absolutnie nie mam pojęcia czy brzoza z sosną pasują do siebie. Zastanawiam się zawsze jak to jest że wszyscy co mają zagajniki brzozowe mają pięknie nasadzenia i wszystko ładnie rośnie. Nawadnianie chyba jest jedynym dobrym rozwiązaniem, albo jak wszystko sadzone razem to brzozy jeszcze mają małe korzenie i zanim się rozrosną to te mniejsze roślinki też się zdążą zadomowić. Mam takie spostrzeżenia po swoich świerkach niestety, wielkie długie korzenie i nie ma opcji żeby coś przy nich rosło.
nie wiem czy 3 metry wystarczą, chyba trzeba by było trochę od sosen i brzóz sie odsunąć. Nie mam pojęcia co doradzić, może derenie albo pęcherznice jako średnie piętro, tawuły też mogłyby być. Najniższe to jakieś zwiewne rozplenice, rozchodniki.
Hej Gosiu bardzo się cieszę że Ci się podoba mój patent na skarpę Podglądaj może coś podpowiesz Ja też liczyłam, że uda się w tym roku zrobić całą, a tu 1/4 nawet nie skończona. Murki rodziły się bardzo powoli niestety cała skarpa nie może być wykończona murkiem, bo jest strasznie długa około 45 m. W planie mam 4 sekwencje. Dwie zakończone murkami i nad nimi ma się powtarzać rabata hortkowo, rozplenicowo, azaliowa. Dwie pozostałe cisowo, rozplenicowo tawułowe Cisowe wykończone będą pasami tawuły japońskiej 'Golden princess' choć podczytałam u Joli ostatnio, że na 'Goldmound' się zdecydowała. Muszę poczytać może też się skuszę
Mój murek ten niższy (wys. ok 45 cm) jest na bloczkach betonowych. Ma zaprawę tylko od tyłu tak żeby nie było jej widać i w tyłu zalany jest betonem. Taki "pancerny" Ten wyższy (wys. ok 110 cm ) ma zbrojenie z tyłu i niestety musiał mieć zaprawę więc są takie głębsze fugi. Skarpa jest wysoka w tym miejscu za murkiem na jakieś 140 cm a kąt to ok 40. Fotkę dodam jutro jak się uda coś zrobić bo zbliżenia nie mam.
Jeśli chodzi o winorośl to teraz już nie formuj jej. Jak opadną liście to zetnij to co nie zdrewniało. Na formowanie już trochę późno. Przytniesz wiosną tak żeby wyszły z niej ludzie Winorośl dość mocno się tnie wtedy lepiej owocuje i owoce są smaczniejsze. Ta wiosna była ciężka dla niej. Po przymrozkach musiały odbić śpiące pąki.
Mogą to być siewki. Z siewkami to jest tak że nie zawsze warto trzymać bo nie wiadomo co z nich wyjdzie jeśli chcesz eksperymentować to oczywiście możesz przesadzić w nowe miejsce.
Ps. Czytałam o problemach zdrowotnych mam nadzieję że wszystko wraca do normy. Życzę dużo zdrowia
Przy obsadzeniu brzozami rabaty w "choinkę" uzyskasz część wąską przy przejeździe (tam jedna brzoza), a szerzej będzie dokładnie tam gdzie pierwotnie planowałaś posadzić drzewka.
Półkule to dla mnie formy poduch. Optycznie dla przestrzeni jest olbrzymia różnica z wykorzystaniem kul a półkul. Kula jest bardziej formą wzniesioną o ostrych liniach zamykających bryłę. Poducha jest bardziej "przyziemna", miękka dająca optyczny efekt poziomej bryły wtapiającej się w linię gruntu/rabaty.
Jeśli nie zależy ci na zimozielonej formie to poduchy mozna zrobić z np. irgi drobnolistnej strzyżonej systematycznie. Równie dobrze to mogą być i tawuły japońskie...
Bukszpan niezbyt nadaje się na taka formę, bo zbyt duża jego powierzchnia będzie miała kontakt z ziemią, a wilgoć z niej, brak przewiewu i brak dostępu do słońca (w przyziemnej partii) daje gwarancję rychłego grzyba
Przecież na linii przyszłych brzóz nie masz tam żywopłotu... Nic ich nie przysłoni... tak wnioskuję po planie, ale nie wiem jak to wygląda w realu...
Dziękuje bardzo Jolu bardzo lubię te moje kamienie jeszcze tylko je obsadzę wiosną i będę oglądać jak rośnie Brakuje tam jeszcze mojej "przerośniętej" pergoli, ale niestety nie mogę się doczekać ekipy
Moje tawuły jeszcze u mnie nie kwitły nie pozwalam im. Niestety przegapiłam pierwsze cięcie w tym roku i może dlatego takie kiepskie teraz. No nic poczekam do wiosny zrobię jeżyka i zobaczymy
Dominika, zaglądam i pozdrowienia zostawiam. Kociaka masz przesłodkiego, chyba bym go na rękach cały cas nosiła.
Zdjęcia widziała i powiem Ci, że roślinki szybko się rozrastają. Jest już bardzo fajny efekt.
Na nową rabatę, z roślin liściastych, polecam Ci tawuły japońskie posadzone w dużej grupie. Są zupełnie bezproblemowe, szybko rosną, a i podlewać nie trzeba.
Macham
Nie pisałam długo co nie znaczy że nic nie robiłam niestety nie udało się jeszcze dokończyć wszystkiego, ale powoli widać o co chodzi Właśnie wczoraj posadziłam tu 300 tulipanów przed trawami i hortkami pas żółtych i czarnych tulipanów, a za murkiem drugi pas czerwono czarny (specjalnie dla moich chłopaków. Reszta rabaty za murkiem będzie robiona wiosną będzie to powtórzenie tej rabaty z przed kratek ( rozplenice, azalie, hortensje, mieczyki i oczywiście tulipany). Za murkiem od grilla będzie ozdobna trawa lub tawuły. Po drugiej stronie grilla myślę o cisach, rozplenicach, tawułach w pasach i między cisy, a rozplenice białe lub blado różowe jeżówki.
Tak było w czerwcu:
A tak teraz:
Tulipki ku pamięci:
Cis już posadzony. Musiał stworzyć żywopłot i zasłonić widok na sasiednia działkę. Pokaże zaraz ta rabate. Ona wąska więc o 2 rzędach cisow nie
myślałam Na wysokości trzcinników ma 160 cm głebokości. Hortensje, zurawki i tawuły do usunięcia z tej rabaty także się nie sugerujemy
Cisy 25 cm od siatki, 70 cm od nich trzcinniki,pozostaje na cos 65 cm...
Cisy musza zostać a i trzcinniki także bo to jedyne miejsce gdzie moge je posadzić.
Tawuła jest chyba ok 1,5m od perukowca... a bliżej jest ligustr o żółtych liściach, który tnę na kulkę... ale on potrafi przemarznąć w całości a potem odbija od dołu więc nie polecam bo chyba nigdy u mnie nie będzie duży...
a Tawuły jak najbardziej, zawsze możesz mniejsze odmiany wsadzić jeśli chcesz bliżej...
Mariolu, z niskich, dopasowałam do tych, które miałam już w ogrodzie. One takie w sumie średnie. Ok 40 cm.
Nie mam przedpłocia... Mam tylko wąski pas ziemi między chodnikiem a płotem. I mam tam tawuły, bo jak były kwiaty, to psy miały toaletę. Planuję zmianę tawuł na tuje, żeby ściana była zielona całorocznie.
z traw dadzą radę trzcinniki, u mnie rośnie także molinia w miejscu "nierozpieszczanym", może być jeszcze lawenda, ale tę dobrze jest przyciąć na wiosnę i ewentualnie po kwitnieniu.
Pigwowce jeszcze mogą dać radę i tawuły są pancerne, ale one też dobrze wyglądają przycięte ze dwa razy - na wiosnę i po kwitnieniu.
Juki też są odporne, najwyżej nie będą szaleńczo kwitły
Aronie są odporne i na jesieni wyglądają pięknie - i zysk z owoców.
Bardziej narzekam na pogodę niż kolory w ogrodzie. I brak słoneczka daje się w kość. Ale i nad kolorem przez zimę trzeba pomyśleć. Tylko miejsca brak
Klonika bardzo lubię, mój ulubiony w ogrodzie
Może dlatego jesieni nie lubisz, że brak mocnych kolorów w ogrodzie?
Posadź klona ussuryjskiego lub ginnala, trzmielinę oskrzydloną, tawuły, perukowca i wrzosy, astry, a jesień będzie pełna koloru i piękna. Choć po prawdzie mnie się Twój ogród jesienią też podoba i uważam, że nie ma na co narzekać
Ten bordowy klon jest śliczny
No może faktycznie prócz pogody