Trawa po nawozie i podlewaniu (niestety) już ruszyła. Nawet już teraz widzę gdzie nie dosypałam nawozu .
A co nowych sąsiadów. Połówkę bliźniaka widoczną na zdjęciach zamieszkuje Ania. Bardzo sympatyczna dziewczyna. Mieszka sama więc nie generuje jakiegoś zamieszania. Bardzo jest zadowolona, że ma widok na mój ogród, który jej się ogromnie podoba. To bardzo miłe choć nieco niepokojące . Druga połówka stoi pusta. Ale graniczy ze mną od donicy ze śś w stronę cienistej więc akurat mało inwazyjnie że się tak wyrażę.
Przymierzam się powoli do rewolucji na frontowej. Gromadzę rośliny. Mam kilka sporych tujowych kulek, które zastąpią kosodrzewiny oraz kilka molinii, które z kolei zastąpią rozplenice. Czekam na dostawę trzech fothergilii. Przyszły już sadzoneczki szałwii okręgowej. Muszę dokupić ziemi by uzupełnić doły po wykopkach.
Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć tę rabatę w długi weekend majowy. Niestety na raty bo eM w szpitalu, ma wyjść w sobotę. Wizyty u niego zajmują mi średnio 4-5h więc na działanie nie zostanie za wiele. Dobrze, że nie muszę siedzieć w robocie 8h…
Planuję jutro lub pojutrze wycinkę kosodrzewin, może uda mi się zacząć wykopywać karpy. Potem wykopię rozplenice, które pojadą do pasierbicy. Do wykopania jest drobnica - jeżówki, szałwie, bodziszki i całe łany zawilców wiosennych.
Aaa, niepokój Twój rozumiem, ale drzewa w końcu urosną bardziej
Jakoś mi się wydawało, że to będą budynki wielorodzinne. Bliźniaki - lepsze. Mniej ludzi