Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Z zielonym nam do twarzy - czyli zaczynamy ogrodową przygodę 10:55, 22 sty 2019


Dołączył: 15 wrz 2017
Posty: 3070
Do góry
kasiab napisał(a)


Myślałam że tylko moja Lori wszystko zjada jak robimy soki warzywno- owocowe to już nawet nie noszę wiórków na kompostownik tylko dla niej zostawiam... Szkoda mi samej mi tam chodzi a i psa żeby musiała się tak daleko fatygować żeby sobie wszystko zjeść plus trochę przekompostowanego


Znaczy się masz dwa kompostowniki
Z zielonym nam do twarzy - czyli zaczynamy ogrodową przygodę 09:08, 22 sty 2019


Dołączył: 15 lip 2017
Posty: 1869
Do góry
DorKa napisał(a)


świetny pomysł ale u mnie nie przejdzie. Moja demolka wypuszczana na dwór zje wszystko na co się tylko natchnie Także takie wiaderko byłoby niezłym korytkiem dla niej



Myślałam że tylko moja Lori wszystko zjada jak robimy soki warzywno- owocowe to już nawet nie noszę wiórków na kompostownik tylko dla niej zostawiam... Szkoda mi samej mi tam chodzi a i psa żeby musiała się tak daleko fatygować żeby sobie wszystko zjeść plus trochę przekompostowanego
Z zielonym nam do twarzy - czyli zaczynamy ogrodową przygodę 08:32, 22 sty 2019


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
Ma_ciejka napisał(a)
Bez palta, w kapciach i śniegu po kolana? No way zimą mój kompostownik na pewno będzie w stanie spoczynku


śnieg po kolana był u nas ostatnio 8 lat temu
Z zielonym nam do twarzy - czyli zaczynamy ogrodową przygodę 19:25, 21 sty 2019


Dołączył: 28 gru 2018
Posty: 113
Do góry
makadamia napisał(a)
tuptam bez palta i w kapciach
zalety małego ogrodu, w którym wszystko jest blisko
Bez palta, w kapciach i śniegu po kolana? No way zimą mój kompostownik na pewno będzie w stanie spoczynku
Z zielonym nam do twarzy - czyli zaczynamy ogrodową przygodę 16:41, 18 sty 2019


Dołączył: 28 gru 2018
Posty: 113
Do góry
Kostka w kiszce odpada, nie zgadzam się na cm2 kostki więcej niż jest to absolutnie konieczne (aktywowała mi się fobia) ale żwirek mi się podoba jeden problem tylko zauważyłam... do domku narzędziowego przydałby się chodnik. Na 90% za nim będzie miejsce mych częstych pielgrzymek, czyli kompostownik

Ech, tak czułam że ławka w cieniu ma jakiś haczyk. A w donicy jakieś pachnidło cieniolubne dałoby radę?
Majówka na Majówce 14:01, 18 sty 2019


Dołączył: 13 kwi 2015
Posty: 2671
Do góry
Toszka napisał(a)


No to dołączam do wąskoogrodników, choć u mnie metraż mniejszy - 120m z haczykiem w wzdłuż i w porywach do 7,5 w szerz. Też się nalatać muszę i ostatnio psioczyłam pod nosem, że jakiś idiota postawił sobie kompostownik na końcu, a ja z kubełkiem odpadków kuchennych muszę drałować w śniegu i mrozie ściskającym pośladki
Dopiero dziś spostrzegłam wątek i melduję, że poczytałam

Witam zacnego gościa w w moim ogrodzie
Toszka, kiedyś doczytałam jak opisywałaś, że jakby tak mieć dłuższe ręce i wyciągnąć w bok to można by złapać za ogrodzenie , przyznam, że trudno jest mi sobie wyobrazić te twoje 7,5m wszerz, ale to pewnie kwestia perspektywy i a przy tym dobrej organizacji.
U mnie schowek/przybornik jest na początku działki, warzywnik, kompostownik za jakieś 60m, trochę się czasem nalatam Juz się zastanawiałam nad jakąs hulajnoga, ale mnie sprowadzono na ziemię, że ni kija, nie da rady.

sylwia_slomczewska napisał(a)

A jeszcze do ogrodu latam bez wzgl na pogodę codziennie ok 1,5km w jedną stronę

Sylwia, Ty to jakaś terminatorka normalnie
Majówka na Majówce 12:50, 18 sty 2019


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89423
Do góry
Toszka Ty to masz ekstremalnie wąsko i długo, ale jak pięknie sobie poradziłaś A kompostownik....no cóż dobre na figurę i kondycję) Ja mam kompostownik na dużym ogrodzie na dole , więć z samej góry chociaż w dół znosze , a nie pod górę, za to ognisko mam na samej górze to do palenia resztek ogrodowych. I nieraz z różami po cięciu latam na samą góre i to aż z podwórkaCzyli z drugiego ogrodu
A jeszcze do ogrodu latam bez wzgl na pogodę codziennie ok 1,5km w jedną stronę
Majówka na Majówce 12:42, 18 sty 2019


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
mikina34 napisał(a)

Witaj Sylwio w końcu się doważyłam, z przyjemnością będę witać wszystkich gości. U Ciebie jest 25m to jest gdzie poszaleć w porównaniu do moich 17-stu problem w tym, ze nachodzić się trzeba w jedną i drugą Zarzekałam się, że nie będę nic robiła na pozostałej części, ale już powolutku coś tam wsadzamy, marzy i się jakiś mały "zagajnik", co z tego wyniknie zobaczymy.


No to dołączam do wąskoogrodników, choć u mnie metraż mniejszy - 120m z haczykiem w wzdłuż i w porywach do 7,5 w szerz. Też się nalatać muszę i ostatnio psioczyłam pod nosem, że jakiś idiota postawił sobie kompostownik na końcu, a ja z kubełkiem odpadków kuchennych muszę drałować w śniegu i mrozie ściskającym pośladki
Dopiero dziś spostrzegłam wątek i melduję, że poczytałam
Majówka na Majówce 08:11, 18 sty 2019


Dołączył: 13 kwi 2015
Posty: 2671
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
No wreszcie!
Powiem Ci, że na tych ostatnich zdjęciach fajnie to zaczyna wyglądać.
Dobrze byłoby, żebyś machnęła plan działki w postaci rysunku na kratkowanym papierze. Nanieś budynek, kompostownik i istniejące rabaty.
Skoro wątek jest w projektowaniu z pewnością plan się przyda.

Haniu, jak miło Cię "widzieć" mówił, mówił i namówił
Spróbuję narysować jakiś zarys działki i co na niej aktualnie jest, trochę rozgardiasz i tak czasem "od czapy" pewnie, jak już pisałam artystka ze mnie mizerna Ale z wielką przyjemnością przyjmę każdą radę i pomysł co zrobić żeby wszystko miało ręce i nogi.
Majówka na Majówce 17:20, 17 sty 2019


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
No wreszcie!
Powiem Ci, że na tych ostatnich zdjęciach fajnie to zaczyna wyglądać.
Dobrze byłoby, żebyś machnęła plan działki w postaci rysunku na kratkowanym papierze. Nanieś budynek, kompostownik i istniejące rabaty.
Skoro wątek jest w projektowaniu z pewnością plan się przyda.
Mój azyl na wichrowym wzgórzu 23:43, 15 sty 2019


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
m_gocha napisał(a)
Zaskoczyłaś mnie Anitko tą informacją, że "pod pierwszą parą liści są ukryte uśpione pąki kwiatowe" Nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ale myślałam, że te ukryte pąki mogą być na całej długości łodygi. Pisząc pod pierwszą parą liści masz na myśli pierwsza od końca łodygi? Jeżeli tak, to chyba trochę za bardzo się rozpędziłam obcinając późną jesienią przekwitnięte kwiatostany ogrodówek razem z tą pierwszą parą liści

W moim kompostowniku są tylko zwykłe ogrodowe dżdżownice. Gdy kilka lat temu zakładałam kompostownik to starałam się każdą napotkaną "bezrobotną" dżdżownicę wrzucić do kompostownika. Przyznam, że obecnie mam ich w kompostowniku chyba tysiące - w świeżo robiącym się kompoście aż się od nich roi Fakt, że chyba bardzo szybko się rozmnażają bo najwięcej jet takich niewielkich. Do materii na kompost dodaję drobno porozrywaną, namoczoną tekturę - a to celuloza przydatny materiał na kokony (domki lęgowe dla dżdżowniczek)


Gosiu ja nie jestem ekspertem, ale tak mam zakodowane, że tuż nad pierwszymi górnymi liśćmi od góry dlatego nie przycina się hortensji ogrodowych, bo nie zakwitną. Latem wycina się tylko przekwitnięte kwiatostany na wysokości dziesięciu centymetrów powyżej nasady, czyli tuż nad pierwszymi górnymi liśćmi. Właściwe cięcie przeprowadzamy dopiero jesienią. Pozostawiamy wówczas jednoroczne wyrośnięte pędy z dobrze wykształconymi pąkami. Tuż przy samej ziemi wycinamy natomiast młode, wątłe i cienkie, ze słabo zaznaczonymi pąkami. Również z gałęzi dwuletnich usuwamy pędy cienkie i słabo rozwinięte.
Takie coś sobie zanotowałam kiedyś.

