Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Miłkowo - sezon 2016-2022 19:17, 07 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Milka, co z tą pogodą u Was? Tyle się nasłuchałam i naczytałam, że we Wrocławiu wiosna zawsze dwa tygodnie wcześniej niż w centralnej Polsce... To przyjechałam wiosnę zobaczyć, a tu zimniej, niż w W- wie.
W ogródku Martki 19:11, 07 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Martka, poproszę namiary na sieczkarnię/ młynek.
Sałatka pokrzywowa 18:53, 07 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Hej, odpisałam. Jakby co, pisz.
Ogród nad Rozlewiskiem 18:51, 07 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Odpisałam
Pszczelarnia 16:47, 05 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Uwielbiam klimat Twojego ogrodu, Pszczółko.
Ogród nad Rozlewiskiem 11:36, 05 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Ewo, petycję jeszcze można podpisać.
Jest adresowana także do innych instytucji i organów.
Poza tym - wprawdzie do gminy już złożyłam, w wyznaczonym terminie do złożenia wniosków do planu, ale wątpię, by się nią ktokolwiek przejął. Zamierzam złożyć jeszcze raz, jako petycję - rada gminy będzie musiała ją rozpatrzyć. Aczkolwiek rozstrzygnięcie już znam
Większość radnych to rolnicy-hodowcy bydła, na nic zda się organizowanie z nimi spotkań. Widzą tylko własny interes.
Bardziej ufam w moc prawa, ale tu niestety - też dużo zależy od ludzi, czyli urzędników.
Bo już wiem, że taka zmiana byłaby sprzeczna ze studium, z zasadą ładu przestrzennego, z planem ochrony Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego. Ale czy tak to ocenią organy?

Mało mnie na forum, bo piszę listy do urzędów.
A ciężko jest samej ciągnąć te wszystkie nitki...
Nie oznacza to, że tylko ja nie chcę tej zmiany. Jest nas dużo, ale tylko ja "coś wiem".

Dziękuję, Ewo, odezwę się w wolnej chwili

Ogród z uśmiechem 10:12, 02 mar 2022


Dołączył: 08 sie 2015
Posty: 16509
Do góry
Tess napisał(a)


U mnie trochę cieplej, ale zaczynam się martwić o ogród. (Wiem, wiem, moje dzieci mówią "Matka, Twoje drugie imię to zmartwienie" )
Ale ma być coraz cieplej, wprawdzie nadal minusowo w nocy, ale tylko kilka stopni.
Może to i lepiej, że to ochłodzenie nieco spowolni wegetację?

U Ciebie teren zasłonięty więc na pewno 1-2 stopnie cieplej. Czekam i czekam na więcej ciepełka bo dopiero wtedy zaczynam funkcjonować. Nie znoszę zimna, urodziłam się nie w tej szerokości geograficznej co potrzeba
Rośliny na pewno nie ruszą jeszcze z wegetacją, one wiedzą lepiej od nas co, gdzie, kiedy i jak
Ogród nad Rozlewiskiem 19:31, 01 mar 2022


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
Tess, nie zdążyłam na czas podpisać (obracam się w krainie smutków śmiertelnych).

Czy RDOŚ nakazał sporządzenie oceny oddziaływania na środowisko zmian w planach miejscowych? Czy to jest już zrobione?

Czy te zmiany do planu miejscowego są już wyłożone (termin był 14.02. na składanie uwag ale gdzieś to można jeszcze zobaczyć - chodzi o mapy?


Chlewnie to problem azotu i utylizacji (wody gruntowe). Macie gdzieś ujęcia wody pitnej dla ludności?

Ilu jest radnych w razie gminy - trzeba tych Sz. P. wziąć w ogień pytań społecznych. Rozwój tak ale nie w makroskali, inwestycje muszą być współmierne z uwarunkowaniami.

Rada powinna zablokować zmiany do planu (nie przegłosować tych zmian, burmistrza-wójta trzeba wziąć "na widelec"). I spowodować, że wszystkie (albo większość) instytucje opiniujące wydadzą negatywną opinię. To trzeba wychodzić, wydzwonić; często urzędnikom przygotować pisma - wykonać za nich pracę.

