Koniec szampanów, koniec petard. Śnieg zasypał dachy.
U mnie go, dopóki co, jest po kostki, nie po pachy.
Ale u Was, grzmią krajowe media,
że może się zdarzyć zimowa tragedia.
Jeśli masz nadmiar śniegu, zostaw go,
niech leży, odgarnij tyle, ile się należy.
Zbyszku rozpieściły nas poprzednie zimy. Mnie, niekoniecznie, do siódmego piętra nie dosypie, a podjazdy załatwiają odśnieżarki. Ale u Was? Trzeba szuflować. Współczuję, i zostaw to młodszym. Czasami warto wysupłać parę groszy, by uniknąć takiej rozkoszy.
Na dalszy czas zimowy polecam rozmowy. Z młodymi, co to jeszcze zimy porządnej nie widzieli. I co ona może uczynić w gospodarce. Już dawno nie widziałam ludzi na dachach. A to przecież podstawa, Kolejna śnieżyca, to dodatkowe tony na dachu, a potem trzask, i już jest po dachu, a jakie leciutkie płatki były, takie niewinne.

Prawie amerykańskie.
Ech, gospodarzowi to nie w śmiech.
To tylko taka dygresja. Bo u mnie w ogrodzie, też są dachy, a jak tam mi nasypie, i jak to minie, to zobaczę w marcu. Tylko dobrych informacji życzę. I tak masz co robić.
I szybkiej wiosny. na dalszy czas. Czas zakasać rękawy. Samo się nie posprząta. Poświąteczne bałagany czas usuwać. Do miłego pogadania, za jakiś czas.