Zwykłe dżdżownice też kompostownik zamieszkuję, dlatego napisałam, że większość ucieka. Pewnie masz te wyjątki od reguły. U mnie w ogrodzie są chyba te zmykające, bo po mimo wrzucanie ich do kompostownika szybko się wyprowadzały Dlatego zdecydowałam się na kalifornijske. eM od kolegi z pracy dostał - zapalonego wędkarza. W sumie to życie im uratowałam

Ja dodaje wytłoczki po jajkach jako domki lęgowe dla nich
Mój azyl na wichrowym wzgórzu 23:04, 14 sty 2019


Dołączył: 13 maj 2014
Posty: 3544
Do góry
Anitka napisał(a)
Ogrodówki zwykle kwitną na zeszłorocznych pędach. Ścina się tylko uszkodzone pędy lub przemarznięte oraz zaschnięte kwiatostany, bo pod pierwszą parą liści są ukryte uśpione pąki kwiatowe.
Zaskoczyłaś mnie Anitko tą informacją, że "pod pierwszą parą liści są ukryte uśpione pąki kwiatowe" Nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ale myślałam, że te ukryte pąki mogą być na całej długości łodygi. Pisząc pod pierwszą parą liści masz na myśli pierwsza od końca łodygi? Jeżeli tak, to chyba trochę za bardzo się rozpędziłam obcinając późną jesienią przekwitnięte kwiatostany ogrodówek razem z tą pierwszą parą liści

Anitka napisał(a)
Chyba nie mam sensu, bo wiele gatunków dżdżownic, występujących u nas naturalnie woli poszukać sobie czegoś do jedzenia w ogrodowej ziemi. I nawet z kompostownika szybko uciekają. Wrzucanie do kompostownika zwykłych dżdżownic, wyłapanych w ogrodzie może być nieskuteczne.
W moim kompostowniku są tylko zwykłe ogrodowe dżdżownice. Gdy kilka lat temu zakładałam kompostownik to starałam się każdą napotkaną "bezrobotną" dżdżownicę wrzucić do kompostownika. Przyznam, że obecnie mam ich w kompostowniku chyba tysiące - w świeżo robiącym się kompoście aż się od nich roi Fakt, że chyba bardzo szybko się rozmnażają bo najwięcej jet takich niewielkich. Do materii na kompost dodaję drobno porozrywaną, namoczoną tekturę - a to celuloza przydatny materiał na kokony (domki lęgowe dla dżdżowniczek)
Mój azyl na wichrowym wzgórzu 17:09, 14 sty 2019


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)
A wiesz co wymysliłam? Że na wiosnę położę worek na noc na ścieżce w brzeziniaku, bo w niej dżdżownic masa, na drugi dzień wyzbieram i wpuszkę w kompostownik


Chyba nie mam sensu, bo wiele gatunków dżdżownic, występujących u nas naturalnie woli poszukać sobie czegoś do jedzenia w ogrodowej ziemi. I nawet z kompostownika szybko uciekają. Wrzucanie do kompostownika zwykłych dżdżownic, wyłapanych w ogrodzie może być nieskuteczne.
Ja mam kalifornijskie.

Miałam Ci dać, ale wiesz, że ja cały kompost wyrzuciłam w ataku paniki. Wybrałam tylko jakąś cześć - muszą się namnożyć.
Osiedlowy ogródek 13:18, 14 sty 2019


Dołączył: 02 cze 2013
Posty: 7857
Do góry
A kompostownik ma być cały sezon zasłonięty? Jeśli tak to ja też za cisami. Szmaragdy tam odpadają. Tylko nie do końca jestem za tymi stożkami w tym miejscu, bo one nie zrobią "plecków", musiałyby jeszcze dostać same coś w plecki. Bardziej ekran cisowy tam widzę a przed nim byliny.

Strój super wyszperałaś
Mój azyl na wichrowym wzgórzu 22:44, 13 sty 2019


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89423
Do góry
A wiesz co wymysliłam? Że na wiosnę położę worek na noc na ścieżce w brzeziniaku, bo w niej dżdżownic masa, na drugi dzień wyzbieram i wpuszkę w kompostownik
Ogród z rzeźbą 16:49, 12 sty 2019


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
mrokasia napisał(a)
Kiedyś przestawialiśmy kompostownik. Okazało się, że jest tam gniazdo kreta i małe kreciki. Mój eM, mimo że pomstował na kreta, który zrył nam działkę, troskliwie wyniósł całe gniazdo do lasu...


Wróg? A wróg! Ale swój! Na własnej krwi wyhodowany!
Ogród z rzeźbą 09:47, 12 sty 2019


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21382
Do góry
Kiedyś przestawialiśmy kompostownik. Okazało się, że jest tam gniazdo kreta i małe kreciki. Mój eM, mimo że pomstował na kreta, który zrył nam działkę, troskliwie wyniósł całe gniazdo do lasu...
Za drzwiami do ogrodu... 23:17, 11 sty 2019


Dołączył: 11 sty 2018
Posty: 9337
Do góry
Muszelko,Dorotko,Ewo ,Sylwio cieszę się że podobają się Wam te zmiany w moim ogrodzie Dzięki podpowiedziom Ewy i Asi ,mogłam ruszyć z pracami skoro wiosnyA dzięki obrazkom z waszych ogrodów i dzieleniu się przez Was doświadczeniami,klarowały mi się plany co do roślin ,którymi wypełniałam nowe rabaty i dopełniłam te które już były.Włożyłam przez ten ostatni rok wiele pracy i serca.Jestem też dumna z ema który jakoś wytrzymał,te wszystkie moje "wymysły", poświęcił tyle trawnika...,nie mówiąc już o wykonaniu płotu ,placyka,czy przesuwaniu domku i rozpoczętych prac z nawadnianiem...Z syna,który odkrył w sobie zdolności stolarskie, przesadzał też kilka srebrnych świerków, przeżucał kompostownik i przesiewał kompost(kochane dorosłe dziecko!) i był często zatrudnimy w roli operatora taczki,nie mówiąc już o wożeniu mamusi po szkółkach( oczywiście już nie taczką!Mimo,że dziwią się po co mi to wszystko? I po co to robić jak zaraz będę chciała znów przerabiać, to myślę,że w duchu są też dumni z tego !A przecież już takich dużych przeróbek nie będzie,nie? ;D Potem już tylko kosmetyka Dobrze,że choć tu na O.nie czuję się jako jedyna której ciągle mało tego piękna w koło. I mogę dzielić tą radość,którą daje mi to dążenie do niego.Choć w koło,też już wiele osób podziwia to co robięTylko ciągle jeszcze dziwiąc się,że poświęcam tyle czasu i siły.A przecież dla mnie mimo wszystko to relaks,odskocznia od pracy,domowych zajęć i stresów
ogród (nie)Mocy 08:08, 11 sty 2019


Dołączył: 29 wrz 2018
Posty: 1190
Do góry
Doro19 napisał(a)


Myślałam, że tylko ja jestem takim świrem i nikomu się nie przyznaję, że mam skrzynię plastikową za rogiem na balkonie do wyżej wymienionych celów. I też przy weekendzie siup na kompostownik na działkę. Już ze dwa lata tak A młynek w zlewie niemal bezczynny...
Tak w ogóle to przyznaję się, że podglądam i kibicuję. Doświadczenie jeszcze za małe, by się wbijać w dyskusję. Pozdrawiam


hehe, uderz w stół, a nożyce się odezwą..jak widać nas normalnych inaczej jest więcej!
ogród (nie)Mocy 20:38, 10 sty 2019

Dołączył: 22 mar 2017
Posty: 19
Do góry
Zana napisał(a)
No, ale jeżeli aksamitki były z nasionami to będziesz potem miała aksamitkowe pola na rabatach.
Ja to już jestem tak walnięta z tymi odpadkami, że wszystko co się nadaje na kompost składuję w wielkiej torbie na balkonie. Teraz jest zimno, to tam nic nie gnije i nie butwieje, tylko się ładnie składuje. Przy okazji tzw. kontrolnego wyjazdu na działkę wszystko wyląduje w kompostowniku. Przez cały grudzień zbierałam tak samo odpadki i wywiozłam na początku stycznia. Sporo mi się tego uzbierało.


Myślałam, że tylko ja jestem takim świrem i nikomu się nie przyznaję, że mam skrzynię plastikową za rogiem na balkonie do wyżej wymienionych celów. I też przy weekendzie siup na kompostownik na działkę. Już ze dwa lata tak A młynek w zlewie niemal bezczynny...
Tak w ogóle to przyznaję się, że podglądam i kibicuję. Doświadczenie jeszcze za małe, by się wbijać w dyskusję. Pozdrawiam
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies