Dziś zakupy kompulsywne, w ramach zabijania stresu

.
Pojechałam tylko po jagody kamczackie i czarną porzeczkę dla mamy.
Kupiłam przy okazji dla siebie jagody też, białą porzeczkę, pigwę gruszkową, morelę, jabłonkę japońska Tina, derenia zapomniałam jakiego, ale ma urocze miedziane listki póki co, dwa lilaki perskie i sosnę himalajską dla córki.
Edit. Zapomniał o piwonii drzewiastej.
Zawiozłam zakupy do ogrodu. Duo przy okazji posadziłam dostaną dziś od mojej pani rehabilitant sadzonkę czarnej maliny.
Tertio przy okazji, czy jeśli sprzątnę samochód, to będzie mnie to powstrzymywać przed kolejnymi zakupami????