Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

ogród (nie)Mocy

Dragonka
Smoczyca

Dołączył: 29 wrz 2018
Skąd: świętokrzyskie
Posty: 615
Dodany 19:40, 01 paź 2018
Mam dwie wersje co do części nr 1, podpowiecie coś? No zupełnie nie wiem jak to zrobić

Wkleję plan nr 1, gdzie wciskam :

a) ze 3 drzewka- wzdłuż tego kawałka drogi prowadzącego do garażu metalowego dwie sztuki? i jedną może wzdłuż drogi 'głównej'?

b) warzywnik od tej mini drogi na szerokość z 4m?

c) pozostałą część jakoś obsadzić krzewami od strony drogi? a bliżej domu jakieś kwitnące żeby oko cieszyły jak będę siedzieć i podziwiać na tarasie?

przepraszam za plan, bo jak narysowałam na nim to już strasznie pomazany się zrobił- chodzi o część 1 a i 1 b





w wersji 2 myślałam, żeby tą część warzywną przenieść pod płot..
____________________
Baśka Ogród(nie)Mocy
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 13068
Dodany 10:27, 02 paź 2018
Na początek to ja bym proponowała zająć się oczyszczeniem i wzbogaceniem gleby w kompost, obornik i minerały tj. mączka bazaltowa i dolomit.
Jeśli na etapie zakładania ogrodu zbagatelizujesz aspekt gleby to potem latami będzie problem ze zdrowotnością ogrodu i jego bujnością.
To są koszty i sporo pracy. Ale efekty są nie do przecenienia...choćby tak wymierny aspekt jak zdolność gleby do kumulowania wilgoci, a to łączy się z mniejszą potrzebą podlewania. I druga korzyść - pracując z glebą kompleksowo poznasz mimochodem jaką i gdzie masz ziemię. To ułatwi planowanie nasadzeń i dobór stanowiska do upodobań roslin.

Twoja ziemia woła o pokarm i odchwaszczenie. Zerknij do Maroposy po nauki

Znajdź miejsce na kompostowniki, bo bez tego nie ma co marzyć o zdrowych, pięknych warzywach i całym ogrodzie.

Krok drugi
to plan szkieletu ogrodu - ścieżki, kompostowniki, ew. placyk na chuśtawkę, ławkę lub dla dzieci plac zabaw. Do tego drzewa i żywopłot lub krzaki dające ogrodowi osłonę przed wiatrami(to niezmiernie ważne wczesną wiosną). Wytyczenie kszałt rabat i trawnika.

Popatrz przez okna co chcesz widzieć, a co osłonić.

Sekcje konsumpcyjne nie mogą być przy drodze. Nawet jeśli samochód sporadycznie przejeżdża i...smrodzi spalinami. Wszakże będziecie to wszystko jeść!

Jak dla mnie to w obecnej sytuacji jedynym najbezpieczniejszym miejscem na maliny, truskawki i warzywa jest sektor nr.2. A na pewno nie przy żużlowej drodze (to żużel? dobrze widzę?), nie przy garażu i nie (maliny) przy wejściu do domu.
Oczywiście, są to moje przemyślenia, uwagi, spostrzeżenia i wcale nie musisz się do nich dostosowywać. Ale ja na twoim miejscu wolałabym osłonić blachę garażu, z salonu podziwiać kwitnące rośliny, które trzeba będzie starannie wybrać, bo rabata pomiędzy dojazdem do garażu, a widokiem z salonu ma wystawę (nasłonecznienia) północną i w efekcie kffiutki będziesz widzieć od dupki strony

____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Dragonka
Smoczyca

Dołączył: 29 wrz 2018
Skąd: świętokrzyskie
Posty: 615
Dodany 16:03, 02 paź 2018 , edytowany o 16:05, 02 paź 2018
Toszka napisał(a)
Na początek to ja bym proponowała zająć się oczyszczeniem i wzbogaceniem gleby w kompost, obornik i minerały tj. mączka bazaltowa i dolomit.

ok, cenna uwaga, zapisuję te dwa do notatnika. Gleba licha, kl. IV/V łąki tu były, gliniasta raczej.

