Napar, czy gnojówkę?
Musi byc gnojówka, by było skuteczne, ale jej przygotoanie to około 10 dni.
Zastosuj mleko z wodą, albo serwatkę z wodą w proporcji 1:5 (np. 1 litr mleka na 5 litrów wody)
Albo:
Oprysk na róże
3 łyżki stołowe mydła potasowego i 3 łyżki denaturatu na 1 litr wody.
+ jedna główka czosnku
Wrzucić całość do pojemnika i odstawić na 2-3 dni.
Najprościej kupić preparat, tylko to pomaga na chwilę, Chemia niszczy nie tylko pasożyty!
Debro, to jest dobre rozwiązanie - o jaśminowcu już myślałam a co do pnącza, muszę się zastanowić co by mi tam odpowiadało. W tym roku zaobserwuję ile razy ktoś będzie do niej zaglądał i od tego uzależnię dalsze poczynania.
Wczoraj byliśmy znów rodzinnie na działce i było jak w bollywoodzkiej produkcji - Czasem słońce, czasem deszcz. Nawet tęcza była!
Wszystko ładnie rośnie oprócz warzyw, gnojówka przykryta, kompostownik się napełnia, mebelki działkowe i piaskownica w trakcie produkcji Z córką skorzystałyśmy wczoraj z okazji i pozwiedzałyśmy nasz ogród . No i taka impresja mnie naszła, choć o gustach się podobno nie dyskutuje - najbrzydsza rzecz jaką wczoraj widziałam to kwietnik z opony. Nie wiem czy dane było Wam coś takiego ujrzeć?
Ja rozumiem że drugie życie przedmiotów, ekologia itd. ale opona?! Taka powykręcana w kształcie koszyka.
Obrazów i zegarów skórzanych nie przebiła (to mój number one), ale jest wysoko na mojej liście straszliwych przedmiotów.
Mam nadzieję, że nie uraziłam nikogo tymi moimi wywodami, ale guma z opony jest chyba ostatnią rzeczą jaka pasuje do ogrodu, nawet jeśli nada jej się mniej "oponową" formę.
Nie mam zbytnio kiedy tych zdjęć zrobić, bo albo jestem w pracy albo.. pada . Ale poszukam, coś tam cyknęłam ostatnio
O... tak , czasem zaglądam i jak widzę, ile mam odpisać.. to idę spać
Ja chyba też zostanę w końcu przy obrazkach, bo nie wyrabiam z czasem normalnie
Basiu, dziękuję a jaki aparat masz w planie?
Witaj Olu, bardzo mi miło, że do mnie zajrzałaś
Na skoczki jako tako pomaga powieszenie przy krzewach takich lepców, jak na muchy, jak to powiesisz, to trzeba porządnie potrzepać krzewem, żeby skoczki zerwać do lotu, te w panice przylgną do pułapki, czynność trzeba w miarę często powtarzać, żeby jak najwiecej ich wyłapać. Jak to nie pomoże, to polecam Decis, on załatwi wszelkie robactwo i spokój będzie na dłużej, ponieważ ten środek krąży w roślinie i jest trujący przez dwa, trzy tygodnie.
Dzięki że mi podpowiedziałaś Debro, nie przykrywałam bo mi pokrzywy jakoś "wstały". Jak je napakowałam to było płasko, jak nalałam wody to pomimo mocnego dociskania nie chciało się zmieścić. Przykryję skoro mówisz, że to ważne.
Dziękuję bardzo za porady w sprawie kreta, postaram się przekonać go do opuszczenia działki po dobroci Sąsiad rodziców walczył z kretem wszystkim co dostępne w sklepach, a kret i tak był. W końcu chyba mu się zmarło ze starości, bo przestał kopać
Ja sięgnę po metody niekonwencjonalne i zobaczymy jaki będzie efekt...
Taka rodzinna wyprawa na działkę w dodatku z takim zieloniutkim trawnikiem to jest ukoronowanie Waszej pracy!
Super, kompostownik elegancki, a czy gnojówka jest przykryta?
Obowiązkowo musi byc przykryta, bo sie owady potopią.
Szczęśliwie dziś udało mi się nadrobić ostatnią nieobecność na działce. Właściwie byliśmy całą familią, więc było wesoło
Podziwiałam zatem efekty pracy Męża Wspomniany kompostownik - pomimo, że nakazany przepisami ROD, widzę, że u nas nie wszyscy mają. Obok produkuje się gnojówka z pokrzyw - daje czadu aromatem że hej!
Porządkowałam warzywnik. Wkurzyłam się na niektóre warzywa (pietruszka - chwasty były większe od niej). Mąż to przekopał i z głowy Warzywnik będzie przeniesiony więc się nie przywiązuję.
Odchwaszczone poletko truskawkowe to też jakiś plus. A w międzyczasie zawsze coś fajnego się w truskawkowych krzaczkach znalazło
Piękne zdjęcia robisz Aniu! I ogród masz piękny.
Zajrzałam do Ciebie bo masz w podpisie róże i faktycznie masz ich trochę. A moje w tym roku kiepsko sobie radzą z pogodą i zajrzałam po jakąs poradę. U mnie pojawiły się skoczki i na niektórych mszyce. W zeszłym roku wystarczyła gnojówka z pokrzyw, ale obawiam się że w tym roku będzie trzeba sięgnąć po chemie? Masz jakieś sprawdzone środki? Czy na razie opryskiwać gnojówką?
Poradzisz coś, słyszałam że jesteś tu guru od róż
Nieszko,
czarna plamistość róż. Naturalny srodek to soda oczyszczana.
1 litr ciepłej wody + 1/4 łyżeczki sody - nie wolno więcej, bo liście zbrązowieją. Do tego roztworu pół łyżki dowolnego oleju jadalnego, potrząsać, aż olej jako tako zmiesza się z roztworem i pryskamy w bezsłoneczny dzień.
Pryskać 2 razy w ciągu 2 tygodni.
Inny oprysk na róże:
3 łyżki stołowe mydła potasowego i 3 łyżki denaturatu na 1 litr wody.
+ jedna główka czosnku
Wrzucić całość do pojemnika i odstawić na 2-3 dni.
Na mszyce i mączniaka.
Agato na mszyce:
1 litr mleka na 5 litrów wody, albo mniej ale w tej proporcji.
Gnojówka z pokrzyw tez jest skuteczna jako oprysk na mszyce. Proporcja 1:10.
Dziewczyny, co Wy o tych 'zapachach'! Jak gnojówka rozcieńczona, to 'zapach' ledwie wyczuwalny!
Ja tam leję, kiedy mi pasuje. Zresztą inni też to robią, to takie zdrowe, 'swojskie zapachy'
Gnojówka to jest konkret na... odreagowanie
Agato, mnie też czasem ponosi, albo zwykło ponosić, z wiekiem to niestety słabnie. Jakoś się nie chce iść na te wiatraki...
A mało kto miał ochotę na te wiatraki także, ale to akurat norma.
dobra, każdy ma tam jakies swoje przemyślenia i nie ma co innym głowy zawracać czasem mnie tak ponosi, ale w sumie rzadko. gnojówka to przynajmniej jakiś konkret. pozdrawiam
Pogoda nadal zjawiskowa, dzisiaj rowerowa wyprawa po pokrzywy, bo w stolicy, to jednak wszędzie nie rosną
Mam nożyce, rękawiczki, w ogrodzie czeka sliczne wiaderko, pokrzywówka dzisiaj będzie nastawiona.
Wiadomo gnojówka z pokrzywy to sam azot. Nie ma lepszego nawozu, tak myślę.
A to sa Rokitniki, które mijam jadąc na działkę. Taki lasek rokitnikowy.
Moje mają teraz ponad metr, są roczne, zaczęłam od patyczków. Ja wiem, kto tam w ogrodzie rokitniki sadzi..... Chyba tylko ja