doczytałam o stratach ...Kasia z górki wycieła wczoraj 2 duze brzozy i jarząbka ....i na buku tez ma lokatora ..ale jego chyba (musze o nim doczytac) da sie pokonać ...trzeba bardzo skrupulatnie ogladac rosliny i robic opryski profilaktyczne ...może wtedy mniej drzew zachoruje.
PS poszłam do mojej brzeziny przedwczoraj ...jak mi powiedziała o swoich brzozach i te w moim "lasku" tez z dziurami dobrze ze nie mam brzóz ...bo by były tez do wyciecia
Masz rację Bożenko - nie ma co składać broni. Mi padł klon i już inny mi po głowie chodzi . Zaraziłaś mnie rh bardzo, podobnie jak zamiłowaniem do ptaków i jestem Ci za to wdzięczna. Jesteś dla mnie bezapelacyjnie autorytetem w tym względzie i z radością czerpię od Ciebie wiedzę .
Dorotko podlewanie jest latem konieczne , równiez przed zimą i zaraz jak ziemia rozmarznie ale reszta zabiegów konieczna nie jest jesli sie dobrze wybierze odmiany. Problem najwiekszy jest z tym ze patrzymy na kwiaty a nie na wytrzymałosc i dlatego mamy kłopoty. Myśle ze duzo wiecej pracy jest z różami a wszyscy narzekają na rh.To prawda ze swierki czy brzozy bedą im zabierac wodę i wtedy wolniej rosna ale czy koniecznie chcesz miec duze?U mnie najodporniejsze to Haaga i Roseum Elegans, choc ta druga ma nieco tendencje do chlorozy , no i super odpornym i bezproblemowym jest Cunningham's White. Tych nawet latem podlewac sie nie musi ale wiadomo podlewane lepiej rosną a jesli posadzi sie je w ,,przezroczystym cieniu to bedą piękne. Własciwie to wszystkie rosliny chorują i czasem wypadaja , ja mam problem z rózami i wielki z jeżówkami odmianowymi, teraz padły mi klony ale i tak nie odpuszczę , nowe klony posadzę.Mysle ze rh to jedne z najmniej problemowych roslin ale podstawa jest wybór dobrej odmiany i własciwe posadzenie, no podstawowa wiedza jest niezbedna ale ta juz przeciez masz.
Kochani, wszystkim Wam dziękuję za dobre słowo w kryzysowych chwilach. Bardzo mnie ta sytuacja przybiła - raz stratą trzech drzew, dwa świadomością jak dużym ignorantem ogrodowym jestem. Od posadzenia roślin do pięknego, a przede wszystkim zdrowego ogrodu daleka droga...
Jarząb i dwie chore brzozy już zniknęły z ogrodu.
A ja postanowiłam działać. W weekend będziemy robić mikstury - OW, HT, gnojówkę z pokrzyw oraz wywar z suszu wrotyczu. Idę na wojnę z wszelkimi szkodnikami. Muszę też ograniczyć znacznie populację mrówek, które robią mi mrowiska w korzeniach roślin!
Ku przestrodze - oglądajcie pnie i przyglądajcie się wszystkim dziurom! Moje brzozy z pozoru były zdrowe - wypuściły pełno zdrowiutkich liści!
Wybieram ekologię, bo chcę zdrowego ogrodu, a ilością chemii która otacza nas w codziennym życiu jestem już i tak przytłoczona
Brzozy wykopane, jarząb wycięty. Wszystko już wywiezione do spalenia.
Wstawiam fotki tej gorszej brzozy.
Widać na przekroju jak bardzo zniekształcony jest pień
Dla zaglądających do tego wątku dodam, że obie brzozy, jak i jarząb pięknie wypuściły liście i z pozoru wyglądały na zdrowe. Niech to nie usypia waszej czujności!
Jeszcze mam pewną wątpliwość,może wiecie. Czy doorenbosy z wiekiem też robią się takie łyse dołem jak zwykłe brzozy? Zależy mi żeby korony zasłoniły mi widok a jak czasem wszystko mi się odsłoni to będzie doopa.
Dzięki Mirko za wypowiedź na temat brzóz. Tak naprawdę nie wiem co mam napisać. Mam brzozy już wielkie,te pospolite i zgadzam się,że to śmieciuchy i wodopije ale nie zamieniłabym ich na żadne inne. Uwielbiam je i zakątek który tworzą. Czy nie jest tak ,że każde drzewo ma swoje wady?
Miejsce na te nowe brzozy jest mokre i właściwie nie bezpośrednio przy domu. Zależy mi tam na kilku drzewach średniej wielkości O ażurowej koronie.
Brzozy najbardziej mi się tam widzą ale jeśli znajdę do niedzieli inne może jeszcze zmienię zdanie.
Jesteś moją inspiracją! twój ogród jest przecudny, piękny i w ogóle nie mogę się napatrzeć...przerobienie tej skarpy przy domu na gabiony ,brzozy i cała reszta, ukłon uznania !
Wybrałaś brzozy, a ja będę odradzać. U mnie są brzozy 20 letnie, wodę piją okrutnie, ale najgorsze jest śmiecenie późnym latem tymi suchymi kwiatkami, mam je wszędzie, w całym domu, i w całym ogrodzie. Gdybym miała teraz sadzić to na pewno nie brzozy.
Nie spiesz się z decyzją, popytaj jeszcze
Moje doorenbosy, też dopiero leniwie wypuszczają listki, a zwykłe brzozy to już zieloniutkie. Ciekawe jak pogoda będzie na majówkę, mam ambitny plan, zrobić porządek i budkę gospodarcza przenieść, zobaczymy co z tego wyjdzie
Ja bym zrobiła tak:
najpierw wytyczyła kółka trawnikowe, żeby się zorientować gdzie ile miejsca mi zostanie.
W najszerszym miejscu posadziłabym trzy brzozy w trójkącie, plus czwartą (i ewentualnie piątą, jeśli będzie miejsce) w kierunku sosen.
Widok jest po skosie, więc akurat powinno wyjść ok.
Jak kupiłabym w niedzielę te brzozy to może zmobilizowało by to eM.do rozprawienia się z jałowcami w końcu. Sama nie dam rady,ciężki sprzęt musi wkroczyć do akcji. Traktorek eMa będzie mógł się wykazać
Teraz przypomniałam sobie,że na samym początku planowania tego frontu dziewczyny proponowały brzozy. Czy ja Tak mam że muszę zatoczyć kółko żeby mi się coś wyjaśniło?
Cieszę się, że wieszaczki na lampiony Ci się spodobały.
Z moją rabatką rododendronową sprawa przedstawia się tak, w 2007 roku pod świerkami zaczęłam sadzić pojedyncze rh. Z biegiem czasu rabatka rozrastała się, a i wiedzę o nich ciągle poszerzałam. Kiedyś pod tymi świerkami nawet trawa nie chciała rosnąć, były tam tylko mizerne mlecze. Z rh nie planuję rezygnować, ale dokupywać nowych już nie będę. W lecie potrafi nie padać deszcz nawet 3 miesiące, wszystko schnie, a i w studni wtedy zaczyna brakować wody. Przesadzić nie mam gdzie, bo z niczego nie chcę zrezygnować, a u mnie są gęste nasadzenia. Świerków też nie wykopiemy bo od zachodniej strony silnie wieją wiatry, a my z tamtej strony mamy zadaszony taras już kiedyś naruszyło nam konstrukcję dachową, o te świerki rozbija się wiatr, który jest zagrożeniem dla naszego dachu. Ziemi pod świerkami nie da się wymienić, bo tam wszędobylskie korzenie świerków są. Tak więc widzisz, że nie wiele mogę tam zmienić, w tym roku mam sporo strat w rh, kilka już całkiem wycięłam, a widzę, że jeszcze 3 są w kiepskim stanie. Próbuję je ratować , ale czy mi się uda? nie wiem.