Jak przyszy te największe mrozy to, mimo napowietrzacza zamarzło. Położyliśmy styropian i pod nim cały czas coś bąblowało. Dodatkowo eM wywiercił wiertłem wędkarskim dziurę, włożyliśmy w nią kępę trawy. Jak mrozy odpuściły to ładnie puściło i jeszcze wczoraj była ładna, duża dziura. Ale dziś rano na tej dziurze znowu zrobiła się warstwa lodu. Jeszcze kilka dni i ma być coraz cieplej Sami jesteśmy ciekawi jak rybki przezimują, w sumie powinny dać radę. Mamy tylko karasie, one są bardziej odporne, głębokość oczka też jest ok, no zobaczymy..
Pierwsza nasza zima z oczkiem i od razu takie mrozy Dziś właśnie mój eM opowiadał jakie przyduchy bywały na jeziorach, chyba nie chciałabym na takie coś trafić i to oglądać. Stwierdził, że w tym roku też może zdarzyć się przyducha na jeziorze u nas, bo lód jest już dość długo i jest bardzo gruby. Oby się to nie sprawdziło.
U nas na początku też były głównie wróble, mazurki i sikorki. W tym roku jest ich dużo więcej. Fajnie jest, to jak rano wychodzę do nich z karmą. Zanim ogarnę wszystkie miejsca, to dosłownie za moimi plecami one już zajadają to co im nasypałam Em śmieje się, że one mnie już znają, bo jak on im sypie, to całą chwilę siedzą w ukryciu, Zanim ruszą do karmików
No właśnie podobną funkcję ma spełniać u nas ten styropian. Takie jakby styropianowe pudełko, położone na wodzie do góry dnem, na środku malutki otwór, pod spodem powietrze. Jeszcze dwie, trzy noce z większym mrozem, potem powinno być już lepiej