Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

W Gąszczu u Tess 16:49, 04 sty 2026


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry


Kulki bukszpanowe po dwóch dniach opadów w śnieżnych czapach, które prawie całkowicie przykryły światełka świąteczne.

W Gąszczu u Tess 16:45, 04 sty 2026


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Wszystkiego Najlepszego, Wymarzonego, Upragnionego - w tym Nowym Roku z szóstką w końcówce. Niech się spełni, co skryte i wyśnione.


U mnie Pani Zima zagościła 30 grudnia i ani myśli się zabierać.
Śniegu napadało po łydki i prawie codziennie dosypuje.
Odśnieżam prawie na okrągło, ale cieszę się z tego śniegu jak dziecko, bo rabaty dostały puchowe, grube kołderki. A spod tych kołderek powoli sączy się woda do ekstremalnie przesuszonej gleby. Wspaniała - dawno nieobecna - retencja.


Przedogródki świątecznie w pierzynce śniegowej


Ogrod nad bajorkiem 16:39, 04 sty 2026


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 14081
Do góry
Czesc Tess Dla Ciebie również najlepszego.
Moje posadzone, bo polowek mi pomogl. Ja z moja reką wypadlam z obiegu. Posadzil mi wszystkie cebule i zadołowal roze i cala reszte. Wiosna mam nadzieje na naprawe reki, to juz sobie na spokojnie poumieszczam wszystko na rabatach. Wazne ze teraz siedza w ziemii pod grubą pierzyna ze sniegu, mroz nie zaszkodzi.

Zamowilam tylko sadzonki truskawek. I zadnych innych przedsprzedazowych wiosennie roslin. W planach jest tylko clematis Paraecox na drabinke. Musze jeszcze kupic mise na oczko wodne.
Ogrod nad bajorkiem 14:53, 04 sty 2026


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Wszystkiego Naj w nowym roku, Tarciu

Czytam, że wszystkie rośliny, a nawet cebulki posadzone. No ja tradycyjnie w lesie

Ogród prawie wymarzony … 12:07, 18 lis 2025


Dołączył: 11 lis 2019
Posty: 9702
Do góry
Tess napisał(a)


Moje tylko w tym roku takie różne
W zeszłym obydwa były czerwone
Ogród prawie wymarzony … 15:18, 11 lis 2025


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 6220
Do góry
Tess napisał(a)

Danusia wrzucała ostatnio rolkę na insta o ambrowcach. Było w niej też o tym, że ten sam ambrowiec w danym roku miał inny kolor niż w poprzednich latach. Terminy zmiany koloru tych samych sztuk też inne mimo tego samego ogrodu.
Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 12:26, 10 lis 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Kontonaogrod napisał(a)


Mam nadzieję tego nie zdmuchnie bo dach jest pełny a wieje tu jak nie wiem co. Barierki na schody i balkony czekają na montaż








O matulu, ale masz piękne widoki!!!
Ta altana to gotowiec do samodzielnego złożenia? Dasz namiar?
Ogród prawie wymarzony … 12:13, 10 lis 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
olciamanolcia napisał(a)
Moje ambrowce

Jesienny i wiosenny ♥️



Ten jesienny cuuudo!
A ja się zapłaczę, bo mój ambrowiec przebarwia się na żółto chlip, chip....
I nie wiem, czy już mu tak zostanie?
Ogród bez roweru 20:30, 06 paź 2025


Dołączył: 27 mar 2015
Posty: 3809
Do góry
Tess napisał(a)


byłam pewna, że napisałam odnośnie tego powyżej, ale nie ma. To chyba nie napisałam.
Strat współczuję

Gdybyś chciała jakieś rosliny, to zapraszam.

Wydaje mi się, że rośliny nie padły całkiem. Niektóre pewnie będą wymagać ponownego odmładzania, ale myślę, że przeżyły.
Zobaczymy wiosną. Za propozycję bardzo dziękuję. Żurawki od Ciebie to nie zauważyły, że nie było wody. Rosną w cieniu i chyba im tam dobrze.
Ogród bez roweru 16:35, 30 wrz 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Mary napisał(a)
Kopciuszkowanie w ziemi trwa.

Przez kilka dni nie miałam wody, bo zepsuła mi się studnia. Gdybym wiedziała, że nie będę miała wody, podlałabym ogród z wyprzedzeniem. Niestety niektóre rośliny nie wytrzymały. Dwie z trzech kalin zmierzają w kierunku utraty prawie wszystkich liści. Dzielżany są w opłakanym stanie. Zbyt wiele liści nie zostanie także na hortensjach Limelight. 16 wietlic zostało wyciętych do ziemi, bo tylko pojedyncze liście były zielone. Dzielone wiosną tawułki są suche. Dzielone wiosną molinie są jakieś karłowe. Świecznica Brunette też jakaś mikra.

Smucę się...


byłam pewna, że napisałam odnośnie tego powyżej, ale nie ma. To chyba nie napisałam.
Strat współczuję

Gdybyś chciała jakieś rosliny, to zapraszam.
April podbija las... 08:30, 04 wrz 2025


Dołączył: 28 lis 2014
Posty: 12340
Do góry
Tess napisał(a)
Uwielbiam klimat tego ogrodu.
Kiedy moje drzewa tak urosną, żeby dawać cień...


No przecież w swoim gąszczu miałaś chyba aż za dużo cienia
Wiem, chodzi ci o rozlewisko. Ale wszystko ma wady i zalety
April podbija las... 23:09, 03 wrz 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Uwielbiam klimat tego ogrodu.
Kiedy moje drzewa tak urosną, żeby dawać cień...
Ogród bez roweru 23:04, 03 wrz 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Mary napisał(a)
Wykopałam roślinę i zastanawiam się co tu się zadziało.
Klon Sangokaku zmarniał i usechł. Miałam wykopać, ale brakło czasu na wykopanie i szukanie nowego, więc przez kilka miesięcy był w ziemi. W ubiegłym roku zauważyłam dwa odrosty. Dzisiaj w końcu go wykopałam, żeby się temu bliżej przyjrzeć i ewentualnie odzyskać sadzonki. Podejrzewałam, że to odrosty z podkładki.

Wykopałam i nadal nie wiem co tu się zadziało. Jakoś mało korzeni. Może coś je zjadło?
Myślałam, że Sangokaku jest szczepiony, ale nie widzę miejsca szczepienia. Odrosty nie bardzo mi wyglądają na tę odmianę.
No nie mam pojęcia...


Nie pomogę, bo też nie mam pojęcia. A nie miał za mokro?
Mój klon Sangokaku już drugi rok choruje, schną mu gałązki po całości.
Ogrod nad bajorkiem 13:31, 12 lip 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
TAR napisał(a)
Tesia. Usunelas post a wczoraj mialam gosci i tak na szybiora przeczytalam.


Spoko. Usunęłam, bo durnowaty był. Miał być edukacyjny (dla innych, że taki nowy szkodnik jest w Polsce oraz ew. dla mnie, w zakresie - czym zadziałać). A wyszedł marudzący
To teraz tylko edukacyjnie.

