Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

ogród (nie)Mocy

makadamia
Img 0714

Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10083
Dodany 09:25, 10 paź 2018
No niewesoło.
Że drogę musieliście zrobić, to pół biedy, ale że ten garaż stoi akurat w tym miejscu i dodatkowo zabiera cenne miejsce to już straszna bieda. Czemu nie postawiliście go na końcu tej drogi, przy wejściu do domu?

Bo jeszcze gdybyś chciała samą część ozdobną, to nie byłoby takiego problemu. Ale chcesz mieć i warzywnik, i maliny, i drzewka owocowe, i jagodnik - to wszystko wymaga słońca, które masz w zasadzie przy samej drodze, która z kolei, jak już został oto wspomniane, nie jest najlepszym sąsiedztwem dla jedzenia.

Czy chociaż z trawnika moglibyśmy w takim razie zrezygnować?
____________________
Asia-podmiejski ogrodek
Zana
Dsc 8664

Dołączył: 26 mar 2016
Skąd: Warszawa / Kuligów
Posty: 11847
Dodany 10:12, 10 paź 2018
makadamia napisał(a)



Te typowe "ogródki babcine" są urokliwe ale trzeba sobie zdawać sprawę z dwóch rzeczy:
- po pierwsze: są atrakcyjne przez krótki okres czasu, bo kiedyś nie sadziło się roślin zimozielonych, a w naszym klimacie okres kwitnienia to mniej niż pół roku; a co z resztą?
- po drugie: są bardzo pracochłonne, vide: wykopywanie tych dalii i kann


Pełna racja Asiu, ale jak Basia przez zimę poszwęda się po O. to może jej upodobania ulegną modyfikacji.
Zimozielone w ogrodzie przy domu, w którym się mieszka muszą być!
____________________
Anula, Ogród z rzeźbą
Zana
Dsc 8664

Dołączył: 26 mar 2016
Skąd: Warszawa / Kuligów
Posty: 11847
Dodany 10:14, 10 paź 2018
makadamia napisał(a)
No niewesoło.
Że drogę musieliście zrobić, to pół biedy, ale że ten garaż stoi akurat w tym miejscu i dodatkowo zabiera cenne miejsce to już straszna bieda. Czemu nie postawiliście go na końcu tej drogi, przy wejściu do domu?


Też mnie nurtuje to pytanie, dlaczego akurat w tym miejscu stanął garaż. Mam pewien domysł, ale nie będę się nim dzielić.
____________________
Anula, Ogród z rzeźbą
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14460
Dodany 10:22, 10 paź 2018
A ja wam za Basię odpowiem
Bez ogrodowych planów garaż w tym miejscu miał sens.
Plany ogrodowe przyszły, to i Basia zacznie męża urabiać...zima długa...ma czas...i Basia na urabianie i mąż na przetrawienie....

Basiu, tylko za mocno nie naciskaj. Oni tak już mają, że jak dostaną kilka cichych sygnałów to za jakiś czas ogłaszają ową ideę za swój genialny pomysł Czym większe naciski tym i opór nie do pokonania. Nie zapomnij pozachwycać się genialnością eMa
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Zana
Dsc 8664

Dołączył: 26 mar 2016
Skąd: Warszawa / Kuligów
Posty: 11847
Dodany 10:23, 10 paź 2018 , edytowany o 10:25, 10 paź 2018
Dragonka napisał(a)


Jak widzicie- droga sporo komplikuje, bo po dwóch zimach już wiem, że wzdłuż drogi nie bardzo mogę cokolwiek posadzić, śniegu mamy bardzo dużo i tu zaraz na działkę śnieg odrzucam.

zaznaczone z nr 1 to właśnie całą moja nadzieja na ogród " właściwy"- tu wi dok z góry:

l/uploads/p/174/1741370



Kolejne "niewygodne" pytania:

1. Co to jest to czarne przy garażu? Wygląda jakby było na fundamencie.

2. Muszę, no po prostu muszę to napisać: garaż wraz z tą drogą do niego zajmuje Ci 100m2 z części ogrodowej! (tzn. tak wynika z kratek na Twoim rysunku)

3. Czy Ty na pewno tę drogę którą wjeżdżacie i dojeżdżacie do domu dobrze zaznaczyłaś? Napisałaś, że jedna kratka to 1m, droga zajmuje pięć kratek czyli ma na rysunku szerokość 5m. Tyle to drogi publiczne mają, po których poruszają się samochody w obu kierunkach.

4. Czy garaż ma na pewno 4 m szerokości i 6 długości? Obstawiałabym rozmiar 3x5m.
____________________
Anula, Ogród z rzeźbą
Dragonka
Smoczyca

Dołączył: 29 wrz 2018
Skąd: świętokrzyskie
Posty: 651
Dodany 10:32, 10 paź 2018
oo.. a o tym, że kwitnie tylko małą część roku, to już nie pomyślałam, hehe. Wizję tylko kwiecistą mam przed oczami, wiem, które kwiaty lubię ale masz rację, Asiu. Czyli kolejny dylemat mi dochodzi, czego ja właściwie oczekuję od tego ogrodu mojego. Jakie to skomplikowane jest, a wydawałoby się, to 'tylko' ogród..
____________________
Baśka Ogród(nie)Mocy
makadamia
Img 0714

Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10083
Dodany 10:45, 10 paź 2018
Nie przerażaj się Basiu - na początku wydaje się, że to wszystko strasznie skomplikowane, bardzo dużo nowych, przerażających informacji trzeba przyswoić, ale z biegiem czasu wszystko się uleży, oswoi i sprawy na początku trudne staną się coraz bardziej oczywiste.
Tylko na zimę zalecam dużo lektury wątków ogrodowych, zwłaszcza tych, które zaczynają od tego samego etapu co Ty, czyli gołej ziemi.
____________________
Asia-podmiejski ogrodek
Dragonka
Smoczyca

Dołączył: 29 wrz 2018
Skąd: świętokrzyskie
Posty: 651
Dodany 11:04, 10 paź 2018
Ale mnie teraz zastrzeliłyście
przepraszam, że tak odpowiem razem ale jak zacznę kopiować to dorobię kilka stron do wątku hehe.

Makadamio-Asiu a to ja mogłabym z trawnika zrezygnować, serio? da się bez?
Na końcu drogi garaż nie mógł stanąć bo a) nie podjechałoby się pod wejście i garaż w domu b)w teorii za mną są działki, do których musi być dojazd, w praktyce nikt tam nie dojeżdża, ale..

Już widzę, że chciałam mieć niemożliwe na takim małym terenie, kwestia z czego jestem w stanie zrezygnować



Zano, masz matematyczny ścisły umysł chyba ? To czarne przy garażu z boku? To własnoręcznie przeze mnie budowane wzniesienie- usypane z ziemi, obłożone cegłami- plastikowy pojemnik, w którym chowam worki na śmieci

Tak, ok 100m2 odchodzi z przyszłego ogrodu przez ten garaż i drogę do niego biegnącą.
Droga nasza ma dokładnie 5 m, taki jest wymóg u nas w gminie dla dróg wewnętrznych.
Co do garażu, to chyba masz rację, 4x6 wychodzi z tym 'zapłociem' do płotu...może ja pokażę znowu?



Toszko ale Ty się znasz na życiu, no dokładnie jest tak, jak napisałaś, uśmiałam się. Nieopatrznie głośno wyraziłam już swoje zdanie na temat posadowienia tego cudu, więc foch forever jest i upiera się, że właśnie że miejsce idealne wybrał i przynajmniej mniej będzie miał do koszenia. Ale może ten ośli upór uda się sforsować, kto wie? jak dyplomatycznie raz i drugi zamiast zupy podam figę z makiem?

____________________
Baśka Ogród(nie)Mocy
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14460
Dodany 11:17, 10 paź 2018
Basiu, dobrze skomponowany ogród MUSI cieszyć przez cztery pory roku. Wiosna to eksplozja cebulowych i drzew owocowych. Lato to kwitnące byliny. Jesień to spektakularny pokaz barw - żółci i czerwieni. Zimą zaczynamy doceniać żywopłoty osłaniające od zimnych suszących wiatrów i zasp. Widać bryły roslin zimozielonych i te przypominają, że ogród żyje.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14460
Dodany 11:35, 10 paź 2018
Dragonka napisał(a)
(...)
Toszko ale Ty się znasz na życiu, no dokładnie jest tak, jak napisałaś, uśmiałam się. Nieopatrznie głośno wyraziłam już swoje zdanie na temat posadowienia tego cudu, więc foch forever jest i upiera się, że właśnie że miejsce idealne wybrał i przynajmniej mniej będzie miał do koszenia. Ale może ten ośli upór uda się sforsować, kto wie? jak dyplomatycznie raz i drugi zamiast zupy podam figę z makiem?



Niedawaniem zupy nic nie utargujesz. Oni tak nie działają

Jak patrzę na plan to nie wiem czy nie lepiej by było przesunąć blaszak (o 5m ?do przodu) bliżej drogi wewnętrznej i przed nim zrobić szerszy dojazd, a krótszy parking na 2 auta.
Co to da?
W tym przypadku odzyskasz sporo przestrzeni za blaszakiem aż do płotu za nim. Teraz to bezproduktywne, zachwaszczone miejsce. I odzyskasz południowe słońce, które teraz blaszak zasłania skutecznie.
I wtedy uzyskasz fajne miejsce i na warzywniak i na rabatę widzianą z okien.

A męża zaintryguj tym pomysłem. Rzuć od niechcenia w powietrze (nie do eMa wprost), że gdyby tak zrobić to ile miejsca ustawnego się odzyska. I co by tam fajnego mozna posadzić. I nie ciągnij tematu. Potem za kilka tygodniu znów westchnienie i znów wyrażenie na głos mysli. Ale upewnij się, że eM będzie słuchał. Może dobre ciasto przy tym? Naleweczka? albo cos co eM uwielbia i za często nie jada
Gwarantuję ci, że za jakiś czas, pewnego dnia twój eM oznajmi ci na jaki to fantastyczny wpadł pomysł. Mam lata praktyki w manipulacji** eMem...wierzaj, da się wszystkie pomysły przeforsować. Kropla drąży skałę

** od razu wyjaśniam, że mój eM jest świadom, że nim manipuluję...ale jak sam twierdzi "lubi czuć się urabiany, bo wie, że jest ważny"
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies