Wypatrzyłam u Ciebie przylaszczkę, marzy mi się od lat i ciągle jej nie mam. Ciekawa byłam , czy już kwitną, może trafi się na targu. Miałam od znajomej info, gdzie rosną w lesie. Planowałam, że jak znajdę to wezmę dwie sadzonki dla siebie i dwie posadzę w lesie obok nas. Niestety nie znalazłam przylaszczek.
W moich rodzinnych stronach, pamiętam całe polany z przylaszczkami i zawilcami. Teraz mieszkam w okolicach Borów Tucholskich i na tak duże przylaszczkowe polany jeszcze nie trafiłam. Ale znaleźliśmy jedno takie niewielkie miejsce z przylaszczkami. Dziś tam byliśmy na spacerze i zrobiłam zdjęcia. Niewiele ich tam jest, ale są
Przylaszczki lubią chyba liściaste podłoże, i raczej bez sosny. Bardziej brzozowe zagajniki. Tyle pamiętam z dawnych lat, gdzie zawilce i przylaszczki dawały popis. I tez takich widoków bym chciała. Zawilce koło siebie mam, ale przylaszczki spotkać w lesie, to rarytas. Pomorze z sosny słynie.
Przylaszczki lubią chyba liściaste podłoże, i raczej bez sosny. Bardziej brzozowe zagajniki. Tyle pamiętam z dawnych lat, gdzie zawilce i przylaszczki dawały popis. I tez takich widoków bym chciała. Zawilce koło siebie mam, ale przylaszczki spotkać w lesie, to rarytas. Pomorze z sosny słynie.
Niech się Tobie przyśni taki łan przylaszczek po społu z zawilcami. Spokojnych Świąt.
Bardzo przyjemna polanka przylaszczek leśnych.
U mnie jus=daszek też jeszcze w uśpieniu. Mam nadzieję, ze z nim wszystko dobrze. W największe mrozy okryliśmy go słomą.
No u nas głównie lasy sosnowe. Chociaż nowe nasadzenia, ponawałnicowe są teraz różne. Są sosny, modrzewie, ale też dęby, brzozy, będzie więcej mieszanych.
A przylaszczki faktycznie w liściastych lasach, te rosły nad rzeką, tam więcej różnych drzew. Może kiedyś wybiorę się w tamte moje stare strony i zobaczę czy te polany jeszcze są