Teraz Gosiu dobry czas na domowe odświeżanie Powodzenia! Będzie miło odpocząć w Święta
Zima jest fajna, ale jak sterty śniegu topnieją to w ogrodzie bida z nędzą.
Ostatnie fotki przed listopadowym śniegiem.
Okna niemyte
Oj to tak jak u nas, atak zimy w listopadzie.
Szkoda roślin. Śnieg był wyjątkowo ciężki i mokry. Było go dużo i jeszcze przymarzł.
Niestety ogród cały oklapł. Kilka gałęzi połamało.
A było tak ładnie. Znalazłam w telefonie fotki z 19 listopada.
Moja ulubiona rabata, taka jeszcze lekka i kolorowa.
Bożenko, bardzo dziękuję. Ja dziergać zaczęłam w szkole podstawowej. Może faktycznie wrócisz do dziergania? Ja w soboty do południa spotykam się z paniami, które dziergają na drutach, bądź robią na szydełku. Fajne są takie spotkania. Organizuje je pani, która ma sklep z włóczkami i w sobotę tam właśnie się spotykamy. Ja niedawno do nich dołączyłam.
Lidziu, dziękuję. Ja bardzo lubię druty, szydełko, haftowanie i szycie na maszynie. Teraz w ten sposób umilam sobie czas. Dodatkowo czytanie książek.
Ula, Ty masz inne warunki glebowe, mnie taka inwazja nie grozi.
Sylwia, jeszcze mam taki malutki skrawek do zagospodarowania. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
Dorotko, bardzo dziękuję. Dziergam dalej.
Pokażę kilka moich wcześniejszych prac. Może kogoś zainspiruję.
Super, wszystko. Tylko te serby to masz chyba z gesto posadzone. Toz to kobyły rosna I nie wiem czy za ciasno nie maja. U nas na firmie serby ciasno posadzone same sie zzeraly, zostawilam co czwartego, reszta wycieta. Albo sucha albo cherlawa z braku miejsca.
6. Jak co roku zrobiłam ogromną liczbę sadzonek, zawsze jestem ciekawa które z nich się przyjmą. Ha tym etapie mogę zapełniać rabaty swoimi sadzonkami beż żadnego problemu, choć zawsze mnie kuszą inne, nowości.W tym roku zachwyciła mnie gaura, żeleźniak i bodziszki. W zeszłym roku kukliki, bodziszki, molinie. Wcześniej ciemierniki, bergenia itd...
7. Najfajniejsze jednak były odwiedziny ogrodowiskowych Gości dziękuję
Czasem zamiast Gości przybywają paczki z roślinkami, też dziękuję
Nie miałabym takiego ogrodu gdyby nie kontakty z ludźmi zwariowanymi na punkcie przekształcania terenòw zielonych w inne formy, coś niebywałego
Bodziszek dreamland od Iwonki z 1 sadzonki zarósł niezłe poletko pozdrawiam Gości
5. W maju postanowiłam uratować buka pendulę, którego pożerały choinki. Wyciągnęłam na przód rabaty, przez co musiałam zmienić jej kształty i nasadzenia. Latem zrobiłam mnóstwo przesadzanek z innych miejsc, dużo nowych sadzonek. Prace pociągnęły pełną rewolucję na dużej rabacie, a właściwie to taki cypel wyszedł ( tak go nazwałam). Walczyłam do jesieni.
Z drugiej strony cypla też, nawet buraczki tam miałam dorodne
4.Znajomi przywieźli mi magnolię w prezencie, bo u nich zalegała, a dzieci już nie chciały kolejnej. Musieli znaleźć dla niej miejsce tym sposobem znaleźli mi kolejną robotę ogrodową bo musiałam powiększać inną rabatę. Okolice magnolii to rdest złocisty i trojeść " kacze dzioby" ( choć nie jestem pewna czy na pewno je chcę).
Jaka magnolia nie mam pojęcia, na wiosnę się okaże
3.Wiosnę zaczęłam też rewolucją w przedogródku z powodu wojującego sąsiada. Pomysł był spontaniczny i zaczęło się od przesadzeniu trzyletnich sadzonek trzmieliny spod murku. Dla zaznaczenia rabaty poszły na obrzeże, starczyło idealnie na całość jakbym wyliczyła, sadząc 3 lata temu patyczki
A potem był już pełen spontan: podzieliłam miskanty od Madzi po raz drugi, przesadziłam róże z innego miejsca gdzie miały zbyt trudne warunki, cały sezon iwrzucałam odpady zielone żeby powstała rabata, latem doszły sadzonki hortensji i żeleźniaka. Taka nieplanowana rabata czasem lepiej wychodzi niż zaplanowana i rozrysowana
W marcu
3 dni później była obwódka
Z lata i jesieni mam tylko 2 fotki
2. Przy tej okazji naprawiłam drewutnię i wygospodarowałam mały kącik do letniego odpoczynku chyba z tego cieszyłam się najbardziej
Jakiś znaczących przyjęć tam nie zrobię, ale posiedzieć przy kawie, lodach fajnie, czasem też drzemka na świeżym powietrzu jest zdrowa
Teren dookoła zagospodarowana sadzonkami, żeby od wiosny do jesieni było miło
Wczoraj w ramach relaksu zaczęłam oglądać zdjęcia z całego roku. Podsumowanie roku wypadło na plus. W skrócie:
1. Rozprawiłam się że sprzątaniem kolejnego kawałka, dzięki czemu powiększyłam jagodnik o kilka krzewów borówek i porzeczek ( wyhodowanych z letnich gałązek od sąsiadki)
trochę własnych sadzonek truskawek też znalazło tu miejsce.
Plan ogólny jeszcze nie jest wyłożony ale pani w planowaniu przestrzennym powiedziała że ta część wsi nie jest przewidziana jako zabudowa uzupełniająca.
Dojazd drogą gminną 5m jest, obok jest budowa, prąd - jest promesa, ale ta budowa obok ma wjazd z innej drogi. I dziś mi powiedziała że to nie jest takie oczywiste i ma jej oko WZ może ta "moja" przyszła działka nie dostać.
Cośtam już wiem ale dlatego że wiem i widzę że gościowi nagle się spieszy, stąd podejrzewam że sam musiał się dowiedzieć że szanse marne.
A to araukany, ale ja na nie mówię welociraptory i kto wie czy wspólnych cech nie mają bo biegają podobnie jak dinusie na filmach i podobne zachowania mają. Usiłują polować na papugi i zadziorne mocno do pozostałych kur