Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "wrotycz"

Tajemniczy Ogród 13:16, 23 paź 2019

Dołączył: 23 sty 2012
Posty: 2283
Do góry
Brzozowadziewczyna napisał(a)

A wiesz, że ja tych dorosłych osobników niewiele widziałam, ale może dlatego, że czasu wieczorami nie mam na chodzenie po ogrodzie, chłopaków trzeba ogarniać
Mnie nawet kusiło wczoraj, żeby dokupić i wsadzić nowe żurawki w miejsce wywalonych ale powiedziłam basta, to beż sensu. Tylko co mi teraz zycie ubarwi na tej frontowej zimą??Buuu. Wymieniłam trawki, więc są małe, wywaliła obgryzione żurawki. Puchy, proszę Pani...
Ale wrotycz już zrobiony w wiadrach, a jutro jeszcze polecę z tymi nicieniami, chociaż punktowo. W przyszłym roku trzeba będzie pamiętać o systematycznych zabiegach, bo w tym roku odpuściłam i mam efekty.


U mnie w tym roku nie było systematyczności bo mnie nie było w domu przez prawie 2 miechy. Ale opuchlaki tłukę jak tylko któregoś dojrzę na elewacji, one niekoniecznie wylegają wieczorem. Od wschodu łażą mi cholery nawet o 16tej. W tym roku jeden mnie rozczuli - na przedwiosniu wylazł sobie zadowolony na elewację przy garażu taki upasiony, nie wiem gdzie przezimował, ale był wielki. Mimo że byl to pierwszy wiosenny objaw życia nie licząc przebisniegów - zamordowalam
U mnie jest tak samo jak u Toszki - ewidentnie dziady preferują zurawki i rozchodniki, z rodkóww i azalii liście. Plus liście hortensji. W pułapki mi sie nie łapią ale jak co roku będę próbować.
Tajemniczy Ogród 12:31, 23 paź 2019


Dołączył: 27 mar 2017
Posty: 4769
Do góry
UlaB napisał(a)
Agata, łączę się w bólu. Moi sąsiedzi sie podsmiewają gdy latam popołudniowo-wieczorną porą i morduję kolejne egzemplarze ktore ujawnią sie na elewacji. U sąsiadów tez są, im tez morduję gdy widzę, ale oni az tak nie wnikają Niestety te ich niewnikanie sprawia ze u mnie tez ciagle są mimo regularnej walki. Co jakis czas ryje też rabatki. Z racji malego ogrodu juz kilkukrotnie lałam nicienie ale to jest nierówna walka. W ostatni weekend wkurzyłam sie, gdy przy reorganizacji jednej z rabatek i wykopaniu m.in. żurawek zobaczyłam te biale cholery w ziemi. Żurawki poszły won. Mam jeszcze posadzone w kilku miejscach ale czuje, ze sukcesywanie będę sie z nimi rozstawać. Najbardziej mnie wkurzyło, ze te dziady (tzn. opuchalki) wygryzają mi liście hortensji w donicach przy wejściu. No i liście jednego rodka i azalii ewidentnie im smakują. W przyszłym roku (a może jeszcze w tym się uda) mam zamiar przesadzic sobie wrotycz z okolicznych łąk.

A wiesz, że ja tych dorosłych osobników niewiele widziałam, ale może dlatego, że czasu wieczorami nie mam na chodzenie po ogrodzie, chłopaków trzeba ogarniać
Mnie nawet kusiło wczoraj, żeby dokupić i wsadzić nowe żurawki w miejsce wywalonych ale powiedziłam basta, to beż sensu. Tylko co mi teraz zycie ubarwi na tej frontowej zimą??Buuu. Wymieniłam trawki, więc są małe, wywaliła obgryzione żurawki. Puchy, proszę Pani...
Ale wrotycz już zrobiony w wiadrach, a jutro jeszcze polecę z tymi nicieniami, chociaż punktowo. W przyszłym roku trzeba będzie pamiętać o systematycznych zabiegach, bo w tym roku odpuściłam i mam efekty.
Tajemniczy Ogród 10:33, 23 paź 2019

