O śnieguliczce gdzieś wyczytałam, najwyżej jak nie będą chciały jej jeść to ją wyrzucę. Ognik też mam i jak zrobiła się zima, szybko go oskubały. Myślę, że smakował by im głóg, ale to raczej duże drzewo, ja na takie już nie mam miejsca. Owoce dzikiej róży, też by były ok, jarzębina, kalina. Tylko nie wiem co by przetrwało do zimy, bo aronię, to co zostawiłam dla ptaków, na krzewie, jeszcze jesienią wszystko oskubały.
Ja daje moim jabłko, gruszkę i aronię, mam mrożoną. Czasami banana ale go nie zawsze zjadają, dlatego przestałam. Jabłko i gruszkę kroję na taką bardzo grubą kostkę, bo jak dawałam większe to jeden się częstował i odganiał pozostałe. Zauważyłam, że czasami poskubią sobie też mieszankę ziaren, ze słonecznikiem i orzechami. Na podstawek daje im te owoce i garstkę ziaren, takiej mieszanki. Jak kosy tego nie zjedzą to inne ptaki z tego korzystają. Bo np. sierpówki rzadko kiedy zaglądają do karmika i zjadają to co na ziemi. Rano do jednego podstawka, jak jest jeszcze spokój, zaglada jeden rudzik, on lubi spokój. Jak przylatuje stadko wróbli, rudzik się chowa. Daję im zawsze rano a około 11-12 jest wszystko zjedzone, wtedy dostają trochę mniejszą dokładkę Jedynie kokosy z tłuszczem i ziarnami wiszą cały czas.
Fajny pomysł z dynią. W sezonie są bardzo tanie, mogą długo leżeć, chyba sobie na kolejny sezon zrobię dyniowy zapas. Chociaż u mnie na same pestki dyni, mają długie dzioby Zauważyłam, że są wyrzucane, poza karmik .