wow gratulacje dla córki!!!
Młoda nie myśli o doktoracie
Nie chce iść do pracy póki co, w sumie jej się nie dziwię, też bym sobie postudiowała i pomieszkała gdzieś (pewnie bardziej w Białymstoku niż Wrocku ale ok
Myślę że jako pani od laboratorium się odnajdzie, może nawet lepiej niż jako lekarz? Też zależy wiele od specjalizacji. Jest raczej introwertyczna i może siedzieć w swoim pokoju godzinami zajmując się np. szydełkowaniem. Czyta bardzo dużo. Teraz siedzi pod namiotem z 5 znajomych na Kaszubach więc jakimś odludkiem też nie jest, raczej się odnajdzie wszędzie.
Wiele szkół już zakończyło rekrutację na zaoczne, a część nie dopuszcza przenosin z zaocznych na dzienne. Wymóg wysokiej średniej typu 95% przez rok a częściej dwa. Pewnie finansowo bym wydoliła, ale Młoda nie ma aż takiego parcia. Proponowałam jej, nie podchwyciła pomysłu.
Mówi że jak się dostanie na tę medycynę z listy rezerwowej (na studia dzienne), to się będzie od początku zastanawiać, a póki co przyzwyczaja się do myśli o studiowaniu Analityki Medycznej.
Poczytałam sobie trochę, czy AI tego zawodu nie wygryzie i niby nie, bo jednak człowiek ma mózg i to są zbyt poważne rzeczy żeby sztuczna inteligencja bez kontroli sobie z tym radziła.
Nie przesadzajmy z tymi zdolnościami, nie jest jakimś omnibusem, po prostu sobie radzi z większością raczej lepiej niż gorzej. Coś jak ja. Ja też po liceum ogólnokształcącym (nomen omen) nie miałam bladego pojęcia co mam robić w życiu, jak zresztą chyba większość dzieciaków. Skończyłam finanse i bankowość na SGH a teraz co? Sprzedaję armaturę przemysłową (głównie dlatego że firma niemiecka a ja ogarniałam język wystarczająco). Mogę Ci zaprojektować dowolną instalację, chcesz?

buahahahaha 23 lata w jednej firmie, bo przyzwoicie płacą, z szefem się dogaduję (głównie bez słów

i ogarniam i wszyscy są zadowoleni. Ostatnio używam AI żeby sprawdzić jaka stal wytrzyma np. 16% roztór sody kaustycznej w temperaturze 65 stopni C
Tak że ten.
Sama nie wiem co jej doradzać. Psychologia mi się wydaje absolutnie niekonkretna i po studiach nikim się nie jest bo to nie lekarz. Trzeba zrobić kolejne 4 lata specjalizacji, płatne, jedyne 100tys zł. To już lepiej iść na medycynę zaocznie
Wybór biolchemu w liceum predestynuje już na jakie studia możesz iść. Młoda po otrzymaniu niskiego wyniku z matury z chemii rozszerzonej spanikowała i powrzucała aplikacje na chyba 7 innych kierunków. Dostała się m.in. na Biologię na uniwersytecie w Białymstoku (po cholerę studiować biologię?). Nawet mi o tym nie powiedziała, dopiero jak się dostała
cała głupia jestem. Za 5 lat świat może wyglądać zgoła inaczej. I pewnie będzie.
Angielski ogarnia na tyle że jak będzie chciała może po studiach wyjechać za granicę, do czego pewnie będę ją namawiać. Może pojedziemy razem, może ta Anglia?
Lepsza analityka niż psychologia i chyba weterynaria. Wydawało mi się że weterynarię by wybrała - w końcu się dostała, a ta we Wrocku jest podobno najlepsza w PL. A jednak nie wybrała tego. Poczytam jeszcze gdzie są otwarte rekrutacje na zaoczną medycynę - tak żeby można się było przenieść na dzienne potem. Może rzeczywiście powinnam popychać ten pomysł bardziej?
Serio nigdy nie wiem jak bardzo ingerować w czyjeś życie, i tak w kółko powtarzam jej to samo (mówi ona