Sylwia, jak miło, ze zaglądasz, bo przecież u ciebie tyle się dzieje, ogród zimowy, nowe plany, coś tam doczytałam.można rzec , że jestem na bieżąco
buziaki i posyłam energię, nastaw dłonie.
A tak sobie teraz siedzę i przeglądam zdjęcia..... na wspominki mi sie zebrało.... smutno jakoś, z łopata poganiać nie można...
Pewnie już pokazywałam ale jeszcze raz wstawię zdjęcia
11 wolnych dni w okresie świątecznym zagospodarowane - jedziemy do Rodziców na Święta i po nich do Murzasichla- jak tylko będzie śnieg, to pod nosem jest 7 wyciągów o różnym stopniu trudności. Wystarczy że będzie zimno, to naśnieżają sztucznie kilka z nich. Jak nie będzie pogody, to 5 km dalej są termy i Aqua park bukowina/białka tatrzańska. I 11 km dalej jest Zakopane - oblężone i zakorkowane, ale przejść się Krupówkami będąc tak blisko zamierzamy choć raz Zadatek wpłacony, jedziemy!
Ciąg dalszy trawek:
Tych nie zabezpieczam, kucyków nie da się zrobić, zresztą wyglądają na dość odporne? Pomiędzy "kucykami" a tymi Variegata na pierwszym planie kłosówka - też ewentualnie podsypię korą i tyle...
widać spadek - to jest skarpa nawet
Trzcinnik na pierwszym planie, za nim piórkówki:
I Hameln z bliska:
W domu na parapecie w kuchni dosusza się żurawina (w zimie wrzucam ją do herbaty):
I niedźwiedzia trawa z nasion (która niedźwiedzim futrem na pewno nie jest); i zimująca na parapecie lawenda francuska od Gabrieli (nie zmarzła!)
witaj Krisec dzięki za odwiedziny w moim skromnym wątku i ogródku, ale za to pełnym nadziei, marzeń i planów na przyszłość )) Kwiatuszki śliczne - jak się nazywa ta roślina?
Jesteś jednocześnie z tak bliska, ale i z daleka ale można powiedzieć, że duchowo jesteś z grupy lubelskiej )
Dzięki za informacje odnośnie wodogrzmotu, myślę o takim rozwiązaniu i mam już nawet wstępne miejsce po szczegóły techniczne jeszcze się do Ciebie zwrócę bo planuję coś takiego zrobić od wewnętrznej strony murowanego ogrodzenia, tyle, że nie mam pojęcia jak to trzeba zaplanować w ogrodzeniu, w murze dwuwarstwowym.
Pozdrawiam ciepło
dla Ciebie kwiat kaliny angielskiej, który pachnie obłędnie
Ania, ależ się u Ciebie dzieje baaardzo dynamiczny wątek, cofnęłam się 20 stron wcześniej ) kilka dni i takie zaległości mam
Przede wszystkim zasłużone gratulacje z okazji przekroczenia magicznej setki w drugiej księdze wątku
Wspaniałe projekty przedogródka nie będę głosować, bo to Twój ogród i Tobie ma się podobać, więc myślę, że wybierzesz to co jest Tobie bliskie
Odnośnie sławnej już szklarni jest ładna, moim zdaniem nie szpeci nieśmiało dodam, że może zostawić w tym miejscu co jest, tylko obrócić o 90 stopni? czyli tak aby stała wzdłuż ogrodzenia? wtedy może będzie miejsce na obsadzenie płotu no i samej szklarni dzięki czemu nie będzie widoczna od wejścia ani od ogrodu.... ale to takie moje dumanie mało doświadczonej ogrodniczki ))
Pozdrawiam serdecznie
Nad rzeką cisom powiedziałabym "nie" Wszędzie indziej spojrzałabym czule na ich zielone jestestwo.
Nie wiem ile masz tam miejsca - szerokości. A ogniki lubisz?
No i kosmos zjadł cały wpis.. ogólnie ogników nie polecam z własnego doświadczenia, wymarzają, chorują.. miałam ich dużo i zostały się tylko niedobitki chronione przez M.
Wolę berberysy... pożyczyłam foto od Zbyszka ..myślę, że sie nie obrazi... zmieniają kolory, można formować, ptaki je uwielbiają, a gałązki nawet zimą wyciszą wiatr... są rózne kolory i kształty.. wyglądają naturalnie...
Pod ścianą domu chciałabym chyba coś z hostami bo tam cień jest cały dzień prawie.Wymyśliłam sobie coś co przedstawiam wam na zdjęciu co o tym myślicie dobrze by to wyglądało.Ten przód to tak naprawde przedogródek mojego domu bo wejścia mam dwa.Mile widziane wasze sugestie i proszę się nie przerażać bo talentem plastycznym raczej nie grzeszę.Obok wierzby może kiedyś jakaś altanka a za nią mam już posadzone dwie białe brzozy i jedną czerwoną.
Ta pomarańczowa długa plama to możę jakieś wypełniacze orliki jeżówki.zastanawiałam się jeszcze nad tym czy centralnie po środku nie zacząć od cisa pospolitego "fastigiata aurea" a po bokach z obu stron cis "summer gold".wtedy może wzdłuż tylnej linii domu udałoby się zrobić tak jak na drugim zdjęciu.
Czekam na wasze sugestie.Długość domu przy cienistej rabatce to na oko ok 5metrów a szerokość to powiedzmy ok 2m.
Mimo woli, od niechcenia,
Ania nigdy nie ma lenia
Czasem w kapciach lub koszuli
leci przyjrzeć się barbuli.
Z aparatem tak jak z bratem
robi zdjęcia swoim kwiatom.
Potem je na wątku wstawia
wiemy wtedy co wyrabia
Nic przed nami nie ukrywa
choć "pod kreską" czasem bywa.
Aniu - mimo woli , bez przymusu
przesyłam Ci STO CAŁUSÓW
Jola.... Tobie też 100 całusów......
i kto by pomyślał, że mi wiersze będą pisać.. taki fenomen tylko na OGRODOWISKU
A ponieważ zbliża się zima to mam ogrom czasu na zaplanowanie może z waszą pomocą następnego kawałka zieleni wokół naszego domu.i znowu kilka zdjęć tego jak było i co jest teraz.
Ev, mój ambrowiec rośnie w sosnowo - swierkowym lasku i mimo złego podłoża przyjął się łądnie; są różne odmiany ambrowca, ten o którym pisze Pszczółka, wąski, to odmiana kolumnowa, z wiekiem jest coraz piękniejszy; mimo, że u mnie jeszcze młodziak już mnie zachwyca
jak tam po gościach, lepszy nastrój, bo wesoło pewnie było
Iruś, wstawisz fotkę?
Gości moich uwielbiam Są jak lekarstwo na skołatane myśli Jest lepiej ...
dobrze to słyszeć
wstawiam ci kolumnowy ambrowiec amerykański;
I jakie moje poświęcenie dla Was. Wyszłam na tą ulewę uwiecznić kolor liści moich brzózek formowanych, świecą z daleka swoją żółcią.
Najlepiej jednak wyglądają z okna, ale aparat tego nie oddaje tak jakbym chciała (kiepski ze mnie fotograf)
A komu zimno niech się ogrzeje ciepłem mojego kominka