Zaraz cyknę .
Tak, to tawuła japońska, nie pamietam, jaka odmiana. W tym roku cięłam ścigając sie z komarami i efekt jest taki, ze każda kulka jest inna . Tez je lubię, takie żaróweczki, szczególnie wiosną .
Basiu, dziękuję. Ze zrobionych sadzonek cisów cześć od razu się nie przyjęła. W sumie to tylko eksperyment. Mam niestety zbyt mało czasu.
Zniechęcenie niestety nie minęło ale staram się
Liliowce dziękują Marta
Aniu, masz tyle pięknego kwiecia, że nie masz co żałować
Zresztą wyrywając chwasty zauważyłam, że ta hortensja... śmierdzi
Na razie jestem zadowolona Aktualnie te hortki dostają rumieńca
Te liliowce kupował mąż, wybrałam dwie odmiany ze szkółki, a że tej drugiej nie było to wziął więcej takich I tak wyszło, jak zwykle trochę z przypadku
Asiu, widzę dużo kwiecia przeróżnego. Liliowce bardzo piękne. Tawuły też ładnie Ci kwitną, tez je lubię.
O rozmnażaniu cisów to mi się marzy. Bo dokupienie wiosną tych 240 maluchów po 1,40zł nie było dobrym pomysłem. Większość padła. Próbuję ukorzeniać te kawałki co ścinam. Bo starsze rosną ładnie, mają duże przyrosty więc ciacham je i do ziemi.
Fajnie, że działasz Asiu. Zniechęcenie minęło jak zły sen. I bardzo dobrze.
Tawułki są bardzo wrażliwe na susze i pomimo, że w cieniu to jak mają tylko trochę za sucho to obsychają listki i nie kwitną.
Od jakiegoś czasu to kolejna roślina , która mi się spodobała i marzy mi się taka cała tawułowa rabata, tak skomponowane i dobrane tawuły, żeby cały czas coś kwitło od czerwca do jesieni. Nawet je już mam schowane w koszyku w sklepie, tylko mi wyszła taka trochę zaporowa cena tej aranżacji i muszę środków dozbierać Na razie skupuję po okazyjnych cenach i dzielę to co już mam
Jak ma się tego dużo to nikt nie ogarnia. Już bym dużo zrobiła, ale nie ma dnia aby nie było ulewy. Wczoraj pod wieczór ciełam tawuły wyschły. Rano przeszła ulewa. Przyjechałam z zamiarem cięcia po ulewie wszystkie krzaki otrzepywaksm z deszczu, aby szybciej wyschły
Na szczęście już później nie padało i sporo krzaków przycięłam zaraz idę zbierać wszystko pewnie kilka taczek.
O chwastach już nie mówię wyrywam te które wychodzą ponad ozdobne. Spasowalam przy koniczynce niskiej i rozgwiazdnicy wieczorem wyrwę rano znowu się pojawia.
Irus też mnie nie ma na forum wieczorem zaglądam i zasypiam.
Znowu pewnie będzie padać bardzo duszno.
Milus piękne fotki i na fotkach. To chyba róża ten wysoki krzak na różowo kwitnacy. Dobrze w cieniu posiedzieć. Tak sobie myślę, co by było jakbym tych drzew nie miała - masakra przy takiej pogodzie.
U mnie też dzisiaj będą wnuki. Na kilka dni.
Asia liliowce ładne
Moje tawuły lewdo żyją. jak przesadzałam ogród wiosną to je wykopałam i wsadziłam do wody i zapomniałam o nich. po 3 tyg. Dałam do ziemi ale grzyba miały. Obcięłam przy ziemi i coś odbija, zobaczymy.
dzięki za foto
Jeszcze róże
Tawuła Genpei Shirobana dziś
Tawuły japońskie little princes z przodu i chyba goldmoud z tyłu dla Lidki (przesadzanie jesienią więc takie sobie)
Jest nieznośnie duszno i gorąco, wręcz nie do wytrzymania na dworzu. Może przez tą wilgotność?
W ogrodzie mała zmiana oprawy.
Zdjęcia komórka na szybko z dziećmi, lecę po kolei ku pamięci
Róże okrywowe
Tawuły japońskie Genpei Shirobana wczoraj
Dorotka taki miałam zamiar dzisiaj, ale znowu coś wyszło ważniejszego. Tawuły wczoraj ciełam i muszę je dzisiaj wyrównać za późno przycięłam o co najmniej tydzień i zdrewniały. Stercza w każdą stronę. Już eMa nie posłucham bo ładnie kwitną okwitly i zdrewniały. Trzmieliny też trzeba przyciąć. Po tych deszczach wszystko rośnie trawnik też do skoszenia dzisiaj.
Nawet w niedzielę nie ma odpoczynku, jutro będą odpoczywać.
Odnośnie rozmnażania teraz długo lato w następnym tygodniu na pewno się rozmnażaniem zajmę.
Non stop coś do zrobienia takie drobiazgi a czas ucieka już 10 lipca.
Lidko, no tak jakoś wyszło
Jak się wprowadzaliśmy to w środku błota stał dom, wykończony tylko na dole, ale też nie do końca, bo kuchni nie było
Córka miała rok.
Potem przewalaliśmy jeszcze ziemię na działce, bo wciąż coś nam nie pasowało.
Jak kupiliśmy kostkę to ją sami kładliśmy, bo już kasy nie było na to, a mamy sporo tego. Resztę domu sami robiliśmy, więc trochę zeszło
Wjazd usypany na nowo z gruzu betonowego, długo myśleliśmy jak to zrobić, żeby było wygodnie. Nie jest idealnie, miał być większy wjazd ale za dużo ziemi musielibyśmy nawieźć i zrezygnowaliśmy
Tych historii mogłabym mnożyć dużo
Jak się już mieliśmy zabrać za porządki i takie tam to okazało się, że w ciąży jestem Po 3 latach się udało więc nie marudzę Znowu musi trochę wody w rzece upłynąć
Hakonki to przypadkiem, zupełnie się ich tam nie spodziewałam, zaszłam tak zobaczyć co mają bez kartki i planów , no może myślałam, że będzie krwawnica ale akurat nie było.
Asiu, te żylistki na zdjęciu dopiero zaczynają kwitnąć. Już dzisiaj były kwiatki większe. Tawuły jap. też lubię i mam ich całkiem dużo. Są i w żywopłocie i w kulkach.
Dzisiaj otrzymałam 20 pomarańczowych lilii. Chcę posadzić je teraz bo wiem gdzie już rosną pomarańczowe i te nowe mogę posadzić w innych zakątkach.
Basiu, dziękuję za zdjęcia zylistków, kwiatki mają urocze, duże krzewy
Tawuły japońskie też bardzo lubię, choć uważane za zwyklaki to wdzięczne i jest dużo odmian różniących się kolorami listków i przyrostów
Wszystko ładnie pocięłaś
Rzeczywiście lilie przy hortensjach ciekawie się prezentują, te liście od lilii trochę się gubią
Też chyba wolę u siebie bardziej stonowany ogród, chociaż kolorowe bardzo mi się u kogoś podobają.
Za sprawą pomarańczowych lilowców u mnie też chyba się przekonam do tego koloru
Pozdrawiam Basiu