Jak romantycznie!
Najważniejsze, że jesteś zadowolona z efektu (to rzadkość u ogrodników, większość skupia się na niedociągnięciach). Możesz odtrąbić ogrodowy sukces.
A to już całkiem niedługo, więc w moim przypadku to, że ogród nigdy nie jest skończony się nie sprawdzi. MAM NADZIEJĘ pewnie będę coś dosadzać, ale szkielet powinien pozostać taki sam. Oby
U mnie szkielet też pozostanie bez zmian (zwłaszcza kilkumetrowe drzewa), ale do obsadzenia mam jeszcze sporo powierzchni. Ten sezon mam słaby, jestem bez weny. Ogród leży odłogiem. Mam nadzieję, że nabiorę werwy w sierpniu.
Hehe, to że zagospodarujesz wszystkie planowane w danym momencie miejsca nijak się ma do stwierdzenia, że ogród jest skończony .
Fotka z płotkiem jest urocza . A ogrodowy sukces można odtrąbić po każdej skończonej (w danym momencie, ekhm) rabacie .
Dla mnie ogród jest skończony, kiedy będę czekała już tylko na rozrośnięcie się roślin mam nadzieję, że już nie będę wszystkiego przesadzać co sezon, no ale 'nigdy nie mów nigdy'