Zazdroszczę Ci tych okolic przyrody. Rabaty się szykują, trawka też, będzie pięknie. Pamiętam jak też czekałam z utęsknieniem na trawe. Niesamowita radocha jak za oknem robi się zielono.
Bardzo dobrze, że dodaliście gliny, bo dzięki piaszczystej frakcji pod spodem nie będziecie mieć zastoin wody i nie będzie nic gniło. Z drugiej strony glina dłużej utrzyma wilgoć i nie będzie zbyt sucho. Będzie korzystna równowaga.
A z tą trawą to jest tak, że najpierw czas się dłuży, bo nic nie widać, a potem nagle są szybkie efekty.
To są cudowne obserwacje dla dziecka. Ja mojej od małego pokazywałam na spacerach wszelkie żyjątka w trawie (kolorowe żuczki, liszki, gąsienice i masę innych). Ona do dziś wspomina te nasze spacery, choć jest dorosła.