Na pewno odszukam wątek Maroposy, chętnie zobaczę, dzięki za cynk
ja odchwaszczałam etapami ale to orka na ugorze- jak kończyłam nr 3 przed wejściem i zaczynałam np. nr 2 to zanim skończyłam , na " 3 "z powrotem już wschodziły chwasty. Dlatego chciałabym już mieć plan, co gdzie mogłabym sadzić jak wyczyszczę. Huśtawki, place dla dzieci tez już odpadają bo dzieci dorosłe prawie.

Masz rację z umiejscowieniem warzywnika, niestety. Owoce i warzywa przy kawałku gdzie podjeżdżam do garażu nie są dobrym pomysłem, nikt inny tą droga nie jeździ oprócz nas ale jednak..nasze spaliny trujące nie mniej

Sektor 2 odpada na warzywnik czy owoce- tu jest wieczny cień, słońce jest tylko na chwilę przy zachodzie.

Stąd też moje takie długotrwałe już rozterki - no ja nie mam gdzie posadzić to, co bym chciała. Czyli beznadziejna ta moja działka jak mi się wydawało


____________________
Baśka Ogród(nie)Mocy
Dragonka
Smoczyca

Dołączył: 29 wrz 2018
Skąd: świętokrzyskie
Posty: 615
Dodany 17:50, 02 paź 2018
a takie głupie pytanie bym miała..bo czytam i oglądam u Mariposy- ale u niej ta warstwa wierzchnia była zdjęta koparką, więc nie przebijała się przez chaszcze . Jak usunąć to dziadostwo bez użycia sprzętu ? bo u mnie koparka nie zda egzaminu, za mało miejsca.

Warstwa wierzchnia tak szczelnie porośnięta, że wbicie łopaty jest dla mnie wysiłkiem olbrzymim- najczęściej kończy się na tym, że aby wbić ją w ziemię muszę na nią skakać, podskakiwać..no nie przystoi starszej pani hehe, sąsiedzi mają ze mnie pewnie 'bekę' jak mawia młodzież

Widły amerykańskie dałyby radę? Czy chemia jakaś paskudna żeby wszystko uschło/ zgniło? I wtedy wyciągać?
____________________
Baśka Ogród(nie)Mocy
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 13068
Dodany 20:04, 02 paź 2018
Podstawa to dobre widły amerykańskie. Kopiesz 3 razy. Najpierw małymi kęskami wbijasz widły. Nie od razu do Chin
I czyścisz z chwastów, wybierasz z ziemi zielsko i kłącza. Żadna chemia za ciebie tego nie zrobi...jedynie zatruje glebę.

Potem robisz drugie kopanie tego samego odcinka. Głębiej. Ale juz teraz idzie łatwiej
I trzecie podejście to ponowne przekopanie z dobrociami - obornik, kompost, mączka bazaltowa (może być granulowana), a pod rabaty dodatek kory. Sporo kory.

Czym więcej dobroci dodasz tym uzyskasz lepsze spulchnienie ziemi.
Czytaj na bieżąco sąsiednie wątki w projektowaniu to sporo dowiesz się z etapu "ogrodniczego przedszkola".

Aby oczyszczony fragment nie zarastał to albo siejesz poplon (wszystko u Mariposy masz opisane), albo nakrywasz kartonami i na to kora lub kompost.

Nie przerażaj się kopaniem i odchwaszczaniem - to na prawdę satysfakcjonująca praca. Efekty niemal od razu są zauważalne
Dobrze by było, abyś poszukała w okolicy obornika - szukaj rolnika lub stajni, albo szkółki jeździeckiej. Warto przeglądać ogłoszenia na olx w swojej okolicy, bo czasami trafiają się gratki i ktoś oddaje obornik koński, krowi, kozi, owczy, gołębi czy nawet króliczy. Trzeba łapać okazje. U ciebie na pierwszy raz potrzeba nawet i 20kg na metr. Ziemia wygłodzona to zje dobroci na pniu

Warzywniak.
Widzę opcję schowania go za ścianą garażu. A wjazd do garażu może warto chociaż we fragmencie osłonić żywopłotem zimozielonym.

I nie załamuj się - fakt, masz dość nietypowe ustawienie szlaków komunikacyjnych, ale mozna to będzie przez zimę jakoś zaplanować i obgadać. Głowa do góry - wspólnymi siłami damy radę. Zima długa to i czasu sporo na plany.
Teraz nagli przyszykowanie ziemi i dodanie dobroci, tak by po przekopaniu gleba odpoczęła, osiadła i aby dobroci mogły się macerować=kompostować i "przegryzać w ziemi.
Teraz na jesieni można dodać i niekoniecznie przekompostowany obornik. Słoma mile widziana. Kora też nie musi być ekstra przekompostowana. Wszystko w ciepłej po lecie ziemi będzie ładnie pracować.

Jakieś pytania? wątpliwości?
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Dragonka
Smoczyca

Dołączył: 29 wrz 2018
Skąd: świętokrzyskie
Posty: 615
Dodany 11:42, 06 paź 2018


ooo teraz to wątpliwości dopiero się pojawiło...
Po tym, co napisałaś Toszko, już wiem, że ja naprawdę NIC nie wiem.

A ja myślałam, że muszę się spieszyć, żeby ogródek stworzyć przed nadejściem zimy. Tak jak pisałam, pojęcia nie mam żadnego, bo w bloku jedyny kontakt z ziemią miałam taką doniczkową...a i to mi nie wychodziło, bo uśmiercałam rośliny właśnie przez to ziemia z czasem robiła się jałowa- teraz to tak kojarzę

Przyznam szczerze, że podglądałam sąsiadów , którzy tak właśnie zrobili jak ja zamierzałam- nawieźć ciut lepszej ziemi na wierzch, ot tak z 5 cm i wysiać trawę, posadzić rośliny. Oni mają już trawniki i kępy roślin bez nawożenia, kopania , i ja myślałam tez , że tylko tak wystarczy. Fakt, że wygląda ładnie zaraz po nasadzeniach ale skarżą się, że rośliny 'padają', słabo rosną, nie kwitną. Teraz zaczynam rozumieć dlaczego mimo iż kupują drogie, duże i ładne okazy.

Ostatnie dwa wieczory spędziłam na czytaniu wątku o kompostowaniu i przez przypadek - zmagań Makosi. Odkryłam również kilka innych fajnych wątków, gdzie ludzie mają faktycznie małe ogrody, jak ja a mimo to wyglądają one teraz pięknie.

Czy gołębi nawóz w końcu się nadaje czy nie? bo jedni mówią, że tak, gdzieś czytałam, że żaden ptasi? Znam Pana , który ma gołębnik i podzieliłby się ze mną ich qpą

Nadal jestem przerażona ogromem pracy, i w pierwszej chwili chciałam uciec i popłakać sobie z bezsilności ( bardzo dojrzała reakcja, wiem ) bo wydaje mi się to nie do ogarnięcia ale dobra.. muszę odchwaścić i wzbogacić glebę zanim cokolwiek posadzę. Tzn ponieważ narwana jestem z natury, już coś tam poutykałam, bez ładu i składu, tu tawułka, tu lawenda a tam dereń..ale chaotyczne to. Po lekturze Makosi muszę ze wstydem przyznać, że tez popełniłam 'okularnice' , na szczęście moje będą łatwe do usunięcia bo tylko z kamyczków ułożyłam te kółka
Dobrze, że więcej grzechów początkującego ogrodnika nie popełniłam..tzn no może jest kilka więcej ale nie będę Was zniechęcać, nie?

____________________
Baśka Ogród(nie)Mocy
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 13068
Dodany 12:14, 06 paź 2018
Poczytaj uczciwie abyś wiedziała, że nie jesteś sama w tych zmaganiach.

A ten wątek zostaw sobie na zimę

Gołębi jest bardzo zasadowy. Dobry do dorzucenia do kompostu. Do ziemi, do wzbogacenia w próchnicę niezbyt się nadaje. Najlepszy koński, krowi, owczy

____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Dragonka
Smoczyca

Dołączył: 29 wrz 2018
Skąd: świętokrzyskie
Posty: 615
Dodany 18:27, 07 paź 2018 , edytowany o 18:28, 07 paź 2018
tadaaam! Mam widły, podjechałam dziś jadąc z pracy do marketu ( choć nie lubię w niedzielę bo sama rozumiem jak to niemiło pracować jak inni mają wolne, ale...)

Mąż do tej pory kręci głową, nie rozumie po co mi widłyon nadal uważa, że wystarczy rozwieźć to co chwastami zdążyło obrosnąć, ehh. Nie wiem czy tylko mój taki oporny na wiedzę?

Powiedział mi też, że jak jakieś g.. mam zamiar tu przywieźć to on mnie z tymi widłami za płot eksmituje, on delikatny na 'zapachy'. I takie głupie pytanie mam- czy taki obornik bardzo pachnie mocno? Bo sąsiedzi też sobie nie życzą, były już problemy jak sąsiadka obok rozrzuciła na swoje grządki.

Zakupiłam też kilka worków kory ( na razie, tyle mi weszło do samochodu) mam ją wysypać żeby wietrzyła sie na razie dopóki nie załatwię kompostu i obornika?

I mączka bazaltowa- czy 50 kg wystarczy na moje ok 200m2? Widziałam na A.. ale jakaś taka biaława, a a na stronie sklepu ciemna, hmm.

aa i jeszcze jedno pytanie mi się nasuwa( bo napisałaś Toszko, że jak pytania jakieś są, to ten tego, no )- czy popiół z pelletu mogę dorzucić później do mieszanki obornik/kompost/mączka? czy raczej się nie nadaje?
____________________
Baśka Ogród(nie)Mocy
sylwik69
Kobieta aka 4

Dołączył: 09 lip 2016
Skąd: lubuskie
Posty: 1855
Dodany 20:16, 07 paź 2018
Witaj popiół z pelletu jest jak najbardziej eko,ja dodaję do kompostownika . Uwierz,że ja także miewam łzy niemocy,a mam dużo większy teren do zagospodarowania.Głowa do góry ! widły w dłoń ! powoli do celu życzę powodzenia i wytrwałości !!!
____________________
Sylwia Mój-ogród-moja-pasja-kobieta-szczęśliwa
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 13068
Dodany 10:16, 08 paź 2018
Przekompostowany obornik nie śmierdzi. W ogóle. Przekompostowany obornik będzie na samym dole pryzmy.

Jesli będziesz miała dostęp do nie do końca przekompostowanego to wystarczy od razu starannie przekopać z ziemią. Dodatek mączki i kory także dość skutecznie niweluje zapach. Na to rozłożyć kartony, albo tekturę falistą (można kupić w rolkach), obsypać korą i obficie podlać.

Bardziej potrafi śmierdziuchować obornik granulowany.
Tak, mączka bazaltowa jest biaława, bo to pył, nawet i w tej granulowanej formie.

Korę i mączkę od razu przekopuj z ziemią. Mocno glebę rozluźni do następnego kopania. I nie bój się obornika. Nawet jeśli na raty będziesz go sobie przywozić, to potem łatwiej jest go zmieszać=przekopać z już wzruszoną ziemią.
U sąsiadki śmierdziało, bo zapewne po wierzchu rozrzuciła. Czyli dużo cennych właściwości obornika zmarnowała. A gdyby przekopała od razu, to nikt z sąsiadów by nie zauważył i nie poczuł.

Obornik (nawet ze słomą), mączka, kora, kompost - to wszystko próchnica poprawiająca strukturę gleby, a tym samym jej pulchność, napowietrzenie i pomaga utrzymać wilgotność.

____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies