U nas jest nawet tłoczno Głównie wróble, mazurki, sikorki i sierpówki. Reszta to pojedyńcze osobniki, ale są codziennie Fajnie podpasowało im oczko wodne, cały czas mają dostęp do wody. Mamy przerębel z napowietrzaczem i w tym jednym miejscu woda nie zamarza, tam też jest spory ruch
U nas jest nawet tłoczno Głównie wróble, mazurki, sikorki i sierpówki. Reszta to pojedyńcze osobniki, ale są codziennie Fajnie podpasowało im oczko wodne, cały czas mają dostęp do wody. Mamy przerębel z napowietrzaczem i w tym jednym miejscu woda nie zamarza, tam też jest spory ruch
Basia, nie dopadało Wam więcej?
Bo na fotkach to śniegu masz w sam raz
Ptaki to najlepsza telewizja zimowa Ja się cieszę jak dziecko jak patrzę na podloty po żarcie Inna sprawa, że ze portfel się chwytam bo u nas już 60 kg poszło
Nie, ze śniegiem u nas jest ok.
Trochę tej karmy idzie. Też domawiałam już karme i orzechy włoskie, te udało mi się kupić od sąsiadki. Gdybym nie musiała do pracy jeździć, to pewnie więcej by poszło. Rano dostają, potem syn lub eM robią im dosypkę jak mnie nie ma. Ja jak wracam to już szaro się robi. Ale w to świąteczne wolne to miałam zajęcie Dosypywałam im i się gapiłam Wcześniej jeż, rybki w sezonie a teraz ptaki Ale fajnie jest, nie ma nudy
Zazdroszczę ptasiego towarzystwa. U mnie widać jedynie kilka sikorek i sroki. Czasami kosy a dzisiaj zobaczyłam jakieś nowe, sporo większe od sikorek o szarym kolorze piórek. Nie wiem co to za ptaki były. Ubogość ptactwa wynika pewnie z niewielkiej ilości drzew, krzewów w okolicy. Jak jest u ciebie pod tym względem, tzn. czy jest zadrzewiony teren?
Nasze drzewa już trochę urosły. Dużo drzew jest u naszego księdza, to prawiwe po sąsiedzku z nami. Tam jest ten park dla mieszkańców. Na skraju tego parku, tak już za, jest młody lasek, nie duży ale zawsze. Do innego lasku, z drugiej strony, mam tak 5 -10 minut spacerkiem. To nie są jakieś duże lasy, bo po nawałnicy jest dużo zniszczeń. Są też młode nasadzenia. Chyba trochę tego jest. A po drugiej stronie naszej ulicy jest taka przerwa w zabudowie i jest łąka, takie okno na pola i jakieś zadrzewienia w dali.
U mnie z roku na rok coraz więcej ptaków korzysta ze stłówki.
Chociaż zauważyłam, że w zeszłym roku praktycznie nie jadły. Zamówiłam jeden worek 10 kg i połowa została.
Za to w tym roku od października jadły na potęgę.
Już zamówiłam 2 worek.
Ze trzy lata temu poszło u mnie ponad 100 kg karmy Kampol plus 10 kg słonecznika i 3 kg łuskanych orzechów ziemnych. Sporo karmy ptaki rozrzucały pod karmnikiem, ziarno pleśniało, zamieniało się w skorupę i musiałam je systematycznie wygrabiać. W kolejnym sezonie już zmądrzałam. Nie sypałam już karmy na zapas i w sezonie poszło jej o połowę mniej.
Basiu, pomysł z napowietrzaniem oczka jest świetny. Zauważyłam u siebie, że ptakom ewidentnie brakowało wody. Próbowały się nawadniać chwytając dziobami drobinki śniegu. W poidełkach woda niestety zamarzała.
____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam!
"Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu."
~ Władysław Tatarkiewicz