Poszłam sadzić te Izowe rodki. I tylko musiałam przestawić kilka roślin w doniczkach na front. No to właśnie skończyłam tam sadzenie. No bo jak już przestawiałam, to na docelowe. Jak na docelowe, to przecież od razu posadzę. Jak posadzę, to muszę coś przesunąć. Albo przesadzić. 2 godziny latałam z paroma hostami, zawilcami i bodziszkami. Jeszcze będę dosadzac w paru miejscach hakony, ale najpierw muszę je wykopać, a to nie jest priorytet.
Teraz zabieram się za rodki. Żeby je posadzić, muszę przestawić 2 miotły. I chyba odrobinę przesunąć jednego świerczka małego. A jeżeli się rozpędzę, to posadzę jeszcze klona wczorajszego i azalie od mamy, bo one w tamtej okolicy będą.
Przyszłam do domu się napić... parno trochę.
____________________
Łucja
Nowe migawki