Szmaragdowy intruz!
Cichy, niepozorny, ale wyjątkowo skuteczny - oto Lamprodila festiva, czyli po polsku dumek jałowcowy. Brzmi trochę jak nazwa starej przyprawy albo leśnego skrzata, ale ten skądinąd śliczny, to bez dwóch zdań nieproszony gość. I, jak to często bywa z nieproszonymi gośćmi, przyszedł bez zaproszenia, a teraz rozgaszcza się na dobre.
W ogrodach i parkach miejskich, gdzie jeszcze do niedawna panował spokojny porządek: równo przycięte tuje, symetryczne cyprysiki, gęste jałowce - dziś można zauważyć niepokojące zmiany. Zieleń żółknie, igły brązowieją, a całe krzewy zamierają. To nie susza ani choroba grzybowa. To efekt działania tego właśnie nowego przybysza: inwazyjnego chrząszcza z rodziny bogatkowatych, który zadomawia się u nas coraz śmielej.
Ten ciepłolubny owad, pochodzący z basenu Morza Śródziemnego, jeszcze do niedawna kojarzył się głównie z południową Europą. Ale wraz ze wzrostem temperatur i nieustannym ruchem towarów oraz sadzonek między krajami, szybko rozszerzył swój zasięg na północ. W Polsce po raz pierwszy wykryto go w 2019 roku. Dziś, kilka lat później, jest już obecny w różnych częściach kraju, na przykład na Podkarpaciu, gdzie zaobserwowano jego żerowanie na jałowcach i żywotnikach rosnących na prywatnych posesjach.
Dorosłe osobniki mają od 6 do 10 mm długości, ciało typowe dla bogatkowatych: twarde, spłaszczone, połyskujące metalicznie zielonym kolorem z niebieskimi plamkami. Są naprawdę piękne, choć - niestety - ich obecność nie cieszy. Larwy rozwijają się pod korą pędów roślin żywicielskich: żywotników (popularnych tuj), jałowców, cyprysów i cyprysików. Drążą tam charakterystyczne, kręte korytarze, niszcząc tkanki przewodzące i prowadząc do zamierania całych roślin. Z zewnątrz widać niewielkie, soczewkowate otworki wylotowe i spękania kory- to ślady obecności larw i młodych chrząszczy.
To nie jest owad, którego obecność można po prostu zignorować. Zwłaszcza że nie mamy na niego łatwego sposobu. Najskuteczniejszą metodą ograniczania szkód jest wycinanie i niszczenie porażonych roślin, najlepiej zanim larwy przepoczwarzą się w dorosłe chrząszcze i rozpoczną swój wylot, co dzieje się między majem a sierpniem. Kluczowe znaczenie ma jednak profilaktyka: regularna kontrola ogrodów, terenów zieleni i szkółek. Im szybciej zostanie wykryty, tym większe szanse na powstrzymanie ekspansji.
Dumek jałowcowy, jak na inwazyjny gatunek przystało, świetnie odnajduje się w miastach. Służą mu wyższe temperatury i łatwy dostęp do roślin, które sadzimy z upodobaniem, choć często bez refleksji nad ich pochodzeniem. I tu dochodzimy do ciekawego paradoksu: oto obcy owad atakuje obce rośliny. Tuje i cyprysiki, tak wszechobecne w polskich ogrodach, nie są przecież rodzimymi gatunkami. I choć dla niektórych ich masowe obumieranie może być estetycznym dramatem, dla części przyrodników to zjawisko ma wręcz oczyszczający wydźwięk. Pół żartem: być może przyroda sama upomina się o miejsce dla bardziej naturalnych, rodzimych gatunków.
Oczywiście, na żarty jest tu miejsce ograniczone. Bo choć dziś dumek szkodzi głównie nasadzeniom ozdobnym, to jego potencjał adaptacyjny (w kontekście zmian klimatu) może oznaczać zagrożenie także dla naturalnie występujących jałowców. A to już problem dużo poważniejszy, bo oznacza naruszenie równowagi w naszych rodzimych ekosystemach.
Dumek jałowcowy to nie tylko kolejny egzotyczny owad. To także symbol tego, jak bardzo nasz świat się zmienia i jak bardzo te zmiany przyspieszają. Gatunki pojawiają się tam, gdzie wcześniej ich nie było, często nieświadomie przewożone przez człowieka. I choć część z nich może pozostać niezauważona, inne jak - ten efektowny chrząszcz - zostawiają po sobie widoczny ślad.
prof. Dawid Marczak
✍️AG

źródło: https://www.facebook.com/KampinoskiPN/posts/pfbid0293NirZQRbjp5w9khZHxKYr5ifM7JjGMWMrgH1uNW1DWhqQUxU1VBTtcZ98z4cnSXl

Objawy w moim ogrodzie.



Grzebiuszka ziemna 21:49, 08 lip 2025


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8486
Do góry
Magara napisał(a)
Bożenka - dzięki za info o Minervie
Ależ Ty masz kolorowo

Magarku

Basieksp napisał(a)
Ale masz piękne lilie Ja moje trochę przesadzałam, są trochę słabsze i dopiero zaczynają kwitnąć

Basiu dopiero zaczynają, a drzewiaste jeszcze w powijakach

Margo2 napisał(a)
...Miejscówka rewelacyjna.
Masz czas korzystać?

Gosia no pewnie, rano idę sobie kawę poranną po obchodzie pić no i jak goście są, to wiadomo

April napisał(a)

Chyba masz na myśli Minervę Cieszę się że u ciebie jest pełna życia.
Chociaż Novalis też miałam i też polecałam chociaż u mnie też poległy
Ale dokupiłam dwie nowe Novaliski i liczę że w bardziej przyjaznym miejscu będę miała chociaż namiastkę ich subtelnego piękna

Aprilku a nie, właśnie Novalis, oto dowód rzeczowy Z 22 lut 2023 :
https://www.ogrodowisko.pl/watek/11399-grzebiuszka-ziemna?page=96
Minervę to mam ze spisu Tess

Juzia napisał(a)
No teraz to sobie popatrzyłam
Dzięki za obrazki!
Ja teraz widzę tylko kamienie wszędzie...i Twoja ścieżka od razu ściągnęła mój wzrok
Spaczenie chwilowe mam

Juzia a co tam planujesz? Kamienne ścieżki?

mirkaka napisał(a)
Jak pięknie kwitną lilie Widoczki też wspaniałe, ostróżka u mnie wczesną wiosną żarta jesy przez ślimaki, nie zdążę zadziałać i już objedzona
Bożenko, a ja czekam na budowaną szklarenkę, czy już jest skończona? Pokaż na jakim jest etapie
Wykorzystanie inspektu bardzo pomysłowe, jakie ziółka tam suszysz?

Mirko na razie szklarenka zapadła w hibernację, bo remont, malowanie szafek, sprawy organizacyjne w związku z tym, przegląd rzeczy i pozbywanie się zbędnych (jaki trudny proces ). Ale mam nadzieję, że w tym roku coś ruszy (mądrości narodowe głoszą, że nadzieja - matka głupich...hmm ale z drugiej strony - głupi ma zawsze szczęście ) Tej ostatniej opcji się uczepię
Co do ziół ścięłam dzisiaj szałwię lekarską, suszę melisę cytrynową (uwielbiam jej zapach, mocno limonkowy), kwiat nagietka. Już pocięłam na drobne przytulię czepną i mam kwiat czarnego bzu
Fajny gość mnie dzisiaj nawiedziła, na pachnącej lilii kruszczyca złotawka ten to się napatrzy na piękne wnętrza pożywiał się pyłkiem dość długo:



Ogrod nad bajorkiem 18:42, 05 lip 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
.
Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II 15:02, 27 cze 2025


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 14081
Do góry
mrokasia napisał(a)
Lidka, póki co z tego deszczowego dnia to nici...

Haniu, Tarciu, no mam nadzieję, że ja też będę z tego zakupu zadowolona. Pamiętam,że zachwyciłam się tą różą u Tess, stałam i cmokałam .

Tarcia, no weź, miejsce było przygotowane tylko wsadzić i zakopać. 5 minut roboty. Tym bardziej, że mężaty dostarczył wodę w konewce .


To, ze u mnie tyle trwa czasu to wasza wina. Zanim wytacham z magazynku te wszystkie dodatki do dołka, dobrocie, oborniki, maczki itp. to juz mi sie nie chce. I konczy sie na podlaniu doniczki i odwroceniu wzroku
Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II 14:55, 27 cze 2025


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21761
Do góry
Lidka, póki co z tego deszczowego dnia to nici...

Haniu, Tarciu, no mam nadzieję, że ja też będę z tego zakupu zadowolona. Pamiętam,że zachwyciłam się tą różą u Tess, stałam i cmokałam .

Tarcia, no weź, miejsce było przygotowane tylko wsadzić i zakopać. 5 minut roboty. Tym bardziej, że mężaty dostarczył wodę w konewce .
Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II 14:49, 16 cze 2025


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21761
Do góry
Judith napisał(a)
Kaśko, no niewiarygodne, że nereczka powstała niedawno… Szukam szczeny pod stołem.


W tym roku nieco przerosła (w przenośni i dosłownie) moje oczekiwania. Wszystko jest dwa razy takie jak w zeszłym roku.

Polon napisał(a)
Dziękuję ❤️

Chcę powoli zaplanować rabatę w przedogródku, gdzie tymczasowo rosną pomidory .




Kasya napisał(a)

No faktycznie niedawno !
Drugi rok ? Nie odstaje od reszty ani troszke


Drugi. Robiona późnym latem 2023.

Tess napisał(a)
Koszyczek na sitka - świetny pomysł, zgapiam.
Po co Ci ten egzamin? Uprawnienie do nabycia gruntów rolnych daje?

Ogród prezentuje się znakomicie



Aaaa, czyli nie jestem odosobniona z tymi sitkami .
Ogród dziękuje.
Tak, ten egzamin daje takie uprawnienia. Nie wykluczamy, że kiedyś rzucimy to wszystko i wyprowadzimy się gdzieś w głuszę .

Magara napisał(a)
Cieszy mnie bardzo, że nie tylko ja z sitkami od konewek mam problem
Kasia - piękny ogród, aż głupio pisać co chwilę to samo
Jarzmianka urocza - dlaczego masz do niej pretensje?


Ja to generalnie ma problem z odnoszeniem drobiazgów ogrodniczych na miejsce. Szczególnie jak akurat pracuję w zupełnie innym rewirze niż mój domek ogrodnika. Zresztą ten domek jest niewygodny, mały i niski - muszę się kulić by do niego wejść. No to stwierdziłam, że sobie zrobię takie podręczne, ale przy tym ładne miejsca na różności, w kilku miejscach w ogrodzie.

Jarzmianki są urocze. Do tej akurat pretensji nie mam bo kwitnie .
Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II 22:09, 15 cze 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12488
Do góry
Koszyczek na sitka - świetny pomysł, zgapiam.
Po co Ci ten egzamin? Uprawnienie do nabycia gruntów rolnych daje?

Ogród prezentuje się znakomicie

Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies