Kwiaty też
Malarsko trudny do namalowania motyw, bo aż trzy biele: kwiatów hortensji, dzbanka i firan w tle. Kwiaty hortensji nie są wdzięcznym modelem, długo się je maluje, tyle drobiazgów Wyszły Ci doskonale. Moją uwagę przyciąga jednak bardziej stolik na który stoi bukiet i światło, które na niego pada z okna. Jak z siedemnastowiecznego malarstwa niderlandzkiego Dobra robota Aniu
Aniu, Twój ogród jest piękny, kolorowy, czasem zagadkowy. Jesteś artystką nie tylko od pędzla ale też w słowie i oczywiście w komponowaniu rabat.
Obrazy wspaniałe. Ten kościółek - mam prawie taki sam na moim osiedlu. Szafka z hortensjami to dzieło ponad inne. A z resztą wszystkie Twoje dzieła są wspaniałe. Utalentowana dziewczyna jesteś.
Haniu kochana,to ak mnie rozbawiłaś z tym "upychaniem karp w blokowej piwnicy 1x1,5m" Ja dalie lubię bardzo i jakoś mi to nie przeszkadza.
Tyle, że u mnie nie ma piwniczki przy domu, więc wykopuję je i wywożę do swojego mieszkania w mieście. I tam, w bloku, zimują w piwnicy jak szlachta. Cała podróż z działki do miasta, ale warto
A z cyniami w tym roku poszłam na żywioł. Kilka lat ich nie miałam a w tym roku posadziłam je w warzywniku . I są
Stoją między pomidorami jak kolorowa straż i pilnują, żeby nikt nie zapomniał, że ogród ma też cieszyć oczy, nie tylko brzuch, też tak uważam
Wiesz, czasem trzeba zmienić obraz ogrodu. U Ciebie z warzywnych na kwietne, u mnie z tylko działka na działka + blokowa piwnica.
I dobrze tak. Trzeba się cieszyć tym, co mamy i jak mamy
Elu, jak przeczytałam, że jesteś nad morzem po 2 latach to aż mi się cieplej zrobiło Ciesz się każdą chwilą i tą ładną pogodą. Morze ma w sobie taką magię, której nie da się opisać - tylko poczuć.
Na przyszły weekend i ja ją może poczuję, bo też wybieram się nad morze
Dziękuję za dobre słowa o cyniach Masz rację, one kochają towarzystwo. Jak posiejesz w 2-3 rzędach to robi się prawdziwy szał kolorów. Ale wiesz co? Nawet ta jedna, co uparcie rośnie między kamykami jest piękna. Pokora i radość życia w jednym. A te Twoje po ulewach postaw je, podeprzyj i na pewno się otrząsną. Cynie są twarde sztuki.
A o tych Twoich rewiach mody i wieczornych schadzkach... Aż się uśmiechnęłam, musiało być fajnie. O tak.priorytety się zmieniają, ale ta dusza artystki w Tobie została. Widać to po ogrodzie i po tym jak patrzysz na świat.
I koniecznie idź na te zajęcia malarskie Nawet na próbę. Obowiązki poczekają, a chwila dla siebie to skarb. Kto wie, może odkryjesz w sobie kolejną pasję?
Elu masz rację z tymi dyniami - one to nie są żadne panienki. Rzut do gruntu w maju, odrobina słońca i już pną się jak szalone. Zero bawienia się w sadzonki, a satysfakcja ogromna jak na jesień wyrosną te pomarańczowe kule
A z daliami to mnie nie przekonałaś. Siane tm z nasion to inne dalie. Ja już wolę wykopywać i potem sądzić.
Wiesz co jest najpiękniejsze? Że ogród cały czas nas uczy nowych sztuczek. Wczoraj warzywa, dziś kwiaty z siewu, jutro... kto wie
Ściskam i życzę: pięknego pobytu nad morzem i kwitnącego tygodnia
Wiktorio ależ mi zrobiłaś dzień tą analizą. Dziękuję Ci z całego serca za tak uważne spojrzenie i za każde słowo.
Wiesz, to zakole rzeki to dla mnie taki kawałek ciszy zatrzymany na płótnie. Malowałam je na plenerze z mojego zdjęcia, które zrobiłam nad Bugiem, kiedy woda była jak lustro i nawet szuwary się nie ruszały. Miałaś absolutną rację z tą taflą najdłużej walczyłam właśnie z tymi odbiciami drzew. Chciałam żeby były, ale nie dosłowne... żeby drgały w wodzie, tak jak w rzeczywistości
A co do tej jasnej chmury na horyzoncie... Też się nad tym zastanawiałam. Chciałam dać oku punkt, do którego wzrok powędruje i potem wróci do pierwszego planu. Boisz się, że cień na ostatnim drzewie by go przyciągnął za bardzo? Możliwe. Na plenerze wszystko dzieje się szybko i czasem decyzje zapadają intuicyjnie, pędzlem. Ale Twoja uwaga idzie ze mną do kolejnego obrazu popatrzę na to jeszcze raz.
Najpiękniejsze jest to, że zobaczyłaś w tym spokój. Bo właśnie o to chodziło. Żeby ktoś stanął przed tym obrazem i na chwilę zwolnił razem z rzeką.
Cieszę się ogromnie, że każdy z pokazanych obrazów Cię zainteresował. Dla artysty to największy prezent
Na plenerze były też dziewczyny z Lublina i też takie które malują akwarele.
Trochę się obawiałam Twojej reakcji, jak przyjmiesz krytykę, ale widzę, że pokorną artystką jesteś To komplement Za moich czasów bywało tak, że na plenerze rozmawiało się o swoich pracach, o malowanych motywach, kompozycji itp. im ambitniejszy zespół tym ostrzejsza krytyka. Ale to siła napędowa twórczości, więc warto być na nią otwartym Chyba, że maluje się tylko dla siebie. Mam pytanie: ile czasu trwa twoja przygoda z malarstwem?
Napisałam, że każdy z obrazów mnie zainteresował, to kontynuuję
Moje pierwsze skojarzenie: Secesja. Nawiązanie do Wyspiańskiego- płasko namalowane motywy kwiatowe obwiedzione konturem. Albo fragment rabaty kwiatowej z własnego ogródka, widziany w przelocie, katem oka, szybko zarejestrowanym. Atutem jest tu kompozycja po skosach i dobór barw.
Jak na fragment rabaty w własnego ogródka kompozycja wydaje się zbyt płaska, albo brakuje w niej czegoś, co przykułoby wzrok, blik światła na pierwszym planie? Gdybym podzieliła obraz na trzy pionowe części, pierwsza z prawej wydaje mi się najciekawsza.
Te białe/fioletowe kropki tu i ówdzie to jak z malarstwa akwarelowego Szukałam fioletu: jest w kropkach
Z tym obrazem najtrudniej W pierwszym momencie potraktowałam go razem z tłem czyli z tym, co za sztalugami. Bez tła jednak obraz słabo się broni. Czy to była kopia jakiegoś obrazu z kościółka?
Bo temat przemawia, nawet bardzo. Tak dobrze radzisz sobie z walorami zieleni, skąd na czerwonej szacie światłocień z bielą? I zgaszone złote aureole? No przecież dałyby wymarzony wręcz blask na szatach postaci. Wydaje mi się też, że zbyt schematycznie traktujesz tzw. tło, widziałam to już w malowanej firance za bukietem hortensji, tu jest podobnie.
Fałdy białej szaty dziecka, w dolnej partii ładne Mniej entuzjastycznie, ale z dobrymi intencjami piszę to