Z podagrycznika i jego kłączy rób gnojówki. Zlewaj nimi kompost, albo przekopaną z obornikiem i korą ziemię. Z podagrycznika wychodzi bogata gnojówka.
W gline ładuj korę i obornik. Kora niewiarygodnie rozluźnia ziemię, a w miarę kompostowania wzbogaca w próchnicę i związki organiczne.
I tak a propos ptaków w ogrodzie - ważne by było sporo roslin z owocami na jesieni i zimą, np. rajskie jabłonki, jarzaby, cisy owocujące (tu rekordzistą jest hicksii), berberysy np. atropurpureum, rosa rugosa (jesli masz miejsca dość) etc
Ale powiem ci, że zima krzaczki hortensji były są najbardziej oblegane przez ptaki - to miejsce ptasich posiedzeń i poczekalnia w oczekiwaniu na godzinę karmienia.
Coś podobnego czytałam. Ale mało popularne są wnioski o gnojówce z liści pomidora. Mało tego jest w sieci. Jednak Toszce wierzę. Dziękuję za dokładne przeanalizowanie tematu. Będę testować.
Iwonko, dziękuję za szczegółowe wyjaśnienie butelkowania muszę spróbować przy rozplenicy, rośnie blisko świerka i ciągle ma sucho.
co do pomidorowej gnojówki to znalazłam coś takiego: Gnojówka z młodych liści pomidora (zdrowych roślin): 2 garście ziela pomidorowego zalać 3 l wody po przefermentowaniu używać w rozcieńczeniu 1:10
Czy można stosować pod inne rośliny?, nie wiem, ale wyczytałam że sprawdza się na mszyce i zawiera w sobie substancje przeciwgrzybiczne, więc pewnie można.
Wypowiadam się może tylko raz na rok, albo rzadziej, ale podglądam na bieżąco i akurat co do liatry mogę się też podzielić spostrzeżeniami, więc korzystam z okazji . Mam ją chyba z 20 lat, nie zdarzyło się jeszcze, żeby nie odbiła. Czasem gdy długo nie jest odmładzana, po zimie jej bulwki leżą luźno wymyte z ziemi - rozłupuję je wtedy na mniejsze kawałki i po prostu płytko zakopuję. Te bulwki rozrastają się wypiętrzając się jednocześnie ku górze (przynajmniej u mnie). Często są w nich powydrążane jakieś tunele - nie wiem, czy opuchlaki mogą je podgryzać...? Nie znalazłam nigdy larw, czasem malutkie nagie ślimaki, więc może to one...? Mimo to rośnie, kwitnie i rozmnaża się bez problemu - przez rozrost tych bulwek i przez wysiew (mam ciężką gliniastą ziemię, w czasie suszy trudno odróżnić od betonu ) Małe bulwki sadziłam nawet pomiędzy gęstymi korzeniami magnolii - na razie dobrze się mają (trzeci sezon). Nie nawoziłam nigdy jakoś szczególnie - od czasu do czasu jakaś roślinna gnojówka. Wydaje mi się więc, że to trwała, niekłopotliwa, odporna na szkodniki i choroby bylina.
Sadziec purpurowy ładnie rośnie. Mam nadzieję, że doczekam się wielkiej kępy. Ciekawa jestem jak będzie kwitł ten mniejszy sadziec pomarszczony Chocolate.
W miejscu tego wykopanego przez sarny posiałam onętki, ale ślimaki je zjadły. Teraz rośnie tam kłosowiec i firletka od Kasi. Może będą mniej smaczne.
A tak się mają moje wiosną sadzone roślinki. Przez te deszcze widać, że ruszyły i się mocno tam zazieleniło. Rudbekia w pąkach, a przetacznik od Gosi kwitnie. Raz zasiliłam je gnojówką. Teraz gnojówka ze skrzypu się kisi.
Iwonko, butelki bez nakrętek są. Zauważyłam, że jak ziemia jest dość wilgotna, to woda zostaje w butelkach, jak jest zbyt sucho, szybko schodzi w korzenie. Na początku to śmiesznie wyglądało, bo Zbyszek na siłę kupował wodę gazowaną i piliśmy, te butelki mają lepszy kształt, są węższe przy roślince na dole. Butelki wtykałam w ziemię, tak by była stabilna. 10 maja
Nie wiem, czy na glinie tak się da. Wcześniej ten sposób wykorzystywałam przy hortensjach i świeżo przesadzanych roślinkach, by dopilnować wilgoci. Dolewałam im wody, jak mdlały. I tak przez kilka dni. Ja podlewam z węża iwydaje się, ze mają dość, a jak się kopie, to sucho bardzo... 27 maja
Zadowolona jestem też z tych kołnierzy zrobionych z doniczek, ścinałam dno. Woda zostaje na miejscu. Przy roślince. Na glinie nie ma to znaczenia, ziemia trzyma wilgoć, u mnie jest inaczej. Podlewam odstałą wodą, z beczki, albo deszczówką, jeśli łaskawie napada do pojemnika...
Tu jeszcze widać, że te pomidorki po wewnętrznej mają małe osłonki i się męczyły. Wymieniałam im osłonki na znacznie większe i dosypywałam ziemi. 25 czerwca
Doszły już do sklepienia i zaczęłam obcinać stożek wzrostu.
w tym tygodniu dostaną gnojówkę z liści pomidorów. Śmierdzi gorzej, niż z pokrzywy, niestety
Podobno świetna jest gnojówka z żywokostu. Sprawdzałam w internecie, jak ta roślinka wygląda, ale jej jeszcze nie spotkałam. Toszka pisała gdzieś o liściach pomidorów, że swój swojego lubi, że pomidory lubią taką gnojókę. Nie mogę tylko doczytać, czy inne roślinki też można tym podlewać?
To wszystko zależy od tego jaką glebę masz, ile posiadasz mieszanki kompostowo-obornikowo-korowej i jak szybko mulcz(ściółka) ulega "rozpadowi"...a to zależy od warunków pogodowych, czyli czym cieplej i wilgotniej tym mulcz szybciej "pożerany" jest przez glebę.
Może na wstępie wyjaśnię podstawowe trzy typy gleby (dla niektórych może być to oczywiste, a dla innych, zwłaszcza początkujących, nie).
Gleba lekka
łatwo się rozsypuje, nie jest lepka, przez co nie brudzi palców, nie da się formować nawet w stanie wilgotnym. Jest to potoczna nazwa gleb wytworzonych na żwirowym, piaszczystym lub silnie spiaszczonym gliniastym podłożu. Gleba lekka odznacza się kwaśnym odczynem (pH 3-5), złymi stosunkami wodnymi oraz niską zasobnością w próchnicę ze względu na jej strukturę. Gruboziarnisty (z reguły) skład mechaniczny tej gleby powoduje, że szybko wchłania wodę opadową przy małej zdolności jej retencjonowania (magazynowania). Wynikiem tego jest jej znaczna suchość. Z kolei szybka infiltracja (przepuszczalność) wpływa na łatwość przemieszczania się cząstek glebowych w dół profilu glebowego, co obniża żyzność gleby lekkiej.
Do gleb lekkich zalicza się m.in.: gleby bielicoziemne, brunatno ziemne, płowe. i lessy.
Gleba średnia
wytworzona jest z glin lekkich pochodzenia zwałowego i aluwialnego, utworów pyłowo-gliniastych wodnego pochodzenia oraz utworów wietrzeniowych. Przy jej rozcieraniu wyczuwalna jest piasek, lekko pobrudzi palce, a w stanie wilgotnym pozwoli się formować w grube wałki, które łatwo ulegają przerwaniu.
Gleba ciężka,
po roztarciu, silnie brudzi palce, w stanie wilgotnym jest lepka – można ją formować w dowolne kształty. Należy do różnych typów gleb: brunatnych, czarnoziemnych, mad i rędzin. Charakteryzuje się małą pojemnością powietrzną i dla uzyskania wyższych plonów należy zwiększać jej przewiewność i pulchność przez meliorację, uprawę roślin głęboko się korzeniących, stosowanie nawozów wapniowych, a także przez piaskowanie i nawożenie organiczne.
Jaki by nie był to typ gleby, to zawsze zaniedbana, nieumiejętnie uprawiana, a co gorsza wzbogacana tylko nawozami syntetycznymi jest spragniona próchnicy. Taka glebę nazywa się potocznie "głodną". I taka gleba dosłownie pożera próchnicę. Czym więcej wzbogacania w materię organiczna tym gleba wyraźnie się poprawia jakościowo - staje się pulchna, na glebach lekkich i ciężkich wyraźnie poprawia się kolor, poprawia się gruzełkowatość, czyli stosunki wodno-powietrzne, a tym samym struktura i zdolność magazynowania wody przy braku zbitości.
Tak więc odpowiedzią na twoje pytanie jest twoja gleba, obserwacja i szybkie reagowanie. W części ogrodu mam glebę ciężką i tam ściółkuję grubo na wiosnę i jesień, a w części gdzie gleba jest średnia ściółkuję kilka razy w roku.
Zwracam na to uwagę bynajmniej nie z racji zafiksowania, a po prostu (po kilku latach bytności na forum) dostrzegam jak ten problem jest ignorowany, nieoczywisty i jak wiele z tego powodu jest pytań o kondycję roślin w dziale chorobowym. Smutna prawda jest taka, że ponad 90% przypadków jakie Mazan musi diagnozować wynika ze źle przygotowanej gleby przed sadzeniem. Taka jest smutna prawda
Są niektóre trawy które kochają dolomit, np.kostrzewy sine.
Hemoglobina to przede wszystkim żelazo. Co 4-5 lat sypię (i od razu mieszam z ziemią) niemal pod wszystkie rośliny. To stary ogrodniczy sposób, z tą różnicą że kiedyś podlewało się ziemię krwią. Zwłaszcza róże i winorośl. U mnie hemoglobinę daję pod niemal wszystko. Raz na kilka lat.
Mamy dwa typy mączek bazaltową i mączkę granitową.
Mączka pomoże utrzymać się w glebie wilgoci, będzie też podstawą do wytwarzania (w przyszłości) koloidów glebowych, które będą w stanie utrzymać wodę i substancje mineralne lepiej niż zwykły piach.
Mączka to nawóz wolno działający (tym wolniej im wyższego sortu są drobiny). Dlatego można stosować stosunkowo wysokie dawki 0,5 do nawet 5 kg/m². Ponieważ jest słabo rozpuszczalna w glebie i "nieruchoma" to warto dość głęboko ją przekopać, a nie tylko wprowadzać powierzchniowo. Na glebach lekkich mozna dawać ja co roku w mniejszych dawkach. Na ciężkich co 3-5 lat w sporych dawkach.
W zestawie jaki podałaś brakuje włókien próchnicy z kompostu i obornika. Sama kora jako próchnica jest zbyt uboga.
Ba, żebym to ja wiedziała jak poprawić ziemię pod żwirem, który jest nienaturalnym tworem na glebie. Zazwyczaj to skały są pod ziemia, a nie na odwrót...Żwir swoim ciężarem przygniata ziemię i pod naporem niszczy strukturę gleby...Ziemia jest zbita, nie oddycha...Tego problemu nie jestem w stanie rozwiązać, kiedy dodatkowo warunkiem jest nie odsuwanie kamyczków...
Ale moge poruszyć kwestię granulowanego obornika, który jest wymysłem naszych czasów dla wygody rozrzucania przez maszyny rolnicze (w tym samym celu wymyślono granulowane mączki) i nie jest to juz niestety ten sam obornik.
Po pierwsze, obornik granulowany robiony jest zazwyczaj z nieprzekompostowanego, surowego obornika. Dlatego to taki opłacalny biznes (dla niektórych). Dlatego po dodaniu do gleby i podlaniu najnormalniej śmierdzi qpą, czego o przekompostowanym powiedzieć nie można. Pelety (granulki) robi jedna maszyna, która liofilizuje (odparowuje) wilgoć, rozdrabnia, sprasowuje. W procesie tym uzywa się wysokich temperatur do odparowania, tym samym zabija cała flore i faunę. Dodatkowo niszczone są włókna. W efekcie z potencjalnie doskonałego polepszacza struktury gleby i nawozu w jednym uzyskujemy tylko...nawóz.
Dla potwierdzenia moich słów proszę bardzo, cytat ze strony producenta: "OBORNIK GRANULOWANY jest produkowany w postaci cylindrycznych 4-5 mm granulek. Łatwo wysiewa się, nie pyli. Może być wysiewany mechanicznie lub ręcznie. Granulat w kontakcie z wilgotnym podłożem szybko rozpada się i stopniowo zaczyna uwalniać zawarte w nim składniki pokarmowe.
Dzięki zaawansowanej technologii produkcji polegającej na pozbawieniu surowego obornika wody oraz sprasowaniu, granule OBORNIKA GRANULOWANEGO są stabilne, co jest gwarancją zachowania optymalnej i stałej wysokiej jakości tego nawozu."
Granulator, czyli maszyna robiąca pelet (granulki) wyglada TAK
Krowiak to nazwa obornika krowiego i obawiam się, że w tym przypadku jest to mocno nieprecyzyjna nazwa. Teraz pytanie zasadnicze, czy w baniaku jest gnojówka czy gnojowica. Różnica jest zasadnicza. Gnojowica – płynna, przefermentowana mieszanina odchodów (kału i moczu) zwierząt gospodarskich i wody, ewentualnie z domieszką niewykorzystanych pasz, pochodząca z obór bezściółkowych, gromadzona w zbiornikach. Gnojówka – przefermentowany mocz gromadzony w zbiornikach. Jest nawozem jednostronnym, gdyż prawie całkowicie pozbawionym fosforu.
O róznicach poczytaj
No, w wielkim skrócie napisałaś ....i brak zrozumienia zrzucam na intensywny dzień i późną porę...hehe
Nawozy zwierzęce można stosować cały rok - wszystko zależy od stopnia przekompostowania.
Granulowanego bym nie polecała na jesieni, bo jego "pochodzenie" wyjaśniłam wyżej. I finalnym produktem są tylko cechy typowe dla nawozu przy jednoczesnej utracie właściwości poprawy gleby (utrata włókien).
nawóz zwierzecy kurski koński krowi owczy ..itp ...ma duzo azotu i jego dobrze jest dawać wczesna wiosna ...ja granulki daje póżna jesienią bo granulki długo sie rozkładaja
gnojówka to nawóz potasowy.
azot pedzi czesci zielone roślin ....potas jest dobry dla kwiatów i warzyw.
to dwa rózne preparaty o róznych właściwościach
Toszka może cos od siebie jeszcze doda bo jak tak na szybko i w wielkim skrócie napisałam
Zabieram się za rozluźnienie gleby na rabatach z roślinami..mączka bazaltowa, gnojówka z pokrzywy, drobna kora; takie mam założenie jeszcze na ten sezon. Mimo, że mam piasek to gleba jakaś ubita, zwłaszcza tam, gdzie czasami wstawiam nogę