Najważniejsze pytanie czy do planu jest dołączona (została przedstawiona) ocena oddziaływania na środowisko zmian do planu (kompetencje Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska).

I jeszcze konieczne zebranie wiejskie w Twojej wsi i okolicznych wsiach z uchwałą zebrania wiejskiego - tutaj trzeba spotkać się z sołtysami i radami sołeckimi.

I wykazać koszt zmiany planu miejscowego i zapytać zjakiego mpku na to idą pieniądze - wykazać prywatę (prywata to jest utrata dobra większości dla korzyści odniesionych przez nielicznych).

I wystąpienie na Radzie Gminy z apelem / argumentami (tymi finansowymi).



Ogród bez reguł 13:09, 01 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Te minusy to norma w naszej strefie klimatycznej, a pszczółka była zwiadowcą. Ma przynieść do ula wieści, co w trawie piszczy.

Ot, mądrego warto posłuchać. O tym, że zwiadowca, nie pomyślałam. A to teraz wydaje się takie oczywiste.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 12:47, 01 mar 2022


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Tess napisał(a)
Dziękuję, Haniu. Nie podbudowało mnie, niestety. Zwróciłaś mi uwagę na kwestie, których nie brałam pod uwagę. Lat pracy mam mnóstwo, ale i dwa urlopy wychowawcze były. Trzy lata temu dłuuuuugo chorowałam. No i z wyliczeń nijak mi nie chce wyjść prawie cała emerytura Może dlatego, że zarobki mam niezłe.

Wybaczcie, że w dyskusjach o wojnie i pomaganiu nie uczestniczę. To, co się dzieje, bardzo mnie przygnębia. Nie mam siły o tym dyskutować. Ale udostępniłam mieszkanie rodzinie z Ukrainy z dwójką dzieci (młodsze 10 miesięczne). Wczoraj dojechali. Do końca życia nie zapomnę twarzy kobiety - lek, przerażenie, zagubienie...
Jeśli Ukraina się nie obroni, jeśli Putin osiągnie co zamierzył, to prędzej czy później wyciągnie rękę i po Polskę.


Tess, szkoda energii na bicie piany, ale trzeba reagować, jeśli ktoś bezsensownie podgrzewa atmosferę. Paniki z pewnością nam nie potrzeba.
Są dostępne bardzo dobre artykuły o tym jak zachowywać się w kontakcie z osobami uciekającymi przed wojną. Uchodźcy mają często zespół stresu pourazowego i mogą wymagać szczególnej delikatności.
Poradnik dla osób goszczących uchodźców

Emerytura jest wypadkową bardzo wielu składników. System jest tak skonstruowany, że mocno premiuje długi okres składkowy; zwłaszcza te ostatnie lata pracy, bo kapitał jest waloryzowany. Im większy kapitał, tym szybszy przyrost.
Kobiety niestety są w tym systemie mocno pokrzywdzone. Nie dość, że z reguły mają krótszy okres składkowy (krócej pracują, mają więcej przerw w pracy), to jeszcze ich przewidywana długość życia jest dłuższa niż u mężczyzn. A kapitał dzieli się na ilość miesięcy statystycznego życia danej płci po przejściu na emeryturę.
Emerytura nigdy nie będzie równoważna ostatnim zarobkom, ale koszty życia na emeryturze są wyraźnie niższe.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 11:52, 01 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dziękuję, Haniu. Nie podbudowało mnie, niestety. Zwróciłaś mi uwagę na kwestie, których nie brałam pod uwagę. Lat pracy mam mnóstwo, ale i dwa urlopy wychowawcze były. Trzy lata temu dłuuuuugo chorowałam. No i z wyliczeń nijak mi nie chce wyjść prawie cała emerytura Może dlatego, że zarobki mam niezłe.

Wybaczcie, że w dyskusjach o wojnie i pomaganiu nie uczestniczę. To, co się dzieje, bardzo mnie przygnębia. Nie mam siły o tym dyskutować. Ale udostępniłam mieszkanie rodzinie z Ukrainy z dwójką dzieci (młodsze 10 miesięczne). Wczoraj dojechali. Do końca życia nie zapomnę twarzy kobiety - lek, przerażenie, zagubienie...
Jeśli Ukraina się nie obroni, jeśli Putin osiągnie co zamierzył, to prędzej czy później wyciągnie rękę i po Polskę.
Malutki pod lasem 11:05, 01 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
AnnaCh napisał(a)
Zgłaszam swoją kandydaturę do tytułu "ogrodnik roku". Wczoraj otworzyłam sezon, szukając nożyc natrafiłam na... cebulki czosnków. Bez komentarza nawet, wsadziłam, kto mi zabroni. Dodatkowo wiązałam miskanty, tak, tak, wczoraj. Po ostatnich wichurach leżą w całym ogrodzie, a poza tym związane mąż zetnie mi piłą szybciutko. Jest ktoś jeszcze tak bardzo nieogarnięty jak ja?

Nie bądź taka chybka! Żeby uzyskać tytuł "ogrodnika roku" trzeba czegoś więcej, niż zapomniane cebulki czy niezwiązane trawy
Idę o zakład, że większości z nas to się co najmniej raz przydarzyło. Za to można uzyskać jedynie brązową odznakę Supełka.
Ogród z uśmiechem 10:25, 01 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
jolanka napisał(a)
Dzisiaj rano -9 .
Zima nie powiedziała chyba ostatniego słowa.


U mnie trochę cieplej, ale zaczynam się martwić o ogród. (Wiem, wiem, moje dzieci mówią "Matka, Twoje drugie imię to zmartwienie" )
Ale ma być coraz cieplej, wprawdzie nadal minusowo w nocy, ale tylko kilka stopni.
Może to i lepiej, że to ochłodzenie nieco spowolni wegetację?
Ogrodowy miszmasz... pod kontrolą 10:16, 01 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
m_gocha napisał(a)
Sierpień 2021'- cd.

W starej ocynkowanej bali rosły zioła. Aby domownicy nie mieli wątpliwości co to za ziółko wymyśliłam takie ich oznakowanie

Super pomysł i wykonanie! Zgapiam
Ogrodowy miszmasz... pod kontrolą 10:14, 01 mar 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Polecam Gdańsk w czerwcu. Tłumów brak, jedynie w weekend robi się ciaśniej.
Byliśmy już kilkakrotnie w Gdańsku właśnie w czerwcu - było super.

Ćma daje w kość, głównie psychicznie. Też na okrągło martwiłam się o to, czy zauważę w porę, czy zdążę na czas opryskać. Ba, miałam opory przed pozostawianiem ogrodu choćby na tydzień bez dozoru (co zresztą potwierdziło się, bo podczas nieobecności zaatakowały).
Ale Lepinox jest naprawdę skuteczny. Moja sąsiadka próbowała walczyć Mospilanem z marnym skutkiem.

Myślę, że w przypadku, gdy w ogrodzie buszują dorosłe osobniki ćmy, można zrobić oprysk Lepinoxem niejako "profilaktycznie". Bo jest pewne, że złożą lub już złożyły jaja. Wiem, że preparat nie działa na jaja, ale wnika w liście, więc jak się wyklują małe gąsienniczki i zaczną żerowanie, to będą jeść liście z wkładką.
A Lepinox ma działanie żołądkowe. Po spożyciu śmiertelnej dawki środka, gąsienice przestają żerować, mogą pozostawać żywe jeszcze przez kilka dni. Na roślinie działa powierzchniowo.

W Gąszczu u Tess 22:30, 28 lut 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
m_gocha napisał(a)


Ok. Dzięki
U mnie ćma pojawiła się po raz pierwszy 3 lata temu. Czyli zdecydowanie później niż w wielu rejonach Polski.
Pułapka z feromonem niestety z reguły pozostawała pusta
Tess. Przestrzegasz max 3-krotnego wykonywania oprysku w sezonie? Nie wiem czy to wystarczy skoro pierwsze pojawiają się już maj/czewiec. Lepinox nie działa ani na ćmy ani na ich jaja. Zatem po oprysku już po kilkunastu dniach przy ciepłej pogodzie można mieć już kolejne pokolenie
Sorry, że tak drążę temat ale muszę się jakoś przygotować do tematu, bo łatwo nie będzie
Szkoda, że wątek o ćmie zamarł. Nawet nikt już nie ostrzega, że jest kolejny wysyp tego dziadostwa.


3 lata? To rzeczywiście niedawno. Trochę dziwne, że miałaś tak dużo dorosłych fruwających ciem, a nie łapały się do pułapki. U mnie w to najgorsze lato dziennie łapało się 50-70 do jednej pułapki.
Tylko raz się zdarzyło, że w jednym sezonie musiałam robić oprysk 4 razy. Wcześniej i później tylko dwa albo trzy razy. Więcej nie muszę. Może główne tabuny powędrowały już gdzieś dalej?

W Gąszczu u Tess 22:13, 28 lut 2022


Dołączył: 13 maj 2014
Posty: 3544
Do góry
Tess napisał(a)

Gosiu - stosuję Lepinox. Tylko i wyłącznie. W latach poprzednich oprysk robiłam natychmiast po zauważeniu pierwszych objawów żerowania maleńkich gąsienniczek. Bo te malutkie żywią się młodymi przyrostami, które są bardziej miękkie, niż stare.
Ale w ub. roku zmieniły, skubańce, taktykę, i nie widać ich było na wierzchu bukszpanów. Tylko gdzieś nisko, w trudno widocznych miejscach zaczynały żerowanie. Więc trzeba było uważniej sprawdzać.
Jeśli widzę objawy żerowania choćby na jednym, to opryskuję wszystkie bukszpany. Nawet, jeśli na pozostałych ich nie widzę.
Takie naloty były u nas (w zachodniej części Warszawy) dwa albo trzy lata temu. Powietrze wieczorem aż wirowało. Używałam wówczas pułapek z feromonem.
Takiego jednego wielkoluda też mam, więc wiem, o czym mówisz. Bo rzeczywiście, trudno się go kontroluje. Właśnie tego w ub. roku mi nieco sfatygowały.


Ok. Dzięki
U mnie ćma pojawiła się po raz pierwszy 3 lata temu. Czyli zdecydowanie później niż w wielu rejonach Polski.
Pułapka z feromonem niestety z reguły pozostawała pusta
Tess. Przestrzegasz max 3-krotnego wykonywania oprysku w sezonie? Nie wiem czy to wystarczy skoro pierwsze pojawiają się już maj/czewiec. Lepinox nie działa ani na ćmy ani na ich jaja. Zatem po oprysku już po kilkunastu dniach przy ciepłej pogodzie można mieć już kolejne pokolenie
Sorry, że tak drążę temat ale muszę się jakoś przygotować do tematu, bo łatwo nie będzie
Szkoda, że wątek o ćmie zamarł. Nawet nikt już nie ostrzega, że jest kolejny wysyp tego dziadostwa.
W Gąszczu u Tess 21:32, 28 lut 2022


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Jolu - dziękuję Wapnować nie zamierzam Czyli nie przejmować się. Patelnię mam a nie trawnik, słońce go pali, bo drzew w nowej części nie ma (no, dwa, ale małe). Mało podlewany, bo nawadniania nie mam.

Gosiu - stosuję Lepinox. Tylko i wyłącznie. W latach poprzednich oprysk robiłam natychmiast po zauważeniu pierwszych objawów żerowania maleńkich gąsienniczek. Bo te malutkie żywią się młodymi przyrostami, które są bardziej miękkie, niż stare.
Ale w ub. roku zmieniły, skubańce, taktykę, i nie widać ich było na wierzchu bukszpanów. Tylko gdzieś nisko, w trudno widocznych miejscach zaczynały żerowanie. Więc trzeba było uważniej sprawdzać.
Jeśli widzę objawy żerowania choćby na jednym, to opryskuję wszystkie bukszpany. Nawet, jeśli na pozostałych ich nie widzę.
Takie naloty były u nas (w zachodniej części Warszawy) dwa albo trzy lata temu. Powietrze wieczorem aż wirowało. Używałam wówczas pułapek z feromonem.
Takiego jednego wielkoluda też mam, więc wiem, o czym mówisz. Bo rzeczywiście, trudno się go kontroluje. Właśnie tego w ub. roku mi nieco sfatygowały.
W Gąszczu u Tess 21:09, 28 lut 2022


Dołączył: 13 maj 2014
Posty: 3544
Do góry
Tess napisał(a)
Wiolu - ćma dotarła, a jakże. Ale walczę. W ub. roku wykorzystała moją tygodniową nieobecność i ciut pojadła. Generalnie w dwie (z sąsiadką) prowadzimy nieustający bieżący zwiad i reagujemy natychmiast po zauważeniu pierwszych objawów żerowania.
Ale już od dwóch lat produkuję ciski, by ew. zastąpić bukszpany, jeśli ćma je jednak wykończy.

Tess w świetnej kondycji masz swoje bukszpany. Powiedz mi jaki stosujesz preparat. Lepinox czy Mospilan a może jeszcze coś innego? Stosujesz tylko na tym buksie na którym zauważysz gąsienice czy od razu wtedy pryskasz wszystkie?
Ja też walczę z tym dziadostwem. Mam sporo bukszpanów. W tym jednego tak dużego, że nie jestem w stanie sprawdzić co się dzieje z nim na górze. Musiałabym chyba zawisnąć na jakiś dronie W tym roku miałam jednocześnie chyba wszystkie stadia rozwoju ćmy na poszczególnych buksach. Jednego dnia sprykałam wszystkie Lepinoxem a wieczorem był wręcz nalot ćmy - wręcz niektóre rękami łapałam. Czyli było jasne, że za chwilę pojawią się i gąsienice. Przyznam, że miałam taki moment rezygnacji Nie wiem co będzie w tym roku. Obawiam się, że będzie jeszcze gorzej
To tu- to tam- łopatkę mam ! 20:54, 28 lut 2022


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Tess napisał(a)
Haniu, emerytką jesteś? Od dawna? Jak jest na emeryturze?
Bo ja mam dylemat, iść czy nie iść na zasłużony odpoczynek.
Już za miesiąc mogę być wolną od etatu.
Ale i chciałabym, i się boję

Edytuję, bo zapomniałam - jaki masz ten sprzęt do zrębkowania?




Mam taki rozdrabniacz
Sprawdza się świetnie przy zrębkowaniu 2-4 cm gałęzi, nieco gorzej radzi sobie z cieńszymi gałązkami. Nie rozdrabnia suchych traw.

Pracowałam prawie dwa lata dłużej niż przewidują przepisy o uprawnieniach emerytalnych. Staż pracy miałam dosyć długi. Nie korzystałam z urlopów wychowawczych. Macierzyńskie w czasach mojej młodości trwały 3 miesiące. Zwolnień lekarskich było niewiele, wiec wysokość emerytury pozytywnie mnie zaskoczyła. Moja branża nie załapała się na inflacyjne podwyżki, a ja jako emerytka już tak. Odliczając koszty paliwa na dojazdy, to emerytura jest niewiele niższa od pensji. Obaw przed pójściem na emeryturę nie miałam. Oddałam pracy zawodowej najlepsze lata mego życia. Uznałam, że chcę mieć tych klika lat w zdrowiu na tzw. święty spokój i spełnienie marzeń. Mogę sobie trochę popodróżować, bo poza sezonem ceny są znacznie bardziej przyjazne i dzikich tłumów nie ma. Jest czas na hobby i niespieszne życie. Koleżanki z pracy dzwonią, spotykamy się na rekreacyjnych spacerach z kijkami. Chodzę sobie popływać na basenie. Nie mogę narzekać na nudę.
Kobietom, z uwagi na dość długie okresy nieskaładkowe i częste zwolnienia na dzieci, opłaca się pracować ciut dłużej niż do 60. Jeśli tych okresów nieskładkowych było mało, to można spokojnie iść w ustawowym wieku.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies