No właśnie. A wydawałoby że że to rozwinięta branża, jednak trudno znależc dobrych fachowców. My znalezliśmy taką firme ale aż...z Poznania. To daleko jakby ( odpukac ....) trzeba było reklamowac albo inne sytuacje.
Domi, mało oryginalnie - zachwycam się zdjęciami i Twoim ogrodem, no ale jak tu się nie zachwycać???
Aga,mój ogród leży odłogiem. Serce mi się kraje, ale nie mam kiedy w nim robić. M. też jest zarobiony, więc nie mam serca zawracać Mu głowy skubaniem i plewieniem. Moja Mama wczoraj zrobiła porządek z tulipanami, a zeszło Jej od rana do wieczora. A tu jeszcze tyle strat wyrządził mróz. Wypadałoby poskubać wszystkie uszkodzone listki, ale nic z tego.
Domi, czym i kiedy pryskasz buka? Profilaktycznie, czy jak go coś złapie? Ja swojego nie pryskałam w zeszłym roku i nic mu nie było, teraz też nie. Czym go potraktować?
Tekst zadziwiający. Co to się dzieje, że działa. Moja córeczka też lubi glutki. Ostatnio były negocjacje w sprawie kropelek do nosa. Nie chce wpuścić, bo lubi glutki, woli spać bez skarpetek i mieć katar niż się ubrać, i w ogóle glutki są fajne, wszyscy ludzie lubią glutki. Pewnie by się dała tak poderwać, ale ona ma 3 lata, mam nadzieję, że do 15 jej przejdzie.
Pryskamy i profilaktycznie, i jak coś złapie, bo jak już M.przygotuje pełen zbiornik w opryskiwaczu, to później pryska aż do opróżnienia zbiornika.W ten sposób część roślin ma oprysk, bo go potrzebuje, a część profilaktycznie.
Dominiko, masz wspaniałą nawierzchnię granitową. Robiła Ci to jakas firma od nas - ze Śląska? Szukamy z mężem wykonawcy na wymianę kostki na granit , ale prawdziwych fachowców od granitu jakoś mało..
No niestety mojego wykonawcy nie mogę polecić, bo nasza kostka jest źle położona.Po każdej zimie ją wysadza. Zrobili źle podłoże i nie chcą uznać swojej winy.
No właśnie. A wydawałoby że że to rozwinięta branża, jednak trudno znależc dobrych fachowców. My znalezliśmy taką firme ale aż...z Poznania. To daleko jakby ( odpukac ....) trzeba było reklamowac albo inne sytuacje.
Kostka granitowa ma też swoje wady: przerasta mchem, siewkami i miejscami wygląda jak przed starym zamczyskiem. Fuga musi być gruba, nie ma tego jak zmyć karcherem, bo spoiny wypłukują się itd. Poważnie myślimy o pozbyciu się jej i wymianie na....no właśnie....i tu jest problem, bo nie ma lepszej alternatywy. Myśleliśmy o grafitowej kostce z Semmerlocka, ale wszyscy odradzają, bo ona płowieje na słońcu po kilku latach.No ale jest równiutka i można ją położyć "na styk". Najlepsze byłyby płyty granitowe, ale to zbyt droga impreza. Dlatego dalej mamy tę kostkę, ale nie jesteśmy z niej zadowoleni.
Fuga epoksydowa - nowśc, cud techniki - nie wrasta trawa, nie zatrzymuje wody, nic sie nie wypłukuje i można myc karcherem. Ale trochę kosztowne jak się ma dużą powierzchnię. Lepiej zapłacic ciut wiecej, ale miec spokój.
Fuga epoksydowa - nowśc, cud techniki - nie wrasta trawa, nie zatrzymuje wody, nic sie nie wypłukuje i można myc karcherem. Ale trochę kosztowne jak się ma dużą powierzchnię. Lepiej zapłacic ciut wiecej, ale miec spokój.
O! Nie wiedziałam, że jest coś takiego. Dzięki za info. Jak my kładliśmy naszą kostkę, jeszcze nie było o fudze epoksydowej mowy. No, ale teraz wymiana nawet samej fugi wiąże się z rewolucją wkoło domu. No i świadomość powtórnego wydania pieniędzy na kostkę i robociznę nas zabija. Może za kilka lat...