Mnie się ten żywotnik naprawdę podoba. Chyba nawet bardziej od trzmieliny. Takie żółte kuleczki stanowiłyby fajny drobny akcent. A co do berberysa i tawuły... No właśnie te zimowe badyle mnie odstraszają. Chyba zostanę przy bukszpanie
Jesteś pewna że chcesz thuje, nie za dużo ich? Może jakieś krzewy choćby tawuły, derenie, kaliny dające zasłonę przed spacerowiczami a dające różnorodne widoki w ogrodzie
Przejrzałam też listę Twoich roślin (tylko listę - rysunku nie jestem w stanie odczytać).
Jak napisałam wcześniej, wszystkie zasadolubne wyniosłabym z okolic sosen - albo oddać w dobre ręce, albo przenieść w inną część działki.
Słońcolubne (berberysy, miskanty, juki, rozchodniki) w okolice piaskownicy.
Krzewy typu derenie, pęcherznice, bzy porozmnażać i posadzić w grupach w północno-wschodnim kącie.
Wzdłuż domu, przy wschodniej granicy dodać krzewy zimozielone (ale luźno i swobodnie - nie w żywopłot!):
albo rododendrony (które jednakże nie tolerują żwiru na korzeniach)
albo z tyłu zimozielone (ostrokrzewy meserwy, laurowiśnie - jedne i drugie nie są zbyt mrozoodporne, ale np.: u mnie, na piasku (a nie na zimnej glinie), w zacisznym miejscu ostrokrzewy bardzo dobrze sobie radzą - myślę że i u Ciebie w tym lasku dałyby radę) a przed nimi niższe krzewy, typu hortensje czy tawuły.
Wrzosowisko w obecnym miejscu nie wiem czy się utrzyma: wrzosy lubią dużo słońca.
Nie wiem, co z tego wszystkiego jest możliwe, co trudne do zrobienia, a co całkowicie nierealne.
A jeszcze względem tego żwirku: nie potrzebujesz jakiejś ścieżki zrobić, czy placyku, gdzie można by go wykorzystać?
Uprzedzając pytania - jeśli ktoś się odezwie – nie wiem, jaki styl chciałabym w moim ogródku… Może jak napiszę, jakie kwiaty lubię coś się z tego wyłoni. Kocham hortensje, uwielbiam żurawki, jeżówki i róże, lubię ostróżki, odętki i naparstnice, podoba mi się rozchodnik. Na pewno gdzieś posadzę hosty, lawendę i trawy. Może gdzieś 2-3 drzewka na pniu, ale nie iglaki (tych mam w nadmiarze) oraz oczywiście sezonowe rośliny cebulowe. Gdzieś jeszcze na zdjęciach podobały mi się rododendrony, tawuły, lilie i liliowce. Jest jeszcze kilka drobnych, ale to pewnie jako wypełniacze terenu, bo i tak pewnie to wszystko się nie zmieści.
"Będę przesadzała winogrona w miejsce słoneczne, ale bardziej narażone na wiatry. Osłona musiałaby być od strony południowej i częściowo zachodniej. Żeby nie zabierać słonka, to nie mogłaby być wysoka, a żeby chroniła przed zimnymi wiatrami, to pewnie tylko zimozielona. Przyszła mi na myśl choina kanadyjska, ale może polecasz coś innego? Od winogron mogę się odsunąć ile chcę."
Gosia, żywopłot bukowy tworzy też b. dobrą przesłonę. Każdy inny żywopłotek liściasty również (tawuły). Iglaste przy winogronach wyglądają nienaturalnie.
Bukowy żywopłot można prowadzić bardzo wąsko (i o to chodzi, bo nie zawsze trzeba dawać żywopłotowi - przesłonie wietrznej dużo miejsca na szerokość).
Trzeba odsunąć tak, żeby przesłona nie rzucała cieniującego cienia na tenże winogron. I winogron musi mieć "oddech" przewiewny w lecie (czerwcu).
Do forum się przyssałam- strasznie wciąga. Mam do zagospodarowania 2 skarpy, jedną już częściowo obsadziłam irgą, tawułami japońskimi i rozchodnikiem, a na górną mam 100 pomysłów. Myślałam raczej o krzewach. Jako nienormowany żywopłot chciałam pęcherznice luteus, na szczycie skarpy jest droga gruntowa oraz cis pośredni hiksi (formowany), a niżej tawuły szara i van houttea, forsycje, derenie białe, krzewuszka, pigwowiec. U nas jest glina, a działka w dołku i skarpy są podsiąkające (nie wiem czy rozchodnik przeżyje), irga rośnie i już właściwie pokryła skarpę, tylko jest dość rzadka. U podnóża dużej skarpy jest dren i radośnie sobie rosną w nim pałki. Poza tym na skarpie u góry jest taka "półka". Proszę naprowadzcie mnie na jakiś trop. Dolna skarpa jest strasznie "płaska", wolałabym, żeby ta górna taka nie była, no i to mój widok z okna w salonie, fajnie, żeby jakoś prezentowała się zimą. To niestety nie koniec skarp Zdjęcia chyba z maja 2017
Ogród zimą uśpiony.. Można teraz dopiero zobaczyć co jest do wymiany, co się nie sprawdziło, zrobić plan. Muszę usiąść i popatrzeć i popatrzeć..
Mnie nie podobają się teraz te gołe patyki róż.. jakoś łyso jest.
No i totalnie nie lubię tawuły szarej wrrr jest brzydka teraz.
A czy klon palmowy poradzi sobie w kwaśnym środowisku?
Myślałam tez żeby na górę tarasu nad bzem dać kule zimozielone z cyprysik ów, tak na łuku, a na tej dłuższej prostej na górze białe hortensje, deren z czerwonymi lub zoltymi gałązkami, może jakaś trawę z ogonkami, i myślałam tez o kulach z kosodrzewiny. Czy dałoby się to jakoś połączyć?
Podoba mi sue również pęcherznica kalinolistna bordowa połączona z ognistym berberysem.
Jak by to wyglądało? I czy roślinki te poradziły by sobie w takich warunkach ?
Bardzo, bardzo lubię tawuły. Za ich wszechstronność i w zasadzie za to że nie chorują a cięcie znoszą z godnością - to cięcie przed kwitnieniem.
Mam ich sporo ale nie mam chęci ciąć przed kwitnieniem. Tak wyglądają uroczo jak zwieszają się gałązki z kwiatami. Mam też o innych pokrojach.
W tym roku też kupiłam tawułę ale zapomniałam nazwy brr - podsadziłam pod różą.
Te przy schodkach tnę na kule ale dopiero po kwitnieniu
Dziewczyny, dzięki za miłe słówka Muszę przyznać nie do końca skromnie, że ogólnie dosyć jestem zadowolona z efektu ogrodowego.
Co nie zmienia faktu, że kilka rzeczy wymaga jeszcze przemyślenia/uzupełnienia, bo nie do końca mi się podoba. Wśród nich wymienię:
- szklarnia - która nie podoba mi się wizualnie i już myślę, jak ją wysłonić;
- skarpa - niby obsadzona od góry i od dołu, wyplewiona, ale efektu wciąż nie widać, mam nadzieję, że tawuły na wiosnę zrobią trochę roboty, no i irga wreszcie będzie rosnąć jak trzeba;
- sad - niby wszystko OK, drzewka posadzone, pocięłam jak umiałam, zrobiły się takie dosyć mocne, obecnie są otulone obornikiem, ale się trochę martwię, bo wszyscy wokół narzekają, że drzewa nie owocują. Czekam co przyszły rok pokaże, bo byłabym szczerze zmartwiona gdyby nie owocowały;
- winogrona - w tym roku bez szału, liczę na to że w przyszłym będzie lepiej, bo też będę zmartwiona;
- jagoda kamczacka - planuję wiosną wymienić ją na czarną porzeczkę, bo mnie rozczarowuje któryś z kolei raz.
Ale to są jakieś tam szczegóły Wiadomo, zawsze coś tam jest jeszcze do zrobienia.. chyba każdy tak ma
Pozdrawiam niedzielnie Fotki sprzed chwili
I dziękuję, że zaglądacie, nawet wtedy gdy ja zaglądam mniej
Trawy u nas w tym roku luźne, na razie robią dobrą robotę, zobaczymy co dalej będzie
Ja bym nie dawała tych kul w linii, żeby znowu nie oddzielać się od tarasu rodzajem zielonej ścianki.
lepiej rozsyp te kulki po skarpie. Moga to być tawuły gęstokwiatowe, albo cyprysik Filifera nana czy nawet świerk Nidiformis, albo niską odmianę hortensji wiechowatej. Tak trochę nierówno je rozrzuć. Do nich dodaj dywan wypełniacza- np.lirope spicata i jakieś akcenty - hosty czy hakonehloa
I drzewko- jest już lilak, dodaj drugi, albo jakieś inne drzewko np klon palmowy zielony albo dereń jadalny- nich te dwa drzewka dają rodzaj luźnej osłony z prawej strony, będzie przytulnie na tarasie przez to.
Właśnie tego grzyba się najbardziej obawiam choć jak na razie mam same dobre doświadczenia z bukszpanem Z bukszpanu taka obwódka bardzo ładna by była i spójna z ogrodem bo już bukszpany rosną w innych miejscach.
Pooglądałam trzmielinę u Ciebie i bardzo fajnie wygląda taka formowana i dodała by też koloru Fajne gęste kuleczki masz Ja mam całą skarpę za domem z trzmieliny, miałabym nawet swoje sadzonki. Problem w mojej tylko taki że ja przed ogrodowiskiem wcale jej nie przycinałam. Dopiero drugi rok jest cięta i bardzo dobrze jej to robi Z tym że tam docelowy dywan trzmielinowy więc za dużo się tam nie na formuje Jak znajdziesz jakieś zdjęcie to wklej proszę dla mnie Już gdzieś na 'O' widziałam obwódkę rabaty z trzmieliny.
Myślałam jeszcze o tawule, ale już mi przeszło
Dla mnie trzmielina ma przewagę nad tawułą bo zimozielona. Wiosną obie pięknie wyglądają Moje tawuły jesienią strajkowały coś i zaczęły łysieć wcześnie. Trzmielinę mam chyba 5 lat nigdy nie strajkuje , a jak się latem przytnie drugi raz to i kolor wiosenny wraca
Rozpisałam się i dalej nie wiem czy bukszpan czy trzmielina ( Przynajmniej zawęziłam do dwóch a w moim przypadku to już sukces )
A ja myślałam, ze to tawuła japońska..
Tawuła Snowmound kwitnie na zeszłorocznych pędach więc zdecydowanie zostaw na razie czurynkę a podetniesz tuż po kwitnieniu A potem w sezonie znów się trochę rozczochra krzaczek - ale to nawet ładniej wygląda jak w trakcie kwitnienia trochę gałązki zwieszają się pod ciężarem kwiatów
Gosia tak myślałam że to miałaś na myśli. Tak zrobię. Pozwolę jednak zakwitnąć czuprynce a potem się rozprawię z całością. To tawuła Snowmound. Wyjątkowo bardziej mi pasuje kulka z tawuły niż najeżony krzak - ale to raczej wyjątek choć tawuły super się tnie.
Pogoda jaka jest każdy widzi . Widziałam, że u wielu z Was już był i śnieg, u mnie też. Szybko stopniał, ale jednak...
Zawsze się zastanawiam jak to jest, że wiosną 8 stopni to już szał i robota na całego a jesienią przy tej samej temperaturze wcale nie jest tak wesoło .
Obeszłam dziś ogród. Niestety, nie za bardzo jest już co pokazać , w większości puste miejsca, łyse gałązki. Traw jeszcze nie powiązałam więc łapią te mizerne promyki słońca, niektóre tawuły mają jeszcze trochę liści, berberysy trzymają się nieźle. Parę mocno jesiennych widoczków:
Kasiu - ten sklep internetowy prowadzi "Terenia" i tam możesz śmiało kupować.
Mirko mnie też nie przetrwały białe (White), ale to z mojej winy. Po posadzeniu bardzo je podlewałem aż do mrozów i pewnie zgniły korzenie. W tym roku zakupiłem inne białe i tą z żółtym środkiem. Ciekawe co będzie po tej zimie. Nie podlewam dodatkowo a tylko woda " z nieba".
Ewo jak jesteś zainteresowana sklepem - daj znać to podam Ci na priv.
Haniu obcinam po pierwszych mrozach na 10 cm. Pani Terenia nie zaleca okrywania igliwiem bo zakwaszenie źle wpływa na te rośliny a tylko usypać małe kopczyki jak przy różach. Przy silnych mrozach okryć agrowłókniną. Te czerwone przeżyły jedną zimę i pięknie wystartowały na wiosnę.
Uwaga: czekamy do końca maja a nawet dłużej na pokazanie się nowych przyrostów i nie obcinamy ich. One są samo krzewiące i same utworzą kopuły.
No i to co pisałem wcześniej - to są żarłoki i co 2 tygodnie należy ich zasilać nawozem (ja stosuję nawóz do róż) ale uwaga : przed pojawieniem się pierwszych pąków kwiatowych - przerwać zasilanie aby kwiaty były na krótkich pędach i nie zwieszały się po każdym deszczu.
Gosiu - dziś rano było biało od przymrozku ( minus 4). Tawuły w ciągu dnia straciły połowę listków. Ale berberysy odporne i nadal się wybarwiają.
W zasadzie zakończyłam już sezon ogrodowy. Wczoraj skosiłam trawnik. Przypomniałam sobie jedynie, że nie wysiałam szpinaku na wczesnowiosenny zbiór. Może jutro się uda.
W ogrodzie wciąż kolorowo.
Znakomicie spisują się tawuły japońskie i berberysy.