Aniu, masz tak cudnie kolorowo, przy każdym kolejnym zdjęciu wzdycham z zachwytu
Współczuję z powodu nadgarstka, życzę szybkiego wyleczenia.
Twój staw jest piękny, taki do posiedzenia i wyciszenia.
Gosiu, dziękuję za odpowiedź i za troskę o rękę! Już lepiej, powoli wraca do formy
Co do roślin:
Na pierwszym zdjęciu to nie dziewanna austriacka* To jest krzyżownica wielkolistna.
Te gwiazdkowate białe kwiatki na wyprostowanej łodydze to typowy znak rozpoznawczy. Jest śliczna, ale uważaj - lubi się rozsiewać. U mnie stoi grzecznie w półcieniu i nie szaleje, ale słyszałam że w dobrych warunkach potrafi "wędrować" po ogrodzie.
Fajnie, że ta miodunka dobrze ci rośnie . To niech i moja też rozrasta się bezproblemowo i szybko. Chciałabym aby na wiosnę się rozrosla i nowe kępki posadzić obok.
A dziewanna austriacka to zupełnie inna bajka - ma takie, aksamitne liście i świecę z żółtych i białych kwiatów na 1.5m wysokości. Piękne panny. Ra Siewek faktycznie nie daje. A może z nasion spróbować wysiać ??
Ta "dzika" o której piszesz to pewnie dziewanna drobnokwiatowa - ta się wysiewa sama i ma się dobrze wszędzie Taki ogrodowy samosiej.
Cieszę się że mamy podobne gusta! Pokażesz potem swoją miodunkę?
Pozdrawiam serdecznie
Fenkuł ma już ponad 2 matry..
Grażynko, dziękuję Ci z całego serca za tak ciepłe słowa!
A za współczucie dla nadgarstka dziękuję podwójnie. Powoli dochodzi do siebie, więc już niebawem wrócę do pielenia, sadzenia i innych ogrodowych szaleństw.A i ogórki zaczęły się to cis pomogę mężowi , bo już oprócz bieżącej konsumpcji 2 słoiki zrobil.
Na razie podziwiam z dystansu i ładuję baterie przy stawie.
I masz rację z tym stawem - to jest moje miejsce "do posiedzenia i wyciszenia". Jak tylko usiądę na brzegu, to wszystkie zmartwienia odpływają razem z kaczkami Woda i szum trzcin robią swoje.
Ulinko kochana, no prosze a ja go trzymałam w cieniu jak delikata
Czyli sprawa jest prosta: żeleźniak = słońce + południowa wystawa. Przepis zapisany!
Zaraz idzie na przeprowadzkę. Dam znać czy mu się spodoba nowe mieszkanie
Ściskam
Córcia parę dni była i mi pomogła kontuzjowanej mamie, także w ogrodzie.
Ale i takie pyszności upiekła.sernik z rabarbarem.
A tymczasem pomidorki dojrzewają .już od tygodnia jakiś jest do podjadania.Nic nie smakuje tak jak własny, prosto z krzaka, jeszcze ciepły od słońca.
Ogórki też są własne. A przerabianie ogórkow to już znak, że sezon przetworów ruszył pełną parą. Też już przerabiacie ?
Ogród warzywny rośnie i szanuję od wiosny
Ten czerwony to nie z gruntu, tylko z tunelu
To odmiana Dagmar. Kupiłam jedną sadzonkę "dla sprawdzenia", bo moja córka ma na imię Dagmara, więc musiałam spróbować
I dobrze zrobiłam, bo jest naprawdę wczesna i plenna. Gładkie, równe owoce, słodkie i soczyste. W tunelu poszła jak burza
Już kilka malinowych pomidorków zjedliśmy
Codziennie już dojrzewają różne.
Mam w tym roku koło 10 różnych odmian, większość z własnych nasion, ale Dagmar to mój tegoroczny "przypadek z sercem" ❤️
Bardzo lubię ten floks to taki głęboki, aksamitny fiolet z niebieską poświatą. W słońcu jest bardziej fiolowy, a wieczorem jeszcze bardziej się rozświetla ciemnym niebieskimi kolorytem.
Floks na na imię 'Blue..
coś tam nie pamiętam ma jeszcze jedną super zaletę - pachnie wieczorami i wabi motyle jak magnes. U mnie zawsze najpierw siadają na nich.