Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Elinkowy ogród 12:43, 20 wrz 2016


Dołączył: 24 lut 2016
Posty: 2392
Do góry
Elinka napisał(a)
Trawa jest dopiero jeden sezon i w tym roku kosila firma ktora sadzila i zabierala ze soba. W przyszlym bedziemy kosic sami . Zmierzasz do tego zeby ja kompostowac. Mialam zalozyc kompostownik ale zrezygnowalam jak zobaczylam jak caly ogrod zryty przez nornice i krety i pewnie jakies myszy bo pola dookola pomyslalam ze jak doloze im jeszcze sterte trawy to dopiero bedzie raj.
Poza tym z 500 m2 to chyba za duzo tego trawowego kompostu bo warzywnik ok 12-15 m2 to co z tym zrobie , a na tabatach kora . Sasiedzi ktorym firmy nie kosza sypia za ogrodzenie na nieurzytek jakis, rowy.
Nett a moze doradzisz cos w sprawie przerobki rabaty mojej nieszczesnej .


O nie, nie, w projektowaniu rabat to ja nie pomogę. Sama prosze o pomoc, bo skopałam większość rzeczy.
Specjalistą od kompostu też nie jestem, ale już sie przekonałam jak jest potrzebny w ogrodzie, a że u mnie kupic się nie da, więc produkuję ile można.
Myślę, że panuje błędne przekonanie, że na kompost wyrzuca się wszystkie śmieci z kuchni i domu, wylewa zupę, mięso niedojedzone itp, no i wtedy rzeczywiście zaprasza się do siebie wszelkie robactwo i gryzonie.
Ja do kompostownika wrzucam trawę skoszoną, gałązki, roślinki jednoroczne z doniczek teraz na jesieni, liście, resztki z warzywnika, chwasty po pieleniu- ale takie bez nasion i nie perz oczywiście, przesypuję ziemią, polewam wodą jak za sucho i po jakimś czasie otrzymuję pieknie pachnącą pruchnicę czarną. Tylko oczywiście nie chore te resztki. Wiele osób dorzuca jeszcze inne rzeczy, ale mi ta moje mieszanka wystarcza. Jedyne zwierzątka jakie się tam pojawiają to dżdżownice, ale o to właśnie chodzi, żeby przerobiły te masy zielonego w kompost. Toszka poleca dorzucenie mączki bazaltowej, co zamierzam też uczynić, bo u mnie gleba słaba.
Później można go wykorzystać do rozsiania na trawniku na wiosnę, w dołek pod każda roślinkę, jako ściółkę pod rośliny, przemieszać z ziemią wokół roślin, do warzywnika itd. Bogactwo ogromne. Nie trzeba ziemi dokupować do nasadzeń.
Jakbyś chciała bardziej profesjonalnie się dowiedzieć, to wystarczy wpisać w wyszukiwarkę na forum kompost i wyskoczy całe mnóstwo postów i cały wątek na ten temat. Naprawdę polecam.
A co wyrzucania trawy za ogrodzenie- też ktoś pisał o tym, że później za działką bardziej żyzna ziemia się zrobiła niż u niego
Elinkowy ogród 12:09, 20 wrz 2016

Dołączył: 05 paź 2015
Posty: 597
Do góry
Trawa jest dopiero jeden sezon i w tym roku kosila firma ktora sadzila i zabierala ze soba. W przyszlym bedziemy kosic sami . Zmierzasz do tego zeby ja kompostowac. Mialam zalozyc kompostownik ale zrezygnowalam jak zobaczylam jak caly ogrod zryty przez nornice i krety i pewnie jakies myszy bo pola dookola pomyslalam ze jak doloze im jeszcze sterte trawy to dopiero bedzie raj.
Poza tym z 500 m2 to chyba za duzo tego trawowego kompostu bo warzywnik ok 12-15 m2 to co z tym zrobie , a na tabatach kora . Sasiedzi ktorym firmy nie kosza sypia za ogrodzenie na nieurzytek jakis, rowy.
Nett a moze doradzisz cos w sprawie przerobki rabaty mojej nieszczesnej .
Szarobiałego ogrodowe początki. 10:42, 20 wrz 2016


Dołączył: 19 wrz 2016
Posty: 764
Do góry
makadamia napisał(a)
Eee, całkiem fajnie masz: z lewej strony przewieziesz trochę piasku na prawą, żeby rozluźnić glinę. Z prawej przewieziesz trochę gliny na lewą, żeby trochę zagęścić piasek i zatrzymać wodę. A na obie strony dodasz kompostu, obornika i mączki żeby użyźnić. I będzie akurat

Przed żywopłotem zapewne się broniłaś, bo miałaś w głowie taki typowy obrazek: tuje dookoła, trawnik po środku i więcej nic. To tak jak pusty pokój. Ale jak w tym pokoju dostawisz mebli (tzn: dosadzisz roślin), to zrobi się przyjemnie Z kolei meble bez ścian, to też nie dobry pomysł.

Na podstawie tego, co napisałaś, wymyśliłam coś takiego:



W lewym górnym rogu zostawiłam warzywnik, tylko trochę go powiększyłam żeby zmieścił się tam również kompostownik. Osłoniłam go rabatą, żeby go nie było widać z tarasu i żeby go zachodnie wiatry nie mroziły.

Maliny dałam w prawy róg - one nie wyglądają dekoracyjnie, dlatego też je osłoniłam rabatą. Rabaty nie muszą być bardzo "zabudowane" (w sensie - wysokie i gęste).

Ten sposób poprowadzenia rabat nie powoduje optycznego zwężenia ogrodu.

Na siatce przy garażu posadziłabym bluszcz, skoro nie ma miejsca na żywopłot. Trzeba go będzie przywiązywać, żeby szedł w górę a nie po ziemi, i na zasłonięcie siatki będzie musieli bardzo długo czekać, bo wolno rośnie. Ale za to lubi cień, jest zimozielony i nie przemarza.

Południowa strona domu jest do przemyślenia. Niby nie musicie tam robić żywopłotu, tylko zrobić słoneczną rabatę ale:
siatka też nie jest atrakcyjna
w każdej chwili ktoś może się tam pobudować i wtedy będziecie mieli widok prosto na jego ścianę.


Dziękuję za pomysł na warzywnik i "owocarnię". Skorzystam, bo stokroć lepszy od mojego.
Z przewożeniem piasku z lewej na prawą będzie kłopot. Mam zasianą trawę i tylko pozostawiony pasek przy ogrodzenie, gdzie na skraju rośnie w tej chwili łubin.

Żeby puścić bluszcz na siatkę to wcześniej musiałabym się rozwieść. Ale na ogrodzeniu od wschodu sąsiad zamocował jakąś oplatającą roślinę. Tamta strona jest zielona i przesłonięta (za malinami i warzywnikiem).
Szarobiałego ogrodowe początki. 10:24, 20 wrz 2016


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
Eee, całkiem fajnie masz: z lewej strony przewieziesz trochę piasku na prawą, żeby rozluźnić glinę. Z prawej przewieziesz trochę gliny na lewą, żeby trochę zagęścić piasek i zatrzymać wodę. A na obie strony dodasz kompostu, obornika i mączki żeby użyźnić. I będzie akurat

Przed żywopłotem zapewne się broniłaś, bo miałaś w głowie taki typowy obrazek: tuje dookoła, trawnik po środku i więcej nic. To tak jak pusty pokój. Ale jak w tym pokoju dostawisz mebli (tzn: dosadzisz roślin), to zrobi się przyjemnie Z kolei meble bez ścian, to też nie dobry pomysł.

Na podstawie tego, co napisałaś, wymyśliłam coś takiego:



W lewym górnym rogu zostawiłam warzywnik, tylko trochę go powiększyłam żeby zmieścił się tam również kompostownik. Osłoniłam go rabatą, żeby go nie było widać z tarasu i żeby go zachodnie wiatry nie mroziły.

Maliny dałam w prawy róg - one nie wyglądają dekoracyjnie, dlatego też je osłoniłam rabatą. Rabaty nie muszą być bardzo "zabudowane" (w sensie - wysokie i gęste).

Ten sposób poprowadzenia rabat nie powoduje optycznego zwężenia ogrodu.

Na siatce przy garażu posadziłabym bluszcz, skoro nie ma miejsca na żywopłot. Trzeba go będzie przywiązywać, żeby szedł w górę a nie po ziemi, i na zasłonięcie siatki będzie musieli bardzo długo czekać, bo wolno rośnie. Ale za to lubi cień, jest zimozielony i nie przemarza.

Południowa strona domu jest do przemyślenia. Niby nie musicie tam robić żywopłotu, tylko zrobić słoneczną rabatę ale:
siatka też nie jest atrakcyjna
w każdej chwili ktoś może się tam pobudować i wtedy będziecie mieli widok prosto na jego ścianę.
Szarobiałego ogrodowe początki. 21:43, 19 wrz 2016

Dołączył: 23 sty 2012
Posty: 2283
Do góry
Jola, żywopłot z cisa zrobisz nawet na 30cm Spokojnie Ci sie zmieszczą. A ziemię wzbogać - pewnei nie masz jeszcze kompostu, ale można kupić próchnice w workach. Mieszasz to z podłożem ale nie w dołku a cały pas ziemi, dodajesz innych dobroci typu mączka bazaltowa, obornik przekompostowany i masz dobre podłoże. Koszt wydaje sie spory, gdy trzeba to wszystko kupic "wzbogacacze" ale rośliny to docenią. Dlatego warto szybko zorganizowac sobie kompostownik i produkowac

Co do żywopłotu mieszanego - wszystko fajnie, ale liściaki zimą sa łyse i wiatr nadal hula dziurami - głównie od zachodu. Może popatrz tej zimy gdzie Ci najbardziej przeszkadzają przeciagi i tam na pewno warto zrobic pełny żywopłot iglasty. To lepsze dla mikroklimatu w ogrodzie, lepsze dla roslin - później Ci sie odwdzięczą za kołderkę.

Pamietaj, ze wiekszosc iglaków mozna ciąć - z wysokości i z szerokości. Jeśli poszperasz na forum i odnajdziesz ogród Syli to znajdziesz u niej rózne zywopłoty w róznych fragmentach ogrodzenia. U innych tez znajdziesz takie rozwiązania. Wertuj forum - warto! Mnie osobiscie najbardziej podobają się cisy i choint kanadyjskie, a na duzych działkach świerki serbskie. Niestety, moja działka jest maleńka, wiec i w ogródku musze ciagle kombinowac
Ogród z koniczynką 15:50, 19 wrz 2016


Dołączył: 13 kwi 2015
Posty: 11297
Do góry
zoja napisał(a)
o super
bo widzisz, ja zastanawiałam się czy u mnie na rabacie, gdzie teraz kompostownik stoi nie postawić poidełka (jak już zlikwiduję kompostownik) ja bym coś widziała, tylko czy ptaszki bedą przylatywać...
Będą przylatywać i to gromadnie... Fajnie obserwować ich harce...aż wychlapuje się woda...
Ogród z koniczynką 15:44, 19 wrz 2016


Dołączył: 31 sty 2016
Posty: 12471
Do góry
o super
bo widzisz, ja zastanawiałam się czy u mnie na rabacie, gdzie teraz kompostownik stoi nie postawić poidełka (jak już zlikwiduję kompostownik) ja bym coś widziała, tylko czy ptaszki bedą przylatywać...
Ogrodowy spektakl trwa ... 13:56, 19 wrz 2016


Dołączył: 13 lut 2012
Posty: 15041
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)
Moje karczochy są na poziomie rozwoju liściowego. I właśnie: po co ten trud?

Jeszcze dzielisz czy już tylko przesadzasz? Ja już dzielenie skończyłam - jesień: kompostownik, ognisko, drzewa (kupić) - takie moje plany. I jeszcze potwory różane pnące wysadzić.






Ja moje karczochy siałam w lutym nie wiem kiedy Ty i rosły w mega ciepełku i tak naprawdę w sierpniu dopiero pokazały się owoce. Karpy chyba da się przechować widziałam jak wiosną sprzedawali.

Po co trud? jak to po co ogrodnik doświadczalnik tak ma musi poeksperymentować - liście cudne są

Zobacz co mi gaigantycznego wyrosło samo chyba - pewnie dziewanna się wysiała
liście jak aksamit a tak wielkich nie widziałam



Ja jeszcze mam przesadzanie a w zasadzie wsadzanie tego co czeka i czeka, ogniska palić niestety nie mogę bo sąsiadowi szkodzi dym. Z grubszych spraw mam wysadzić jabłonkę i tawulec jarzębolistny. No i marzę ogarnąć wszystkie rabaty. W tym roku ogrodowi poswięciłam mało czasu bo siedziałam w jagodniku a tam to dopiero jest zajęcie - rzodkiewkę trzeba posiać......
Ewa sito cudne - przesiewałam i kilka pelargoni ukorzeniłam, wsadziałm też ułamaną persikarię i liliowca co wypuścił na łodygach takie piórka - i po co ? dla eksperymentu hehe
To też siałam dla eksperymentu - wiszą i czekają na mnie
Ogrodowy spektakl trwa ... 13:39, 19 wrz 2016


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
Moje karczochy są na poziomie rozwoju liściowego. I właśnie: po co ten trud?

Jeszcze dzielisz czy już tylko przesadzasz? Ja już dzielenie skończyłam - jesień: kompostownik, ognisko, drzewa (kupić) - takie moje plany. I jeszcze potwory różane pnące wysadzić.




NewLife w ogrodzie 10:33, 19 wrz 2016


Dołączył: 28 cze 2015
Posty: 1240
Do góry
jolanka napisał(a)
Beatka, zrób zdjęcia tych wiekowych róż Ciekawa jestem jak wyglądają. Może przetrwają zimę i można będzie sadzonki zrobić
Jolanko, stwierdziłam, że nie ma jednak co głowy nimi Tobie zawracać i zajęłam się z nimi "pomojemu" . Nie wiem, czy po moich zabiegach będzie co ratować. Musiałam je wszystkie ściąć do transportu, potem wystające grube stare pnie fleksą wycięłam i tak potraktowane posadziłam w ziemi. Dzisiaj chyba tylko przytnę je jeszcze krócej i tyle. Nie przyjmą się to kompostownik po sąsiedzku
Tak wyglądają. Co o nich myślisz?

Margerytka40 napisał(a)
Witam się u Ciebie . Ładniutki masz ogród . Widać ciężką pracę i gust w dobieraniu roślin . Rozchodniki polecam bo bezproblemowe a posadzone w większej grupie robią wrażenie . Zainspirowałaś mnie do zrobienia z moich podsikanych przez psy bukszpanów kulek na nóżkach , ale to chyba wiosną . Pozdrawiam i będę zaglądać .
Dzień dobry Asiu u mnie. No właśnie liczę na to, że rozchodniki w postaci rzeczki do mnie przemówią (jeśli się przyjmą tak zmasakrowane )Odmachuję. Rozgość się.
Makusia napisał(a)
Macham do Ciebie
Ogród pięknieje! Miło się go ogląda zwłaszcza mając w pamięci Twoje zmagania i kłody pod nogi rzucane przez Matkę Naturę
Cześć zakręcona pozytywnie Kobieto. Sama mojej roboty na codzień nie widzę, dopiero jak mi inni uzmysławiają, albo zatrzymam się na dłużej, to dociera do mnie ogrom własnoręcznie włożonej pracy. Tym bardziej duma mnie rozpiera, gdy słyszę pochwały

Ogród z pergolą 12:24, 17 wrz 2016


Dołączył: 09 lis 2015
Posty: 8961
Do góry
anna_t napisał(a)
dzisiaj sprzątałam miejsce pod przyszły kompostownik. nie zrobiłam zdjęć jak to wygladało wczesniej ale byl dramat..chwasty na pół metra i porozrzucane kamienie i reszta kostki. ryłam 3 godziny..teraz jest tak


aktualnie kompostownik wyglada tak

pytanie mam, czy na spód położyć paletę aby była cyrkulacja powietrza? do tej pory rzucaliśmy wszystko jak popadnie, głownie są tam chwasty i zerwana darń. M przerzuci wszystko na nowe miejsce tylko czy jest jakaś wyższa szkoła czy poprostu rzucić i się będzie robić?

Nieźle! Wygląda bardzo schludnie. Szkoda, że nie masz fotki przed
Ogród z pergolą 11:15, 15 wrz 2016


Dołączył: 27 kwi 2015
Posty: 13459
Do góry
Makusia napisał(a)
Ty masz terenik po kompostownik bardzo wyjściowy-rzekłaby, że ładniej niż u mnie w niektórych miejscach ogrodu
Kompostownik wciąga- w przenośni oczywiście Ja już zbieram rolki po papierze i fusy z kawy nawet w pracy

u mnie to miejsce do wczoraj to tez była tragedia...i nagle mnie tak wzięło bo wszędzie skwar a tam cień jest to się wzięłam. M kosił za siatką a jak wrócil to ja juz taki rozpizdziel tam zrobiłam że musiał mi juz pomóc i jest bajka
fusy z kawy też zbierać? ale ja z mlekiej piję to mogą być??
Ogród z pergolą 08:33, 15 wrz 2016


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
Ty masz terenik po kompostownik bardzo wyjściowy-rzekłaby, że ładniej niż u mnie w niektórych miejscach ogrodu
Kompostownik wciąga- w przenośni oczywiście Ja już zbieram rolki po papierze i fusy z kawy nawet w pracy
Ogród z pergolą 19:36, 14 wrz 2016


Dołączył: 04 mar 2016
Posty: 827
Do góry
Aniu, u mnie kompostownik ma na dnie grubą szmatę i siatkę na krety, wkoło podniesiony jest o jedną cegłę, później wszystkie obierki, trawa, oraz koniecznie dżdżownice kalifornijskie które elegancko przerabiają kompost , piknie wysprzątałaś , buziaki
Ogród z pergolą 19:30, 14 wrz 2016


Dołączył: 27 kwi 2015
Posty: 13459
Do góry
dzisiaj sprzątałam miejsce pod przyszły kompostownik. nie zrobiłam zdjęć jak to wygladało wczesniej ale byl dramat..chwasty na pół metra i porozrzucane kamienie i reszta kostki. ryłam 3 godziny..teraz jest tak


aktualnie kompostownik wyglada tak

pytanie mam, czy na spód położyć paletę aby była cyrkulacja powietrza? do tej pory rzucaliśmy wszystko jak popadnie, głownie są tam chwasty i zerwana darń. M przerzuci wszystko na nowe miejsce tylko czy jest jakaś wyższa szkoła czy poprostu rzucić i się będzie robić?
Z motyką na słońce 10:05, 14 wrz 2016


Dołączył: 02 wrz 2016
Posty: 735
Do góry
anbu napisał(a)
To ognisko to jakiś wypas ekstrawagancja normalnie

A koła wyznaczysz za pomocą kija i sznurka


Anek no kiedy ja sie zakochałam w tym ognisku, no i co ? no co ja mam teraz zrobić?

Kiedy kupowałam kompostownik (zgadnij gdzie stoi? na balkonie! ) Pani w ogrodniczym przyszła i z takim zaangażowaniem zaczęła mi opowiadać o każdym z nich, a ja stałam obok z maślanymi oczętami wpatrzona w niego - czarny, wysoki, okrągły, no piękny, taki mocny u podstawy, (taki przypakowany koleś, wąski z pasie , szeroki w ramionach - tylko jakby do góry nogami) z solidnym przykryciem - miłość od pierwszego wejrzenia Pani po 5 minutach gadania mówi: - widzę że Pani już dokonała wyboru, z emocjami się nie dyskutuje! i zabrała kompostownik do kasy...

Tak więc z emocjami się nie dyskutuje i ognicho będzie takie

Cześć tak w ogóle Anek
Jak feniks z popiołów 12:19, 13 wrz 2016


Dołączył: 13 maj 2016
Posty: 1956
Do góry
Mam tę moc, mam tę moc bo mam kompostownik
Dojrzewałam do niego 8 lat.
Mam nadzieję, że kompost dojrzewać w nim będzie szybciej niż moja decyzja o założeniu kompostownika.

Makusia - no własnie, osiołkowi w żłobie dano.. wiadomo jak oślina skończyła, ze mną tak samo.

Kawa - ja tylko z doskoku, w szaleńczych zrywach działam, reszta czasu to praca koncepcyjna czyli siedzenie na tyłku i udawanie, że dumam co i jak ulepszyć.

LyraBea - zapraszam; do bycia ogrodnikiem to mi jeszcze daleko, dalekooo, ale za klauna i rozśmieszacza mogę robić Na tym polu odnoszę chyba większe sukcesy niż w ogródku

Ogródek Iwony II 23:26, 12 wrz 2016


Dołączył: 26 maj 2014
Posty: 21022
Do góry
LyraBea napisał(a)
Ty w pracy a ja tu buszuję po Twoim ogrodzie
U Any zobaczyłam w nóżkach hortensji rozchodniki, teraz podobne połączenie widzę Iwka u Ciebie i zaczynam łapać chorobę. Dodatkowo chyba podświadomie chcę za wszelką cenę przekonać się do rozchodników, bo moja Mama zadzwoniła wczoraj i oznajmiła, że wykopała i walnęła pod kompostownik całe naręcze rozchodnika. I albo go sobie dzisiaj zabiorę, albo pójdzie na zmarnowanie. No to zaraz po niego jadę :/

Beatko, mam nadzieję, że po rozchodniki pojechałaś. Ja te na fotkach rozmnożyłam z jednej kępki. Podzieliłam wiosną. Niby takie najzwyklejsze, ale bardzo fajnie kolorem grają z Vanilkami. Podobnie się przebarwiają

LyraBea napisał(a)
A tak w ogóle to pięknie u Ciebie, wiesz, czego chcesz i działasz konsekwentnie. U mnie same przechowalniki i to wokół domu, gdzie zasadniczo powinnam mieć już najbardziej przemyślane rabaty. Mąż obiecał, że na wiosnę odłoży na kostkę wokół domu, na podjazd. Oj wtedy zacznie się u mnie dopiero jazda z tym wszystkim. Póki co, uczę się od Ciebie jak należy planować prace ogrodowe i same rabaty.
Pozdrawiam znad kawki.


Beatko, jeszcze jeden sezon i będziesz wiedziała, czego chcesz. A masz świetne wyczucie w łączeniu roślin, więc na pewno ci się uda i będzie pięknie
Dobrze, ze masz przechowalniki. Gorzej, jak już ci miejsca zabraknie. Wtedy dopiero zaczyna się jazda
Roszady, jakich mało
Z motyką na słońce 14:28, 12 wrz 2016


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
Constans napisał(a)


Boszzzz...Asiek, dopiero teraz zatrybiłam ja uprzedzałam, że nie znam się na ogrodnictwie, ale że kompostownik to pojemnik na kompost to wiem nie wiem dlaczego napisałam kompostownik...teraz to już na kompletną kretynkę wyszłam


ROTFL lepiej późno niż wcale

I takie przejęzyczenia to normalka.
Ja tu regularnie gorsze lapsusy popełniam i jeszcze mnie nie wyrzucili. także nie bój bidy - tu miłe ludzie som
Ogród u stóp klasztoru cz. II 14:27, 12 wrz 2016


Dołączył: 10 lip 2012
Posty: 22439
Do góry
Alinko, cudne zdjęcia zrobiła Margaretka

dziękuję za miły dzień i możliwość poznania nowych osób fajnie się siedziało pod nowym nabytkiem, trawy szumiały, wszystko zachwycało, a dzieciom podobała się leżankaoczywiście opuściłam Twój kompostownik i żałuję, bo nadal nie umiem robić dużego kompostu
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies