Witam serdecznie po raz pierwszy, mam pytanie i proszę o poradę. Działka jest duża 2200 m2, na końcu działki jest ogromna lipa 80 letnia, okolice to: działki rolne oraz lasy sosnowe i sporo brzóz. Mamy wstępny plan ogrodu, w którym część południowa -zachodnia (na zdjęciu na prawo od lipy) ma stanowić taki "lasek". Wymiar lasku to ok 13x11 m - zaplanowano tutaj brzozy brodawkowate (są już posadzone 6 sztuk) i sosny pospolite, tył ogrodzenia jest obsadzony bluszczem hedera helix a przed ogrodzeniem są nasadzone forsycje pośrednie, w wielu miejscach jest też posadzony barwinek.
Jeśli chodzi o brzozy to nie mam wątpliwości ale z sosną już jest problem ponieważ naczytałam się na ogrodowisku same zniechęcające opinie i teraz nie wiem czy rezygnować z tych sosen czy szukać jakiegoś zamiennika liczę na Wasze porady. Zaplanowanych jest 15 brzóz i 15 sosen - plan był taki aby zasłonić sąsiadujące budynki gospodarcze. Co robić?
U mnie brzozy też już śmiecą. Z jednej strony, takie listki na trawniku uroczo wyglądają, ale u mnie w rabacie przy warzywniakowej i w ziołowniku już nieciekawie
Dyńki ozdobne ładniutkie, ja swoje w większości już zerwałam, bo jakieś wielkie porosły
To jeszcze raz hortensje z innym światłem Śliczne są
Seslerie tak od czapy posadzone, zabezpieczone przed psem, bo ciągle po nich biegał, kapitalne rośliny moim zdaniem. Przez cały sezon podlałam chyba ze 2 razy przy okazji podlewania grujecznika.
Brzozy
I ich koleżanki zza płotu, zatopione w śnieguliczkach
Brzozów nic nie będzie to pijawki. Jak koniecznie chcesz i boisz sie, że od wody padną to załóż pionowa melioracje.
Trzeba kupić kawałek rury żółtej dziurkowanej melioracyjnej o przekroju 10 cm.
Wykopać obok brzóz dołki na gl 50 cm i włożyć rurę równo z ziemią nadmiar wody spłynie do rury i powoli będzie wysychal. Jeżeli będzie susza możesz wlać wody do rury możesz zrobić kilka punktów w ten sposób.
Będzie przy okazji korzeń dotleniony.
Jak nawieziesz ziemi nawet ok 15 czy więcej centymetrów to korzenie brzozy mają tendencję podnoszenia się do poziomu ziemi. Swoje korzenie siatka korzeni prawie na wierzchu.
Hortensja tak to wanilla Freud.
Nie bój się dębów. Mam błotne 1,5 m posadzone od hortensji. I wszystko dobrze rośnie. Przecież nie będziesz roślin sądziła przy pniu deba blotnego.
Zazwyczaj rośliny marnie rosną pod drzewami, ale dąb błotny jest wąski jaka korona taki korzeń tak przynajmniej się uczyłam.
Patrz patrz to prawie 7 latki oprócz Memory 3 lata.
Mnie zawsze ktoś uświadamiał że biała jest bardzo ładna to prawda. Jak zobaczyłam właśnie na skwerach w Wawie gaurę różową tylko się pokazała od razu zamówiłam. U mnie biała przeżywa zimę, chociaż ta zima byle jaka. Jak mówią o mrozach przykrywam ją liśćmi z brzozy, klonu i nakrywam stroiszem ze świerka lub sosny. Mam bardzo dużo siewek w przyszłym roku muszę rozsadzić po kątach mojego ogrodu.
Gaura musi być posadzona na podwyższeniu aby nie miała zastoju wody w zimie musi woda odpływać bo to jest główna przyczyna że korzenie z nadmiaru wody gniją.
Jeżeli chodzi o derembosy one bardzo powoli tężeją teżeją. Masz porównanie na focie które przytoczyła Mirella z mojego zagajnika brzozowego te dwie brzozy pieńki białe to derembosy. Razem wszystkie były sadzone 13 lat temu.
One nie są ani wysokie ani grubaśne.
Anusia śmiało możesz posadzić dęby błotne one są smukłe. Moje posadzone co 2 metry one mają zaledwie 1,5 metra szerokości jak są dorosłe. Mogą urosnąć do 15 m wysokości. Możesz je przycinać przecież nie muszą wysoko wyrastać.
U Ani czytałam, że daje radę w cieniu i miałam go na względzie w inne miejsce. Może faktycznie było y z nim fajnie w tej ciemnej dziurze . Tylko, czy brzozy desa się nadal fajnie eksponować? On wolno rośnie, to w sumie można spróbować, nie będzie od razu białej połaci . Muszę popytac jeszcze o niego i zebrać praktycznie informacje.
Róża to "New dawn" - miały mnóstwo pączków w tym roku czekałam aż będzie kwitła tymi wsyzstkimi pąkami aż przyszły deszcze i zaczęły pąki gnić.
Teraz też ma pąki ale już nie tak obfite.
Gosia to "gaura" różowa, gdzieś na fotkach jest też biała.
Kupiłam ją przez internet w Albamarze bardzo ładne sadzonki przyszły tam jest 5 krzaczków bardzo się rozrosły. Te bordowe przyrosty to kwiatki, ale czy jeszcze zdąży to wszystko zakwitnąć to wszystko zależy od pogody.
W sobotę znowu zamówiłam w Albamarze kilka roślin bo mają, a teraz już są ładnie zbudowane więc warto kupować, gilenie i z astrowatych.
Elu dzięki za instrukcję co do wrzosów, na drugi rok może mi się uda.Teraz mam 2 kilkuletnie w różnych miejscach,jeden w ziemi, jeden w donicy.Nie wiem jakim cudem rosną. Brzozy ładnie wyglądają. Mirella ma rację świetne ujęcie.
A ta róża co tak zwisa na tle świerku, jasno-różowa, taka delikatna, co to za róża?
Ja też nikt do oczka nie wchodzi tylko ja. Znowu mi wichura tyle liści mawiała i wszystkie zatrzymują się przy brzegu przez kamienie nie mogę ich wybrać. Miałam to zrobić wczoraj ale chmura na horyzoncie mnie wstrzymała, że nowy nawieje.
Muszę przykryć siatka.
Może te brzozy ładne, ale jesienią nie do zniesienia.
Mirela serdecznie dziękuję za ogrom pochwał i tyle ciepłych słów. Bardzo mi miło.
Wjazd faktycznie jest oryginalny, bo na O. nie spotkałam, chociaż w sumie to nic niezwykłego, nasze polskie brzozy.
Tak nam się udało, że działkę wyszukaliśmy przy lesie, łącznie z drogą ma 3500m2 i na całej granicy mamy młody zagajnik brzozowy, a dalej są sosny. Brzozy są piękne o każdej porze roku, wiosną pierwsze listki - to wiadomo, latem zieleń i białe pnie, wspaniałe tło, jesienią kolor no i zimą też im nic nie brakuje, jak takie smukłe białe pnie stoją. Tylko te śmiecące wszędzie "gwiazdki" ....
W temacie maty, to u mnie w ogrodzie też jej nie ma, oprócz kamyczków przy lawendzie oraz rabat wysypanych kamykiem, w których nie ma roślin. Przy lawendzie miałam w tym roku ochotę posadzić tulipany, ale musiałabym zrezygnować z maty, a ona sprawdza się tu, do tego byłby kłopot z wiosennym cięciem lawendy, przy kwitnących tulipanach.
Linie rabat i trawnika sami projektowaliśmy, jak większość na początku sadziliśmy gdzie bądź, ale jak już zabraliśmy się za ogród na poważnie, udało się to jakoś poprzesadzać lub wykorzystać i ostatecznie wyszło fajnie. Ścieżki z podkładów, obrzeża z granitów, wszystko robił mój mąż samodzielnie, sam też założył nawadnianie na trawnikach. Rabat nie mamy podlewanych automatycznie.
W przyszłości muszę pomyśleć o innym układzie nasadzeń na rabacie bylinowej, część roślin rozrosła się, niektóre za blisko posadzone i zabierają sobie przestrzeń.
W tym roku czeka mnie jeszcze sadzenie tulipanów, zamówiłam tulipany w kolorach w dużych ilościach, tylko kilka odmianowych. Z doświadczenia obserwuję, że jak wcześniej kupowałam odmianowe, strzępiaste, papuzie to ich żywotność była słaba. Więc jeśli zwykłe wyrodzą się po kilku latach, to nie będę przynajmniej żałować, że przepłaciłam.
No i jeszcze róże muszę domówić.
Mirella bardzo zmotywowałaś mnie i chciałabym obiecać, że będę wstawiać więcej zdjęć i na bieżąco. Ja jednak ogród wolę w realu, a nie wirtualnie na ogrodowisku. Zwyczajnie nie starcza mi czasu na godzenie jednego z drugim. Mąż pracuje w tygodniu w delegacji poza domem, codzienne obowiązki w tygodniu pokonuje sama. Mam dwie córki, młodsza chodzi do podstawówki, a popołudniowo do szkoły muzycznej. Mieszkamy poza miastem, a dojazdy do pracy i do szkoły zabierają nam sporo czasu. Więc jak już ogarnę prace ogródkowe, to nie starcza mi zapału do robienia zdjęć. Nie narzekam, tak tylko się tłumaczę. Sama wiesz, że nie ma ogrodów bezobsługowych, samo nic nie chce się robić, a praca jest prawie przez cały rok z większą lub mniejszą intensywnością.
Elu, trochę mnie przeraziłaś perspektywą gołej rabaty pod brzozami. Sama ostatnio się zdziwiłam, że nad ziemią widać korzenie grubości ich pnia. Coś tam musi rosnąć i będę próbować. Po tej opinii i wczorajszych pracach na tej rabacie pomyślałam, że teraz mnie nie dziwi dlaczego w niektórych holenderskich realizacjach ogrodów spotyka się brzozy w żwirze, ma to swoje uzasadnienie .
Gracki jednak obstawiam, że mają za ciemno, bo w tym roku na brak wody nie mogą absolutnie narzekać. Przesadzę je wiosną w słoneczne miejsce i zobaczymy. Tylko co zamiast nich? na szczycie małej skarpy rośnie tam cis i gdy usunę gracki, skarpa się odsłoni :/.
Zrobiliśmy już ogrodzenie i tarasy, trzeba bylo nawieźć ziemi. Czekamy aż trochę usiądzie. Od strony sąsiada dopiero teraz możemy posadzić cis i te brzozy.
Wyczynem jest ukrycie części warzywnej bo chcemy coś ekologicznego własnego mieć. Jedynym pomysłem, jest posadzenie znów jakiegoś żywopłotu lub wysokie trawy-Miskanty.
Jak macie rozwiązane miejsce na grill? Bo planujemy paleniskowy, który bedzie stał tam cały rok - bo niemamy miejsca by gdzieś go chować.
A teraz tak to wygląda domek (stare zdjęcia). Wokół niego płaska wyplantowana ziemia.
Pod te cisy pójdzie agrowłóknina i kora. A co dać pod te brzozy? Generalnie wolałbym dać też korę by nie kosić tam trawy, ale tak szeroko na ok 3m korę to trochę głupio będzie chyba wyglądać? Jak tam zrobić a może coś posadzić by zarosło?
Nie taka słaba jak korzeń wycięłaś, ale tez musze przyznac że po 40 sił ubywa w zawrotnym tempie, a nawet jak sie cos robi jak kiedyś to potem zdrowie siada. Zresztą kiedys trzeba podziwiać to co się stworzyło
Często robie porównania. Bardzo lubię oglądać zmiany zachodzące. Jeszcze nie dawno wzdychałam kiedy to urośnie wszystko teraz robię przecinki bo już urosło albo przerosło.
Pierwsze drzewa u mnie to tuje i brzozy takie witki posadzilam aby było co kolwiek zielone 2 lata temu przycinalam tym witkom czuby, aby przestały rosnąć.
Często się zastanawiam czy to możliwe, że to my razem z eMem sprowadzilismy i posadziliśmy wszystko. Pewnie mąż takie same odczucia.
W wakacje musiałam się wziąć za rehabilitację własną, masaże miałam co 1,5 tyg. Przywróciły mi sprawność. Ten rok i może przyszły to chyba będą ostatnie moje poważne prace. Potem odpuszczam. Będę dbać o to co zrobiłam i tyle....jakieś tylko przesadzanki. Już nie będę kopać i jeździć z ziemią taczkami.
Jak słaba kobieta może wykopać pień brzozy. Sprytem i sposobem z użciem łopaty, rąk i sekatora
Moje hortensje Magical Candle zaczynają się przebarwiać odkąd zrobiły się chłodne wieczory i poranki
Asia, co roku jestem w jakiś górach, czasem nawet dwa razy, tak jak teraz, ale o tym zaraz...
Popadało, trochę chwastów usunęłam
Sylwia, dziękuję
Kompost wygląda cudnie, teraz po deszczach już się trochę "rozeszło", wymieszało z ziemią, fajnie wygląda
Do Makusi mam dość blisko, tylko zawsze się nie możemy zgrać z terminami
MroKasiu, dobieraj się, dobieraj
Ja sobie myślę, że z mojego może na wiosnę też coś wygrzebię
Ewa, same pożyteczne rzeczy, masa zielona wyrwana, zasila kompostownik, a potem ekologicznie i bezpłatnie zasila nam rabatki
Iwonka, garaż i mi i M bardzo się podoba, siedzę sobie przy stole i jak na niego patrzę, to już mnie tak nie wkurza To był bardzo dobry pomysł A jeszcze teraz derenie bujnęły, czekam jeszcze na brzozy, będzie bardzo fajnie na jego tle
Kasiu, co do chwastów, to ciągle mam duże obawy, ale kompostownik powoli mi się zapełnia
Popiół z kominka czasem zimą wrzucam
Łucja, widzisz ile tu bratnich duszyczek?
Asia, wychodzi na to, że te chwasty, to samo dobro
Mirella, no przynajmniej u nas nie jest łatwo o tą zwykłą hakonkę
Roślinki myślę, że już się cieszą z kompostu
Magda, na rasie są małe, jakoś tnę, ale jak urosną duże, to zdejmę pewnie tą matę, bo pewnie sama się już popsuje, a wtedy niech sobie rosną, sąsiedzi niech sobie tną jak im coś będzie przeszkadzało Oni się mną nie przejmują jak widać