Przepiękne, muszę nazwę zapisać w kajeciku
Oglądając Twoje ostatnie zdjęcia widzę, że ogrodem żyjesz, bawisz się nim i stale zmieniasz go. Bardzo ładnie!
Czy masz już jakieś nowe pomysły na przyszły rok? Pytanie właściwie retoryczne. Bo każda z nas ma
Pozdrawiam serdecznie
Judith, Mgły wachlarzem nie rozpędzisz, jak brzmi japońskie powiedzonko. Trzeba przebrnąć, wiadomo Właśnie zastanawiam się, czy jeszcze nie dokupić cebul, jakaś terapia zajęciowa, już byłam na stronie z odlotowymi żonkilami.
Aga, tło dla tymczasowo łysych jest jednocześnie przyszłą rabatą - trawnika nie będzie, chcę tam zrobić "dziką", krzewy i trawy. Miskant jest już seniorem na tej rabacie z ambrowcami, ale jak reszta podrośnie, ten przestanie tak się panoszyć. Dodatkowo planuję go na wiosnę odchudzić... Ambrowce też podrosną, do tej pory były skromne i płochliwe. Drzewko na rogu to buk szczepiony, nie mam pojęcia jaka odmiana, był bez etykietki. Polubiłam go.
Nicol21, są plany gapienia się a historia ... lubi się powtarzać, mogę dać namiar na hotelik i gdybyście jeszcze zatrzymali się tam w jakaś sobotę reszta sama się zadzieje Klony po horyzont będą u Ciebie masz rację, widok z kuchni jest bardzo istotny! Super, że planujesz sobie umilić życie
Na parocję daję sobie tydzień teraz na głowie róże, które dziś znów nie doszły... już zgłosiłam sprzedawcy, który nie podał kurierowi mojego nr telefonu, teraz szukaj wiatru w polu. Czekam.
Z kwadratami z cisa wyszło, nie wyszło z trawami, w których te kwadraty miały być docelowo zatopione. Hakonechloa nie chciała rosnąć. Teraz chyba zastąpię ją seslerią.
Aniu, miskant był kupiony wiosną 2019 r.jako mała sadzonka.
Po roku był taki.
Dobrze, że już jesteś fanką traw, dla ogrodu są niezbędnym elementem i pasują do każdej kompozycji.
Czy można jakoś ograniczyć miskanty żeby nie trzeba ich było wykopywać co jakiś czas i dzielić? Myślałam przesadzić je i wkopać jakieś betonowe ograniczniki lub wkopać je w plastikowych wiadrach bez dna. Ma to sens? Nie będą z roku na rok coraz szersze u podstawy?
I czy im to nie zaszkodzi...
Nie chcę by nachodziły mi na inne rośliny.
Wybrałam miskanty bo czytałam że nie są ekspansywne, ale nie sądziłam, że tak rosną jak "dzikie".
Czy w ogóle one kiedyś przestają rozrastać się na szerokość, czy co roku sa coraz większe i większe?
Myślę nad posadzeniem śliw na pniu jak doradzała Danusia, ale muszę znaleźć na nie miejsce.
Na zdjęciu miskant koło Karagany
Grażynko! Dziękuję za odwiedziny, bardzo mi miło.
Muszę zabrać się za grabienie liści, chociaż trochę.
Miskant ma ładne "miotełki", ale korzenie.... nie do opanowania.
Alu, poszeleściłam sobie liśćmi w czasie spaceru po Twoim złoto-czerwonym ogrodzie, wspaniałe przeżycie dla oczu i uszu
Gdybym miała duży ogród, to miskant cukrowy byłby obowiązkowy
Miskant Little Miss pięknie się przebarwił
Dronning Ingrid też ładny
Zdjęcia moich widoków, wyszły trochę "impresjonistycznie" i bardziej mi się podobają
Góry Kaczawskie - Poręba
Góry Wałbrzyskie - Truskolas
Ewo! Też uwielbiam świecznicę, ale mogłaby lepiej rosnąć.
Przygodę z miskantem zaczęłam wiele lat temu i sadziłam niestety w kilku miejscach.
No i teraz mam.
Wiesz co, to bardzo możliwe, bo sadziłam go na tej rabacie. Niestety miskantów sobie nie pozaznaczałam a mam ich tam więcej. Zapisywałam sobie jak sadziłam, musiałabym przewertować jakieś stare kalendarze, ale to raczej zajęcie na długie zimowe wieczory
Tutaj świecą na żółto prosa Nordwind, jeszcze kilka dosadzę na wiosnę bo są przepiękne
Basiu! Miskant cukrowy jest bardzo ładną, ale i ekspansywną rośliną. Ja posadziłam wiele lat temu małą sadzonkę, którą dostałam od sąsiadki wraz z radą, żeby ją ograniczać. Oczywiście, nie wzięłam sobie tego do serca, wręcz przeciwnie, dogadzałam, rozsadzałam, wtedy nie było jeszcze wyboru traw w szkółkach, jak teraz. No i rozrósł się pięknie, tam gdzie chciałam i tam gdzie nie chciałam. Naprawdę trudno sobie z nim poradzić, jeśli nie trzyma sie go w ryzach od początku. :
Memory jest boski u mnie też nie wszystkie trawy zakwitły, ale ja w tym roku zaniedbałam ogród. Wszystko dostawało tylko pić, nic do jedzenia w pewnym momencie nawet trawnik do kolan wybujał