No właśnie na tę medycynę wojskową też by się Młoda dostała, ale odstraszała nas ta wojskowa otoczka tej uczelni, obowiązkowe szkolenie itp. no i sama Łódź, nie jest na szczycie moich ulubionych miast w PL, wręcz przeciwnie
Jakoś nie garnęłam się nigdy do służb, wręcz przeciwnie, nawet nauczyciele, struktura w jakiej pracują, kuratorium i te układy tam to już chyba za dużo.
Światek medyczny zresztą chyba dużo lepszy nie jest... Wszystko zależy gdzie się w życiu potem trafi. Mam nadzieję Młoda trafi gdzieś, gdzie nie ma jakiejś patologii?
Nie wiem czy bym chciała żeby Młoda studiowała do 30tki

prędzej czy później trzeba wejść w "prawdziwe życie" i zacząć się samemu utrzymywać

zwłaszcza że tatuś się nie garnie do niczego oczywiście.
Zobaczymy. Na razie Analiza Medyczna, a dziś i jutro się okaże czy się dostała na Medycynę do Rzeszowa i Katowic. Szanse marne więc pewnie na Wrocku i Analizie stanie.
Do Wrocka teoretycznie poniżej 3h w jedną stronę, jest 10ta, nie dała znać że dojechała więc zaraz zadzwonię i ją opieprzę
Ogórki z biedry, nie wiem jakie odmiany, mają chyba 4 do wyboru. Śremski, coś na T (Titan?) z tego co pamiętam, opakowania wywaliłam, nie robi mi to większej różnicy. Glina ma jeden plus - nie wymaga ciągłego podlewania, wystarczy że z nieba popada raz na tydzień-dwa i jest ok. Posiałam te ogórki ze 3 tygodnie temu może 4, zaczynają się rozkładać powoli. Nie podlewałam ani razu, co jakiś czas jest jakiś deszcz więc tfu tfu rosną
Zamówiłam sobie trochę fajnych nasion od Sutton's i Thompson and Morgan, czekają u nie-Teściów

niedługo jedziemy połazić po angielskich ogródkach

Nie-Teściowej kupiłam dzwonka takiego ładnego i hostę
Dymkę zawsze wysadzałam w lutym lub marcu, więc to że rośnie wysadzona teraz jest fajne

Odważyłam się bo 3zł to nie majątek, biała cebula jest smaczna, a w maju wysadzałam wiaderko dymki szalotki, rodzinnej i ruskiej cebuli o której zapomniałam - dobrze się przechowała w piwniczce ze słoikami

i teraz bardzo fajnie rośnie i pewnie coś z niej będzie - później niż gdybym ją wysadziła wcześniej, ale do końca sezonu jeszcze daleko
Wczorajsze mgły i wrażenia poranne jak z października mnie przeraziły. Ostatnia zima była tragiczna. I nawet biletów żadnych do Azji nie kupiłam (na pocieszenie i żeby mieć na co czekać w lutym), mimo promocji bo nie wiem co z Młodą i czy tej zimy sama jadę czy co...
nie wiem czy się starzeję czy co ale brak słońca i to zimno mnie przeraza. A niewiele mnie przeraża w życiu w sumie. I mam w sobie takie wrażenie że przecież nie muszę żyć w kraju w którym przez pół roku marznę. Muszę? Pół roku wegetacji w ciemności, bez roślin i ogrodu... heh