Dołączył: 23 sty 2012
Posty: 2283
Do góry
Agata, łączę się w bólu. Moi sąsiedzi sie podsmiewają gdy latam popołudniowo-wieczorną porą i morduję kolejne egzemplarze ktore ujawnią sie na elewacji. U sąsiadów tez są, im tez morduję gdy widzę, ale oni az tak nie wnikają Niestety te ich niewnikanie sprawia ze u mnie tez ciagle są mimo regularnej walki. Co jakis czas ryje też rabatki. Z racji malego ogrodu juz kilkukrotnie lałam nicienie ale to jest nierówna walka. W ostatni weekend wkurzyłam sie, gdy przy reorganizacji jednej z rabatek i wykopaniu m.in. żurawek zobaczyłam te biale cholery w ziemi. Żurawki poszły won. Mam jeszcze posadzone w kilku miejscach ale czuje, ze sukcesywanie będę sie z nimi rozstawać. Najbardziej mnie wkurzyło, ze te dziady (tzn. opuchalki) wygryzają mi liście hortensji w donicach przy wejściu. No i liście jednego rodka i azalii ewidentnie im smakują. W przyszłym roku (a może jeszcze w tym się uda) mam zamiar przesadzic sobie wrotycz z okolicznych łąk.
Mój ogród moja pasja. Kobieta szczęśliwa 12:14, 11 paź 2019


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
sylwik69 napisał(a)
(...)
Mazan wspomina też o herbatce z gałązek tuji,która ma te same właściwości co wrotycz,a jest dostępna prawie w każdym ogrodzie.


Tak, bo zawierają ten sam związek, czyli tujon - organiczny związek chemiczny, terpenowy... jest rozpowszechniony w wielu rodzajach roślin, np. Thuja (żywotnik), bylica czyli piołun (Artemisia), wrotycz (Tanacetum), szałwia (Salvia), jałowiec (Juniperus). W małych dawkach pobudza ośrodkowy układ nerwowy. Wywołuje stan pobudzenia psychicznego i ruchowego. Nasila tonus mięśni. W nadmiernych dawkach powoduje drżenie mięśni, a nawet drgawki. Jest też środkiem halucynogennym.

Mój ogród moja pasja. Kobieta szczęśliwa 00:33, 11 paź 2019

Dołączył: 12 cze 2018
Posty: 1270
Do góry
sylwik69 napisał(a)
Małgosia ja od maja borykałam się z problemem pędraków.Uwierz,eż niechętnie zastosowałam Decis wciąż jeszcze leję wrotycz i ciągle mam wrażenie,że one gdzieś tam są...przekopałam prawie 100m2,wybrałam te osobniki które napotkałam i z trwogą będę wiosną siać trawę!

Sylwio, jak walka z paskudami? Zrobiłaś gnojówkę , czy wywar? Ja polałam wywarem, jak na drugi dzień przekopywałam ,to miałam wrażenie,że są nieżywe- nie ruszały się, ale też wyglądały normalnie ,tylko dwa były jakby podsuszone i czerwonawe. Ciekawe , może one tylko udawały ,że są kaput? Czy ten wrotycz pomógł? Przeczytałam calutki wątek o opuchlakach- jedni mówią że wrotycz zabija inni ,że tylko odstrasza. Jeśli to drugie, to znaczyłoby że po zlaniu wrotyczem paskudy szukają sobie innego miejsca....
Doczytałam też że gorczyca zabija robactwo w glebie. Trochę już późno ale mówią ,że można jeszcze posiać - nawet jak nie wzejdzie teraz, to wiosną szybciej wykiełkuje. Może warto jeszcze wysiać po przyszły trawnik?
TOSZKO -co o tym myślisz?
A ... i podobno płyn na wszy jest skuteczny( i tani). Ktoś stosował?
Mój ogród moja pasja. Kobieta szczęśliwa 18:07, 10 paź 2019


Dołączył: 09 lip 2016
Posty: 3423
Do góry
Małgosia ja od maja borykałam się z problemem pędraków.Uwierz,eż niechętnie zastosowałam Decis wciąż jeszcze leję wrotycz i ciągle mam wrażenie,że one gdzieś tam są...przekopałam prawie 100m2,wybrałam te osobniki które napotkałam i z trwogą będę wiosną siać trawę!
To tu- to tam- łopatkę mam ! 19:57, 08 paź 2019


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
U mnie w wiadrach stoją jeszcze sfermentowany skrzyp i wrotycz. To drugie wykorzystam na rabatach. To pierwsze pójdzie na kompost.

Latem zdziwił mnie gwałtowny wzrost masy u jednej z borówek. Miała jakieś dziwne listki, ale że znawca ze mnie żaden, to pomyślałam, że ten typ tak ma.
Dopiero dzisiaj- zastanowił mnie kolor gałązek- jakiś taki czerwony.
Zdaje się, że ptaszki wysiały mi derenia. Muszę go wysadzić.



Chryzantemy w blokach startowych. Ma być ciepło. Może uda sie im zostać ozdobą końca sezonu?





Większość astrów już przekwita. W tym zakątku dopiero się budzą.





Majówka na Majówce 14:53, 08 paź 2019


Dołączył: 12 cze 2018
Posty: 9727
Do góry
Moniu, chodziło mi o krety, to pogromcy pędraków
Ale tego Ci nie życzę, bo to jedna z najgorszych plag ogrodnika.
Ja pędraków nie mam, bo mam jeże.
Wiem, że dobry jest na nie wrotycz.
Masz trochę tego areału, ale może warto się poświęcić i zastosować.
Ogrodowe dylematy, czyli jak stworzyć mały ogródek 20:41, 03 paź 2019


Dołączył: 23 paź 2015
Posty: 1007
Do góry
Mam wrażenie, że u mnie z opuchlakami jest trochę lepiej. Nie wiem czy to wrotycz czy nicienie, ale od dawna nie widziałam żadnego opuchlaka. Wiem, że jest już dość późno i może się pochowały głęboko w ziemi, ale wychodząc z pracy dziś wieczorem widziałam na ścianie budynku opuchlaka, a u mnie nic. Ale i tak mam zamiar wiosną powtórzyć akcję z nicieniami.

A druga pozytywna wiadomość, to Pastella zmasakrowana w tym roku przez opuchlaki, ma teraz pełno pąków. To są jej pierwsze pąki w tym roku. Całe lato wegetowała, a ja już myślałam, czy by jej nie wymienić na nowy egzemplarz. Jednak warto było o nią walczyć
Mój ogród moja pasja. Kobieta szczęśliwa 11:07, 01 paź 2019


Dołączył: 09 lip 2016
Posty: 3423
Do góry
Ekspertem nie jestem,ale czytałam o różnych preparatach na bazie nicieni...stosowałam także u siebie,ale to raczej zapobiegawczo podobnie jak wrotycz.Moje pędraki miały się dobrze i te preparaty ich nie uśmierciły
Decis lałam wczoraj i dzisiaj,czekałam na deszcz a wczoraj zdążyłam przed burzą,więc ziemia jest wystarczająco nasączona.
Mazan wspomina też o herbatce z gałązek tuji,która ma te same właściwości co wrotycz,a jest dostępna prawie w każdym ogrodzie.
Majówka na Majówce 11:50, 30 wrz 2019


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
AniazUroczyska napisał(a)
Moniko, walczysz ze swoimi paskudami?
Ja dzisiaj dzielnie walczyłam , okazało się ,że malutkie paskudki są też w jagodniku. Skopałam kilkakrotnie, zlałam wodą, tak jak radziła Toszka i potem wywarem z wrotycza. Mało tego miałam , kilkanaście litrów, mam wątpliwości , czy to zadziała. Zastanawiam się też, czy wrotycz, Decis mogą zaszkodzić rosnącym obok roślinom? W jakim czasie po zastosowaniu wrotycza można sadzić roślinki( poziomki)?


Żaden z tych roztworów nie szkodzi roslinom. Proponuję sadzić mając 99% pewności, że robali już brak.


Moniu, u mnie poziomki owocują do mrozów. Bywa, że w grudniu są jakieś niedobitki...tylko już mało słodkie, jesli słońca brak.
Majówka na Majówce 22:06, 29 wrz 2019

Dołączył: 12 cze 2018
Posty: 1270
Do góry
Moniko, walczysz ze swoimi paskudami?
Ja dzisiaj dzielnie walczyłam , okazało się ,że malutkie paskudki są też w jagodniku. Skopałam kilkakrotnie, zlałam wodą, tak jak radziła Toszka i potem wywarem z wrotycza. Mało tego miałam , kilkanaście litrów, mam wątpliwości , czy to zadziała. Zastanawiam się też, czy wrotycz, Decis mogą zaszkodzić rosnącym obok roślinom? W jakim czasie po zastosowaniu wrotycza można sadzić roślinki( poziomki)?
Ogród Muszelki 14:45, 29 wrz 2019


Dołączył: 14 kwi 2016
Posty: 15141
Do góry
Witam Muszelka

Dobrze, że jesteś piękny trawnik masz. Mój chyba też nawiedziły pędraki od strony świerków. Żółte kółka w trawniku nigdy tak nie miałam. W zeszłym tygodniu podlałam wrotyczem, ale u mnie to trzeba beczkę nastawić.

Jeszcze jest wrotycz na polach i w aptece można kupić więc będę w miarę podlewac wieczorem bo to smród jak cholewcia. Piszesz, że podlewasz co tydzień. Po jakim czasie oznaki,że ich już nie ma.

Ogród masz piękny i zadbany jak zawsze. Kupiłam zurawki takie jak ty masz fire alarm.. Są bardzo piękne.

Pozdrawiam

Ogród Muszelki 14:32, 29 wrz 2019


Dołączył: 16 mar 2016
Posty: 4859
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)
Ten trawnik muszę uszczypnąć, bo nie wiem, czy on jest naprawdę? Wrotycz czyni cuda.
Piołun też.


Wygląda na to, że wrotycz podziałał
Przerwa na kawę... 22:57, 27 wrz 2019


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 13601
Do góry
Iwonka, przywieźć jutro wrotycz? Uda Ci się dojechać?
Ogród Muszelki 20:31, 27 wrz 2019


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
Ten trawnik muszę uszczypnąć, bo nie wiem, czy on jest naprawdę? Wrotycz czyni cuda.

Piołun też.
Ogród Muszelki 19:44, 27 wrz 2019


Dołączył: 16 mar 2016
Posty: 4859
Do góry
Sylwiku, mój trawnik (z siewu) ma kilkanaście lat i właściwie nigdy nie miałam z nim problemu. Generalnie jest ładny, gęsty, zielony.

Chyba trzy lata temu, jesienią, odkryłam w nim pędraki. I od razu stoczyłam z nimi walkę. Właśnie wrotyczem. Systematycznie zlewałam trawnik – do mrozów - gnojówką z wrotyczu (nastawiając gnojówkę dodałam też piołun). I od wiosny apiać od nowa, tak mniej więcej raz w tygodniu. I szczerze mówiąc chyba się tych wredot pozbyłam. Chyba... Bo trawnik cały ubiegły i ten sezon jest ładny. Zaraz wstawię jego zdjęcia z dzisiejszego dnia.

W tym roku, grzebiąc w ziemi, znalazłam tylko dwie, trzy niewielkie sztuki... może dopiero rośnie nowe pokolenie... kto wie? W trawie, na rabatach mam mnóstwo dżdżownic, natomiast po pędrakach ni widu, ni słychu...
... ale gdzieś tam w podświadomości wiem, że licho nie śpi i być może w nieoczekiwanym momencie znów je odkryję... Póki co – spokój. Wrotycz chyba je wytępił...
Walcz. Trzymam kciuki
Ogród bez roweru 09:20, 27 wrz 2019


Dołączył: 09 lip 2016
Posty: 3423
Do góry
Bardzo dziękuję zamówiłam DECIS, ja pędraki mam w większej ilości w trawniku.Dużo ziemi nawoziliśmy i wszystko czeka na wysiew trawy wiosną,ale…. najpierw muszę uporać się z robactwem! wrotycz niestety w tym przypadku nie pomógł,a bardzo chciałam ekologicznie.Boję się,aby nie przeszły na istniejące rabaty
Artemisol kupowałaś przez internet?
Przerwa na kawę... 23:25, 26 wrz 2019


Dołączył: 15 maj 2018
Posty: 1469
Do góry
inka74 napisał(a)
a wiadomo czemu wycofują?

Mi się kojarzy że wrotycz mocno się sieje...


Bo sa szkodliwe:
https://www.allotment-garden.org/garden-diary/6171/metaldehyde-slug-pellet-ban-announced-slug-killing-options-now/

Ale doczytalam, ze juz nie wycofuja
https://www.gardenorganic.org.uk/news/metaldehyde-slug-pellets-ban-overturned

na temat tych z zelazem napisali tak:
Ferric phosphate based pellets: These pellets are classified as suitable for use by the organic grower. They contain ferric phosphate or iron III phosphate, which affects the calcium metabolism in the gut system of snails and slugs causing them to stop feeding and die within three to six days. Although the ferric phosphate is less toxic than metaldehyde, there remains the problem of the other ingredients in the tablets - known as chelators. These chemicals help bond the iron molecules and make them more toxic to the molluscs. Unfortunately they also affect earthworms, and, if consumed in large quantities, can poison pets.
Przerwa na kawę... 23:19, 26 wrz 2019


Dołączył: 20 mar 2016
Posty: 15211
Do góry
sarenka napisał(a)
u mnie na potęgę rośnie nawłoć. Gdzie nie spojrzeć tam jest,za siatka też tego od groma. Ale jutro pójdę na grzyby to przy okazji rozejrze się. W swojej rodzinnej miejscowości to ja wiem gdzie wrotycz rośnie, ale tu gdzie między to nie bardzo
nawłoć mam za płotem w ilości hurtowej, niestety nie jest to ta szlachetna, odmianowa.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies