Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Ranczo Szmaragdowa Dolina 18:36, 03 lis 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89037
Do góry
Kompostownik rozwieziony, może jedna czwarta jeszcze została, do wiosny się przerobiTruskawki oplewione i jeszcze raz opędowane, nie do wiary ile znowu pędów powypuszczały.
Przesadzona samosiejka clematisa w bezpieczne miejsce i dwie sadzonki dereniowe, co się same w kamyczkach ukorzeniły poszły do lasku.
10 cebul lilii imieninowo posadziłam w łące, będą cieszyć latem, a po przecenie taniej kupione. Jak się sprawdzą to za rok jeszcze dosadzęSypnęłam też w ziemię resztę nasion na rabatach i w łące. Jak tak będzie ciepło to chyba ponownie plewić muszę, chwasty jeszcze zakwitają
...uDany ogród 15:37, 02 lis 2018


Dołączył: 23 sty 2012
Posty: 6278
Do góry
Dzisiaj obudził mnie taki widok



stwierdziłam, że muszę dzisiaj popracować w ogrodzie i wyczyścić całość przed zimą
Zaczęło się tak





Kompostownik rośnie w siłę

Później wszystko wywieźliśmy i pozamiataliśmy. Wreszcie zrobiło się czysto

Mączka bazaltowa 13:53, 02 lis 2018


Dołączył: 25 maj 2015
Posty: 34418
Do góry
Ponieważ coraz więcej osób interesuje się tematem mączki bazaltowej, rozpoczynam wątek na ten temat. Proszę o uzupełnianie informacji i zadawanie pytań, i odpowiedzi na temat mączki w tym wątku.

https://en.wikipedia.org/wiki/Rockdust

https://de.wikipedia.org/wiki/Urgesteinsmehl

Wpiszę jeszcze parę cytatów z forum

Toszka napisał(a)



Mączka bazaltowa uzyskiwana jest ze skały wulkanicznej.
Głównym składnikiem mączki bazaltowej jest krzemionka. Duża zawartość kwasu krzemowego uzdrawia glebę, a w konsekwencji rośliny - wzmacnia je, uodparniając na choroby oraz zabezpieczając przed atakami szkodników. Pozostałe składniki to: tlenek glinu, żelaza, magnezu, wapnia, sodu, potasu, manganu, tytanu, fosfor, trójtlenek siarki, niewielkie ilości mikroelementów: boru, chromu, miedzi, cynku, molibdenu, niklu, kobaltu
i jodu.




waldek727 napisał(a)
Mączka bazaltowa to również pożywienie dla fauny glebowej i to bardzo ważne. Mączki ze skał i te pochodzenia wulkanicznego zawierają w sobie całą gamę makroskładników potrzebnych roślinom do przemian metabolicznych. Słusznie zauważyłaś, że mączka bazaltowa pod roślinami kwasolubnymi nie spełnia już tak ważnej roli. Środowisko kwaśne jest ubogie w bakterie i drobne organizmy glebowe. Jest to świat grzybów które żyją w symbiozie z korzeniami roślin i to o nie musimy dbać i zapewnić im jak najlepsze warunki do rozwoju.


Toszka napisał(a)


Obornik (nawet ze słomą), mączka, kora, kompost - to wszystko próchnica poprawiająca strukturę gleby, a tym samym jej pulchność, napowietrzenie i pomaga utrzymać wilgotność.



I jeszcze post ogólny Toszki na temat podłoża dla roślin, który wydał mi się bardzo ważny

Toszka napisał(a)
..., największy błąd jaki robisz to to, że dodajesz do piachu workowe podłoże, a to nic innego jak torf.

Dobra, powiem na wstępie - przeczytałam na raz kilka postów różnego autorstwa ale każdy mniej więcej o tym samym. Piszę ogólnie, a każda z was wyłowi co jej potrzeba. i...chyba będzie dłuuuugo...to sie okaże

Zacznę od tych workowych "ziemi/podłoży". To jest olbrzymia pułapka dla ogrodnika, a jeszcze bardziej olbrzymi zysk dla producentów. Torf w sklepach ogrodniczych ma podobna historię jak wszelkie maty szkółkarskie...i niestety to co jest wygodne i praktyczne u szkółkarza/producenta roślin w ogrodzie nie zdaje egzaminu, albo wręcz szkodzi. I tak jak maty w szkółkach pomagają utrzymać/zahamować chwasty pomiędzy zadołowanymi (w donicach) roślinami, tak i torf zdaje egzamin w uprawie szklarniowej (zazwyczaj "parapetowej", czyli wyniesionej niczym stoły), gdzie torf jest jałowym podłożem dla sadzonek, a te są stale nawadniane i dostają odpowiednie nawozy. Tym już steruje wyższa technika - komputery, systemy zamgławiające, kroplujące etc.

O grabieżczym pozyskiwaniu torfu pisać nie będę, bo przy rododendronach już sporo o tym pisałam. Teraz o właściwościach torfu...
moment, kawę idę sobie zrobić....czekajcie....
Jestem
Naturalnie w przyrodzie torf występuje albo w stojących wodach, albo w płynącym nurcie. W zależności od wody tworzą się różne torfy o różnych cechach fizycznych i chemicznych. Ale o tym rozpisywać się też nie będę, bo można sobie wygooglować.
Jaki by ten torf nie był, to zawsze w ogrodzie będzie egocentrycznym pijakiem, który wodę chłonie jak gąbka, ale już jej nie oddaje, a trzyma zachłannie w sobie (nie dając jej korzeniom). Wodę chłonie z całej okolicy...do ostatniej mikroskopijnej kropelki. Czyli krótko mówiąc pogłębia efekty suszy w glebie. Z czasem zaczyna zasychać (bo przecież stałego dostępu do wody nie ma) i ulega najpierw zbiciu w niemal betonowy, twardy jak skała kloc, a potem, z czasem rozpada się na pył. I ten pył zachowuje się jak plastik, a w lekkiej, piaszczystej glebie pogłębia efekt suchości, bo woda np. opadowa szybciej przesiąka w głąb do podglebia zostawiając górną warstwę suchą. Po kilku latach dodatek torfu pogłębia/potęguje tylko sypkość/przepuszczalność gleby

Jedyną materią kumulującą wilgoć w lekkiej, piaszczystej glebie jest próchnica, która po rozpadzie/przekompostowaniu przechodzi w postać mineralną, glinopodobną. Widać to w kilkuletnim kompoście.

Na etapie zakładania ogrodu warto by było wzbogacić glebę w próchnicę - obornik, kompost, kora, suche liście. Do tego mączka bazaltowa i dolomit, które poprawiają strukturę ziemi i jej gruzełkowatość. "Walimy" w ziemię "ile wlezie". W tonach...nie na woreczki!
Dlatego w projektowaniu na "dzień Dobry" truję o tym do znudzenia. Potem, kiedy rosną już rośliny - jak same wiecie - trudno jest polepszyć glebę "od środka". I na tym etapie pomocna jest Permakultura jako “permanentna kultura”, która skierowana jest na powrót do współpracy z Naturą w celu stworzenia zdrowych, prosperujących ekosystemów oraz zachowania bioróżnorodności w glebie. Z tego prastarego systemu wzbogacania gleby i uprawy roślin stworzono obecnie rozbudowaną filozofię życiową.
Brzmi zawile, ale sprowadza się to wyłącznie do tego, że już głęboko nie kopiemy i nie zaburzamy flory i fauny w glebie. Co najwyżej wzruszamy glebę. Na tym etapie systematycznie tylko ściółkujemy najlepiej kompostem do którego w fazie przygotowywania dorzucamy obornik, korę, mączkę ew. dolomit i suche liście. I tu dodam, że liście mają wielką moc - to najcenniejsza materia, tzw. ziemia liściowa. I aby szybciej się kompostowała wystarczy suche liście "przemielić" kosiarką. Drobna frakcja szybciej ulega kompostowaniu.
Ale ściółkowanie wcale nie musi przechodzić przez kompostownik. Można to zrobić bezpośrednio na rabatach - rozkładamy kartony, na to liście, skoszona trawa i zielsko z pielenia, ale bez nasion, obornik (kompost jak kto ma) i na to kora w warstwie co najmniej 2-3cm). I oczywiście podlewanie, bo bez wilgoci nic z tego nie będzie. Kora może być kontrowersyjna, ale w ogrodzie po prostu pomaga zachować wilgotność ziemi zmniejszając parowanie.

Pod drzewami nie tyle cień trawie przeszkadza (są mieszanki do półcienia) co brak wody, bo drzewa dziennie przez liście wyparowują kilkaset litrów...więcej przecież muszą wypić. W takich miejscach carexy posadziłam.

Azalie, rodki mozna przesadzać bezkarnie cały rok. Byle ziemia nie była zmarznięta. Dzień wcześniej trzeba obficie podlać/napoić. Na dno dołka nalać wody, a potem znów obficie podlać. Elektronika bywa zawodna. Nie ma nic lepszego jak prosty płyn Helliga.
A na piaskach po prostu dobrze jest co roku, lub co dwa wierzchnią warstwę obsypać siarką. Ewentualnie w marcu podlać roztworem zakwasu (chlebowego).
Pszczelarnia 09:10, 02 lis 2018


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
sarenka napisał(a)
Hej Ewa- czy dobrze trafiłam do Ciebie, że będziesz znała odpowiedz na moje pytanie: czy przerzucać jeszcze kompostownik?


Przerzucać, jeszcze jest i będzie ciepło. Różne "robale" w nim mieszkające zdążą się jeszcze zagospodarować na zimę.

Pszczelarnia 17:26, 31 paź 2018


Dołączył: 19 mar 2015
Posty: 6601
Do góry
Hej Ewa- czy dobrze trafiłam do Ciebie, że będziesz znała odpowiedz na moje pytanie: czy przerzucać jeszcze kompostownik?
W samym słońcu 17:20, 31 paź 2018


Dołączył: 19 mar 2015
Posty: 6601
Do góry
Ewa,a co to jest thermo- kompostownik?
W samym słońcu 17:17, 31 paź 2018


Dołączył: 25 maj 2015
Posty: 34418
Do góry
sarenka napisał(a)


Chodzi mi o tą rabate co to ja będę dopiero robić. To ja setne i na kompost rzucę.
O tej porze roku jak często kompost przerzucać?


Tego Ci nie powiem. Ja mam thermo-kompostownik i nic nie przerzucam. Ale Pszczółka lub Mira albo Gabrysia na pewno wiedzą

Ogrodowy spektakl trwa ... 23:59, 30 paź 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89037
Do góry
Ja tylko dopiszę, że polałam pierwszy raz emami kompostownik z czubkiem wypełniony na wiosnę. Jakoś chyba w początkiem czerwca to było( coś koło tego)i już mam full kompostu pięknie przerobionego, w komorze ubyło o połowę, tak się przerobił pięknie. Teraz eM rozwozi mi po ogrodzie i będzie prawie pusta komora. I dobrze bo druga już znowu załadowana na full, a ja od nowa emy nastawiam bo szybko to poszłoMoże jakby zima była ciepła to i druga komora się przerobi
Ogrodowy spektakl trwa ... 22:21, 30 paź 2018


Dołączył: 13 lut 2012
Posty: 15041
Do góry
Filomena - ja też igły wykorzystuję jako ściółkę ale pod kwasoluby - w tym roku jest ich sporo i też powędrują ze skoszoną ostatni raz trawą

Waldek - dziękuję za wpis,
kompost z liści to jest dodatkowy kompost, zakładam, że jak ktoś robi kompost z liści to też robi inny kompost więc będą się uzupełniać,
ja mam kompost na zimno bo nie ma mowy o przerzucanie ale dodaję do kompostu co jakiś czas a to gnojówkę z pokrzyw, a to kupiony dodatek do kompostu a teraz na jesień polewam efektywnymi mikroorganizmami -

zastanawiam się zawsze bardziej nad tym ile dobra jest w moim kompoście a nie ile zła / dobrze że przypominasz /nie wiem jak to sprawdzić

Gosia - to jest dobry sposób też mieszanie liści z kompostem, a teraz tak myślę że jak nie ma się teraz miejsca w kompostowniku to liście mogą poczekać w workach na wolną przestrzeń

