Bożenko, super to wszystko wygląda.
Altanka świetna, podłoga wiadomo ❤️
Zdjęcie donicy wysłałam do M. Niech podziała gdy znajdzie czas.
Widzę, ze to obudowa kastry budowlanej (?)
Jolu koleżanka mi zaproponowała, że kupi mi takie kapcie jak do muzeum
Alinko no tak, przecież nawet kiedyś rzuciłam okiem na Twoją wizytówkę - ogród okalający, ale przyznasz, że Nowinka ogrodowiskowa brzmi całkiem sympatycznie Twój ogród wydaje mi się ogromny.
Basiu, Patrycjo, BeeEwo - dzięki za pochwałę prac, jakoś nauczyłam się przyjmować bez spiny, bo zawsze miałam z tym problem
Wioletko, tak z kastry budowlanej, obróciłam ją do góry dnem i metodą organoleptyczną dopasowałam deski na 2 pięterka, potem 2 deski do każdego rogu jako nóżki albo odnóża
i na końcu na wykończenie u góry węższe deseczki. Oczywiście w kastrach zrobiłam otwory najpierw.
Jeszcze udało mi się mimo złamanego palca wskazującego ręki lewej (dobrze, że nie środkowy, wyglądałby podejrzanie taki sztywniak ) uszczelnić dookoła altankę, żeby woda nie podciekała, uszczelniaczem brązowym do kominów, bo odporny na niskie i wysokie temperatury. Jeszcze psiknę gumą w aerozolu drewniane nóżki donic.
w międzyczasie odrestaurowałam stół hammeritem (chociaż teraz mam wątpliwości czy on nie będzie teraz zbyt duży??), została przymocowana lampka rustykalna i czeka na ciąg dalszy podłączenia do prądu:
Ze spraw ogrodowych, to kupiłam w L...
a na Allegro - kocimiętki Walkers Low,
szałwie różowe Medium Pink,
hebe Green Globe.
Resztę przesadziłam z zasobów własnych rewolucyjnie
Sporo podziałałaś ale efekty mega Altana wymiata, zwłaszcza z taką podłogą
Zmagania z pogodą znam i rozumiem frustrację. U nas też mokre lato. Ile razy chwytałam za pędzel żeby pomalować deski na płot, tyle razy woda z nieba leciała, nawet nie solidny deszcz, ale kilka kropel, które robotę skazywały na porażkę