Masz rację, Lidziu..
Te kolory są soczyste aż po brzegi.
Jakby ktoś maczał pędzel w słońcu i dotknął nim każdego płatka.
Żółte rudbekie śmieją się do obiektywu,
zielone łodygi trzymają je wysoko, żeby świat widział.
A w tle szumi ciche nasze miłości ogrodowe....
i od razu wiadomo, że to miejsce gdzie ziemia oddycha razem z nami
Haniu, jak Ty pięknie to ujęłaś
"Ogrody bukiety w naturze"
i od razu serce się uśmiecha.
Masz rację, królowa potrzebuje tła.
U mnie hortensje wpadają w jesienny róż i same robią się bukietem,
a u ich stóp zielone poduszki kosodrzewiny trzymają im parasol z cienia.
Gipsówke małą posadziłam w różach. Ale to maleństwo chyba potrzebuje najpierw urosnąć .a czy mi zakwitnie w tym roku? Nie wiem. Natura sama ułożyła w ogrodzie inne kompozycję ,,,
A u Ciebie wiem, że każda roślina ma swoje miejsce i historię.
Że nawet jak ciut zrzedła mina, to za chwilę znów wyjdziesz z sekatorem
i stworzysz cud z tego, co masz pod ręką.
Bo ogród to nie zdjęcie z katalogu.
To my. Z naszym czasem, zmęczeniem i miłością wlane w ziemię.
Dziękuję Ci za ciepłe słowa.
Za to, że patrzysz i widzisz bukiet tam, gdzie ja widzę tylko "jeszcze nie skończone".
Twoje oczy potrafią domalować to, czego mi brakuje
Pozdrawiam Cię serdecznie z Dębowych zakątków i życzę żeby w Twoim ogrodzie królowe miały dziś doskonałe tło
Witam Cię cieplutko, nawet jeśli obie piszemy z doskoku między domem a działką, pracą a ja jeszcze różne malarskie wydarzenia
Rozumiem doskonale ten uwięz raz przyciąga nas ogród, raz obowiązki w czterech ścianach. Ale najważniejsze, że ten zapał od czasu do czasu i tak nas tu sprowadza
Dziękuję Ci za dobre słowa o ogrodzie. To prawda, jeszcze jest istny festiwal kolorów. Te mieczyki szaleją, a każdy kwiat to jakby mały cud. A Sadziec... tak, jest piękny . Mam 3. Jeden wielki. Drugi średni. A 3 mniejszy na już 3 lata i 1 łodyżka. Chyba go przesadze w inne miejsce. Pamiętam, że wiosną pisałaś o cebulach koniecznie wyślij mi, Będę wdzięczna.
Chętnie przyjmę i znajdę dla nich dobre miejsce
A ja w odwecie zbiorę Ci nasiona z tych 2 sadzcow ? I mam małą sadzonkę z tego wielkiego to ci wykopię korzonki Sadźca jesienią ? Dam znać jak już będzie gotowy do podróży do Warszawy. Ale na wszelki wypadek przypomnij mi się na poczcie.
I wiesz co, Elu? Twoje "zazdroszczę pozytywnie" rozgrzało mi serce. Ja z kolei zazdroszczę Ci tego ptasiego gaju i Twojej wytrwałości. Każdy z nas ma kilka talentów, tylko trzeba im dać czas żeby zakwitły. U Ciebie to ptaki, u mnie wiersze i grządki i obrazy już mi lepiej uda . Kilka dni temu wróciłam z kolejnego pleneru.
Trzymaj się tam między domem a działką. Niech rośliny przyniosą Ci chwilę wytchnienia i żeby chwasty same się bały Twojego ogrodu
Elu kochana, masz rację, Hania ma dar. Jej słowa o "ogrodowych bukietach w naturze" to czysta poezja. "Bo królowa w bukiecie musi mieć tło"... no powiedz, kto tak potrafi ująć zwykłą gipsówkę i marunę?
U mnie z tym bukietem na rabacie to różnie bywa, Elu. Czasem wychodzi przypadkiem, kiedy kwiaty same się dogadają między sobą. A czasem stoję z sekatorem i kombinuję: tu dalia, tu trochę trawy, tu gałązka powojnika... i wychodzi "zabawa", jak to Hania pięknie nazwała.
A Twoje porównanie, że "każda fota jest bukietem to najlepszy komplement jaki dostałam w tym sezonie. Dziękuję
I wiesz co? Nawet jeśli Twój ogród bukietu nie przypomina, to na pewno przypomina dom. Taki prawdziwy, żywy, z duszą. A to jest ważniejsze niż idealne grządki.
Cieszę się, że oddychasz twórczością razem z nami. Takich talentów różnych na Ogrodowisku jest dużo.
Wysyłam Ci bukiet wirtualnych roslin i odrobiny letniego jeszcze słońca.
Ściskam mocno
Od kilku lat nie mam cynii, ani dalii. Dalie wiadomo, upchać karpy dalii w blokowej piwnicy, /1m na 1,5m/i dodatkowo znaleźć miejsce na przetwory, to był cud nad cudy. Mimo miłości do nich, odpuściłam, i one nawet nie krzyczały za nadto. Ale sentyment pozostał, i zdjęcia w archiwum. Cynie też miałam, ale już nie bawię sie w sadzonki. I tak to zmienił się obraz mojego ogrodu. Z warzywnych grządek na kwietne rabaty.
I dobrze, trzeba czymś oczy cieszyć, a nie tylko żołądek dopieszczać.
Aniu dzięki za te piękne cynie. Kto ich nie uwielbia chyba nie ma takich osób. Przepiękne też je mam tylko zrobiłam błąd powinny być posiane w 2-3 rzędach. Ja posiałam w jednym i nie ma takiego efektu szału.
Moje po tych ulewach pokładają się.
Aniu jestem na wyjeździe nad morzem po 2 latach. Pogoda ładna.
Muszę się zorientować
z tymi liliami czy można je jesienią z ziemi wykopać. Wiem na pewno, że można wiosna sądzić i będą kwitnąć.
Aniu jakieś tam zdolności mam np. do robótek, ale teraz już mi brak czasu. Kiedyś też jak nic w sklepach nie było szyłam dla siebie i moich koleżanek, one wymyślały a ja szyłam. Co prawda biznesu nie zrobiłam dużego, ale wspominamy nasze schadzki wieczorne i te rewie mody.
Człowiek się zmienia są inne priorytety.
Piękne obrazy namalowałas.
Aniu nic nie kupuje na priv napisze ci dlaczego.
Mam znajomą która chodzi na zajęcia malarskie i ciągle mnie ponagla kiedy się zdecyduje, aby z nią chodzić. Ona wolna ja mam obowiązki.
Jak przyjadę do Wawy to się odezwę.
W sprawie lilii już się zorientowałam można sądzić wrzesień-pazdziernik.
Haniu z dyniami nie musisz się bawić w sadzonki wysiewasz do gruntu i czekasz aż zakwitną.
Jeżeli chodzi o dalie też możesz wysiać do gruntu. Niskie dalie są bardzo ładne.
Dzięki za tyle miłych wrażeń i możliwość obejrzenia Twoich plenerowych obrazów
Chcę się z Tobą podzielić tym jak je odebrałam a zainteresował mnie każdy z pokazanych
Zakole rzeki podoba mi się najbardziej. Z dużą wrażliwością oddałaś piękno tafli wody, odbicia drzew, ciekawa barwa, jaśniejsza od nieba, które wydaje się z pozoru mniej interesujące. Na horyzoncie jednak rozbłyska jaśniejszą chmurą i tam kieruje wzrok oglądającego. Pejzaż tchnie spokojem i subtelną grą świateł. Dobrze radzisz sobie z zielenią, drzewa namalowane lekko, szkicowo, z refleksami światła.
Może gdyby ostatnie drzewo na horyzoncie było namalowane w lekkim cieniu to bardziej działaby ta jasna chmura, przez kontrast? Ale też mogłoby to odebrać uwagę widza od pierwszego planu, gdzie tak wybornie namalowałaś odbicia w wodzie. Poza tym dobry warsztat malarski tu widać
Ten obraz odbieram bardziej w jego treści niż w formie. W realistycznej przestrzeni parku umieściłaś kościółek, który wygląda jak domek z piernika, jak z bajki Nawet jak lukrowany domek z piernika Możliwe, że w naturze kościółek nie miał tak jaskrawej barwy, ale z zielenią drzew dobrze harmonizuje. Do 'piernikowego' kościółka prowadzi realistyczna, zaakcentowana światłem ścieżka, niemal jak drogowskaz Zastanawiam się, na co chciałaś zwrócić uwagę, na piękno realistycznych drzew, czy na bardzo symboliczną w obrazie bryłę kościółka?
Wspaniale malujesz drzewa