to co mi podałaś jest super to sobie tu wkleję może ktoś też skorzysta


_______________________________
7 sposobów, które pozwolą przyspieszyć kompostowanie liści:

1.Do kompostowania przeznaczamy przede wszystkim liście, które szybko ulegają rozkładowi np.liście z drzew i krzewów owocowych, a także gatunków ozdobnych, takich jak jak brzoza, grab, jesion, klon, lipa, topola, wiąz.
2.Do kompostownika wrzucamy liście po uprzednim ich rozdrobnieniu (można użyć tzw. ogrodowego odkurzacza z funkcją rozdrabniania liści lub choćby kosiarki.
3.Kompost mieszany z udziałem liści łatwo ulega zbiciu. Dlatego należy go układać cienkimi warstwami, przekładając materiałem rozluźniającym, np. pędami bylin, korą czy wiórami drzewnymi (te ostanie łatwo uzyskamy stosując rozdrabniarkę do gałęzi).
4.W czasie suszy kompost polewamy wodą, a na zimę okrywamy słomą.
5.Do układanego materiału dodajemy resztki dojrzałego kompostu, który podziała jak zakwas w cieście chlebowym.
6.Liście mają niekorzystny stosunek węgla do azotu. Aby zwiększyć udział azotu, do liści dodajemy mocznik lub obornik. Można też dorzucać do liści ‘coś zielonego’ (np. ścinki koszonej trawy, pokrzywy, żywokost, jednoroczne chwasty). Pamiętajmy jednak, aby zmieszany materiał stanowił tylko dodatek do liści – przyjmijmy proporcje 5 do 1 czyli na 5 taczek liści dajemy 1 taczkę materiału bogatego w azot maksymalnie – oczywiście mniej też nie zaszkodzi.
7.Przyda się także towarzystwo dżdżownic lub dodatek przyspieszaczy do kompostowania
8.Na gotowy kompost czeka się 6-12 miesięcy. Na szybkość przerabiania kompostu mają wpływ dodatki azotowe (bez nich kompostowanie jest dużo wolniejsze), pogoda (podczas mrozu tempo procesu jest wolniejsze) oraz rodzaj liści.
Przykrycie pryzmy dodatkowo zapobiegnie szybkiemu wyparowywaniu wilgoci. Kompostownik z liśćmi umieszczamy w zacisznym lecz nie mocno nasłonecznionym miejscu.


Zastosowanie kompostu liściowego:

1. Pod rozsadę warzyw i kwiatów – lekka struktura sprzyja rozwojowi siewek
2. Uprawa gatunków leśnych – m.in. ciemierników, paproci, przylaszczek, anemonów, kopytników, bluszczy.
3. Nieodkwaszony idealnie nadaje się do uprawy gatunków wrzosowatych: różaneczników, azalii, wrzosów i wrzośców, andromed, pierisów.
4. Niezastąpiony w uprawach owocowych: borówek, truskawek, agrestu, jeżyn, porzeczek, malin.
5. Idealna ściółka wiosenna, ograniczająca rozrastanie się chwastów pod wszystkie gatunki ogrodowe.

jutro idę szukać liści
De Heerlijkheid Ruinerwold - Holandia 09:14, 30 paź 2018

Dołączył: 08 mar 2013
Posty: 10750
Do góry
Miro, świetna relacja. Kompostownik i zaplecze ogrodowe - genialny pomysł
Ogród Muszelki 08:06, 30 paź 2018


Dołączył: 16 mar 2016
Posty: 4859
Do góry
Aniu, miło że zajrzałaś do mnie

Odwiedziłam ogródek w ostatni weekend. Brzozy za furtką, które widzisz na zdjęciu, były teraz żółciutkie, jak kurczaki. Oskubane kurczaki. Ubiegłotygodniowe wietrzysko powyrywało im mnóstwo "piórek", które fruwały to tu to tam W sobotę trochę czasu zeszło mi na grabienie trawnika. Kompostownik bardzo się ucieszył!

Rozsadzałam też żurawki. Lubię to robić jesienią. Łatwo się przyjmują. Mam nadzieję, że w tym roku też tak będzie. Póki co, prognoza pogody jest bardzo obiecująca - do połowy listopada stosunkowo ciepło z niewielkimi opadami deszczu.
Pszczelarnia 20:14, 29 paź 2018


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
mira napisał(a)
no czyli sianie teraz trawy jest realne - czyli spoko bo ja za ogród biorę się w listopadzie - teraz chwilowo przerwa

pracowitego dnia życzę
widziałaś ostatni odcinek GW - chodzi mi o tego małego chłopczyka - ja działam w ogrodzie z ciut młodszą dziewczynką więc mnie nie dziwi no i trochę siebie widzę



Nie widziałam jeszcze. Nawet jak teraz trawa nie wzejdzie, to wiosną będzie grunt przygotowany. Na razie jest tak, macham i macham tymi grabiami, kompostownik się zapełnia od starej darni a końca nie widać:







Ale jeszcze jest kolorowo, dalie mają się znakomicie:









W samym słońcu 11:31, 29 paź 2018


Dołączył: 19 mar 2015
Posty: 6601
Do góry
malinia napisał(a)
Sarenka i will kill you ....;p po co Ty mi to mówiłaś ;p
i tym o to sposobem zleciłam kumpeli zakupy w obi i mi wyśle kurierem kolejną partię tulipanów i krokusów ;D




Jestem ciekawa jakie sobie upatrzyłas! Krokusów mi mąż nie kupił, bo chyba nie było. Trochę wyrzut sumienia mnie złapał,że kasę na kwiatki wydaje, a są potrzebniejsze rzeczy, no, ale cóż. Chciałabym jutro jeszcze tam pojechać i po ten kompostownik na liście.
Motylogród 19:57, 28 paź 2018


Dołączył: 15 sie 2018
Posty: 4341
Do góry
Bardzo dobrze że nie czekałaś, jesteś sezon do przodu. Podziwiam pracę jaką wykonałaś. Na szczęście praca nie poszła na marne.

U mnie też koszmarna glina i już od kilku lat z nią walczę i ale tyle nie zrobiłam co ty w jeden sezon. Do tego mieszam z piachem i trochę ziemi z marketu a to wiadomo prawie sam torf. Niestety u mnie nie ma kompostowni z której można by kupić ziemię do ogrodu. Mam swój kompostownik ale dużo tego nie będzie i to nie jest taki super kompost bo głównie z trawy i chwastów plus odpadki warzywne z kuchni. Drzewa mam maleńkie, krzewów niedużo a liście z nich wiatr rozwiewa że nawet grabić nie ma co. Koniecznie muszę się zakręcić za obornikiem.

Twoja "nowa" ziemia wygląda super.
Przerwa na kawę... 13:49, 28 paź 2018


Dołączył: 19 mar 2015
Posty: 6601
Do góry
Gosiek33 napisał(a)
U KasiaBawaria zobaczyłam i mnie natchnęło

https://www.ogrodowisko.pl/watek/1693-przerabianie-ogrodka-pod-swoj-gust?page=57#post_5

ale nasza Kasya taki wypatrzyła

Ja mam wielki kompostownik, to co na rabaty nie idzie to w kompostownik z dech sypię
to już wiem, że do Juli trzeba podjechać dziękuję
Mały ogródek, za i przed zabudową szeregową - Nicol21 13:25, 28 paź 2018


Dołączył: 15 wrz 2014
Posty: 1290
Do góry
Ewa,

Jeśli toby była werticilioza - no to przechlapane, bo tak naprawdę nie ma ratunku dla takiej rośliny i żadne zabiegi tu jej nie pomogą. Taką roślinę a raczej to co po niej pozostanie musowo się pali w żywym ogniu ( ognisku ) , nigdy nie wyrzuca a już na kompostownik wywalić - to broń Boże!
I nie abym się wymądrzał w tym temacie ale dla laika werticilioza jest porównywalną do choroby która zabija ludzi to tzw. 'sepsa' - najbardziej trafne jak dla mnie jest to porównanie jakie mogę przytoczyć.
Więc trzeba sobie uzmysłowić przyczynę skąd się ta zaraza bierze - no po pierwsze trzeba tutaj powiedzieć i zdać sprawę że werticilioza nie jest robaczkiem wędrującym po glebie z ogrodu do ogrodu atakującym bezmyślnie na oślep roślinki.
Jest to choroba "brudnych narzędzi" - tak, tak tych samych narzędzi które sami na co dzień używamy w pracach ogrodniczych i w ten banalny oto sposób jest roznoszona ta "zaraza". Ale to nie koniec horroru bo najgorsze z czyn przyjdzie nam się jeszcze zmierzyć to powikłania czy też nazwijmy to skutki końcowe. Otóż to dziadostwo powoduje skażenie gleby w takim promieniu jakim zaatakowana roślina miała rozbudowany system korzeniowy na okres minimum 7 lat. I cokolwiek będziecie innego próbowali posadzić w tym miejscu też wam po jakiś czasie padnie no i nie myślcie sobie ale żadna dezynfekcja gleby w tym przypadku nie skutkuje - jedynym wyjściem co pomaga to jest pozbycie się skażonej ziemi z ogrodu z tego miejsca.
Nie można też bagatelizować problemu z jakim mamy do czynienia, nie zdając sobie sprawy że robiąc sobie potencjalne zakupy w szkółkach ogrodniczych - pracownicy wcale nie sterylizują osobistych nożyc które noszą dumnie przy pasku. Przycinają codziennie wiele różnych roślin nie zdając sobie z powagi sprawy i z konsekwencji takiego działania. Często gdy zwracam na ten fakt uwagę to mi odpowiadają - że na to nie mają czasu aby się "bawić" za każdym razem po ciachnięciu roślinki w dezynfekcje nożyc do kolejnego przycięcia krzaczka.
Ale też jak się zgłębimy w temacie:
- to jak to jest możliwe że część roślin pada na tę chorobę a inna nie ?
Próbowałem dociec bo to mnie też intrygowało, otóż tajemnica tkwi w budowie strukturalnej niektórych gatunków rośli i dlatego jedne rośliny będą podatne na tę chorobę a drugim nic im nie będzie ale są same w sobie tzw nosicielami tego dziadostwa bez uszczerbku dla wegetacji ich samych.
Na koniec podam parę rad jakie ja stosuję: WAŻNE JEST: aby bezwzględnie odkażać nożyce z każdym razem gdy macie zamiar przycinać kolejny krzak! - zaś przycięte miejsce smarować maścią ogrodniczą.
Jeśli kupujecie klona to przyjżyjcie się dobrze z bliska takiej roślinie i zwróćcie uwagę czy aby wcześniej nie była już przycinana. Nigdy nie kupujcie klonów przez internet bo kupujecie przysłowiowego kota w worku.

Żadnego okazu ze swojej kolekcji nie kupiłem przez internet a posiadam ich na ponad 40 sztuk, dodam że u siebie na ogrodzie nie miałem do czynienia z tym dziadostwem jakim jest werticilozą - i póki co niech tak zostanie
Powyższe opisane moje wypowiedzi i uwagi są moimi osobistymi spostrzeżeniami na ten temat.

pozdrawiam
Jan


ps. Ewelina - gratulucje z 500'ki
Przerwa na kawę... 12:49, 28 paź 2018


Dołączył: 17 kwi 2015
Posty: 14136
Do góry
U KasiaBawaria zobaczyłam i mnie natchnęło

https://www.ogrodowisko.pl/watek/1693-przerabianie-ogrodka-pod-swoj-gust?page=57#post_5

ale nasza Kasya taki wypatrzyła

Ja mam wielki kompostownik, to co na rabaty nie idzie to w kompostownik z dech sypię
Ranczo Szmaragdowa Dolina 12:41, 28 paź 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89037
Do góry
kasiek napisał(a)
Pieknie brzózki smigneły - nie do uwierzenia I ile kolorów sie zrobiło teraz - pieknie jest
I co ja widze - rewolta sie zaczeła - kibicuje

Już się trochę kolory wykruszają, ale zostają zastąpione kolejnymi
Nowe gwiazdy ogrodowe blasku dostają.
Coś zaczęliśmy dłubać, ale za wiele wcześniej nadłubać się nie da więc za warzywnik się zabraliśmy i za kompostownik
Ranczo Szmaragdowa Dolina 23:14, 27 paź 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89037
Do góry
Anda napisał(a)
Super, że kompost z pomocą EMów tak szybko Ci się przerobił

Super bo przy tych upałach byłam pewna, że nic z tego nie będzie i kompostownik kolejny będę stawiać, tylko raz kompost woda polałam potem, a tu nie trzeba byłoI ten kompost piękny, roślinki będą dawać czadu
Ranczo Szmaragdowa Dolina 23:07, 27 paź 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89037
Do góry
Waclaw napisał(a)
a jak te EMy robisz?

Wacku do takiego słoja z kranikiem na dole , a zakrecanego u góry wrzycam systematycznie jak to w kuchni resztki biologiczne surowe.
Ostatnio były skórki z bananów, pomarańczy zużyte cytryny, skórki z ogórków kawałki pomidora skorupki z jajek, ogryzki z jabłka....nie pamiętam co jeszcze...
Po każdym dorzuceniu potrząsam by się wymieszało, z czasem na spodzie robi się taki jakby soczek....i w tym soczku są eMy, powinno się dodać melasy, ale ja nie miałamJak już miałam sporo w słoju tego soczku to go rozpuściłam w beczce z woda i tym roztworem podlałam kompostownik
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies