Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Kuleczkowa trawka

Qulleczka
Oko

Dołączył: 11 cze 2018
Skąd: Warszawa (ale ogród na Podlasiu)
Posty: 89
Dodany 00:10, 19 cze 2018
Witam!

Imienia swojego nie lubię (z jakiegoś dziwnego powodu), więc proszę, nazywajcie mnie Kuleczką

Jestem nauczycielką w szkole podstawowej, jednak na razie od zawodu zrobiłam sobie urlop i zajmuję się moim oczkiem w głowie, czyli prawie dwuletnią córeczką
Z racji zawodu jestem gadułą (z racji charakteru też), więc proszę spodziewać się długich i częstych tekstów Tych, którzy czytać nie lubią, od razu przepraszam i polecam... czytać na raty

Całe życie mieszkam w Warszawie, jednak opisywane przeze mnie miejsce jest od niej oddalone troszkę ponad sto kilometrów. Według mnie, tego zielonego zakątka absolutnie nie można nazwać ogrodem, a już na pewno nie moim... ale to zaraz wszystko wyjaśnię Mimo wszystko uznałam, że warto pokazać tę przestrzeń na tym forum. Nawet jeśli się dopiero zaczyna, bo później można z satysfakcją patrzeć ile się osiągnęło.

Zatem pokazuję to nie-moje coś z dodatkiem kilku(set) słów wprowadzenia

To może od początku. Moi dziadkowie posiadają działkę. Działka znajduje się na Podlasiu (jak tylko skończę ten post, to podrzucę namiary na mapę ogrodów) i jest to miejsce wydzielone dawno temu z pola. Z trzech stron mamy sąsiadów, a czwartej znajduje się gruntowa droga oddzielająca nas od lasu.
Powierzchnia działki to ponad 800 m2, ale sam trawnik (bo to on jest dla mnie głównym bohaterem) to około 700 m2.
Cały teren jest w naszych rękach ponad 30 lat – w tym czasie działo się z nim bardzo dużo: był trawnik (trochę nawożony, trochę kompostowany, trochę dosadzany, koszony raz częściej raz rzadziej), były dwie budowy (pierwszy dom się spalił), były wycinane i sadzone drzewa, były i znikały kwiaty i krzewy. Po prostu działo się.

W tej chwili w chaosie są gdzieś kwiaty, o które dba moja mama, pewien odcinek z borówkami amerykańskimi (również mamy), większe i mniejsze krzewy, kilkanaście sporych drzew (głównie brzozy, lipa, czeremcha, modrzew, jarzębiny, świerki, sosny), miejsce z iglakami, kilka totalnie zaniedbanych jabłonek i zacieniony brzozami dawny skalniak porośnięty bluszczem i barwinkiem.

Na działce stoi dom całoroczny, jednak wykorzystywana jest ona głównie od kwietnia do października (ale i wiele ferii zimowych i nawet Sylwestra tam spędziłam!). Wtedy przebywają tam tylko moi dziadkowie, którym brakuje już siły na jakiekolwiek prace ogrodowe. Moja mama zajmuje się kwiatami, ale poświęcić może czas tylko w weekendy. W tym roku uznałam więc, że dbanie o trawnik będzie należało do mnie. I to właśnie walkę o trawkę będziecie u mnie oglądać. Ale jeśli mama się zgodzi, pokażę i jej pracę

Po trawniku co jakiś czas biegają dzieci wujka (głównie latem i w długie ciepłe weekendy) i moja malutka córka, rozkładany jest koc, niewielki dziecięcy basenik, mała piaskownica oraz hamak. Często, chociaż nie cały czas, przebywa tam pies. Rzadko (ze względu na komary i meszki) odbywają się również imprezy plenerowe. Parkowane są również dwa, czasem trzy samochody.

Sama ziemia to wgłąb 6 metrów piachu, a na nim jakieś 10-15 cm (a czasami mniej) ziemi ilastej. W tej chwili, co zaraz będzie widać na zdjęciach, trawnik jest w stanie żałosnym – jest mnóstwo łat z mchu, koniczyny i mlecza, dużo łysych placków suchego piachu, koszmarne nierówności, słabo i płytko zakorzeniona darń poprzerastana filcem. Tragedia.
Koszenie tego... czegoś jest niezwykle trudne, ponieważ teren jest nierówny, a trawa tak słaba, że wyrywają ją koła kosiarki. Niemniej jednak zrobiłam co mogłam podczas majówki. Od tego czasu trawa nie urosła jakoś wybitnie, naprawdę.

Właśnie w poszukiwaniu informacji co z tym trawnikiem robić trafiłam tutaj. I tak już zostałam Zgodnie z sugestią tutejszego guru, Danusi, postanowiłam nie walczyć o obecny trawnik, tylko założyć go od nowa.

Nie mogę się nazwać ogrodnikiem, zdecydowanie nie zasługuję na to miano. Zawsze marzyłam o swoim domku z ogródkiem, ale na razie skazana jestem na malutkie mieszkanko bez balkonu nawet. Ale wszystko przede mną Sprawą trawnika na działce dziadków interesuję się tak na poważnie od początku czerwca. To był mój start. Dużo od tego czasu przeczytałam, o wiele pytałam i się radziłam. Budzi się we mnie pasja i uznaję to za wstęp przed ogródkiem, który nadal mam nadzieję kiedyś posiadać.

Jeszcze mam wiele wątpliwości, jeszcze wiele muszę ustalić, jeszcze do pary rzeczy właścicielkę przekonać. Ale mam nadzieję, że za rok będę mogła pogratulować sobie cierpliwości, stanowczości i zapału. Trzymajcie kciuki!

Kuleczka
____________________
Kuleczka i jej trawka ~~~ "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrać!" (St. J. Lec)
Qulleczka
Oko

Dołączył: 11 cze 2018
Skąd: Warszawa (ale ogród na Podlasiu)
Posty: 89
Dodany 00:10, 19 cze 2018
Oto i zdjęcia

Na początek ta część, którą się będę zajmować w tym roku. Za tydzień znów jadę na działkę, zdjęć będzie więcej i lepsze ujęcia, już specjalnie dla Was Bo te robiłam dla siebie, żeby siedząc w Warszawie, wiedzieć co jak wygląda, kiedy będę planować zmiany

Tak trawnik wyglądał przed koszeniem, 30 kwietnia. On tylko tak wygląda ładnie na tym ujęciu...


A tak dwa dni później, po koszeniu. Moja córcia gratis


Na środku z tyłu borówki amerykańskie mojej mamy. Po prawej bardzo zaniedbane winogrono dziadka. Wylatuje (wraz z bratem bliźniakiem) późną jesienią.


Ścieżka między borówkami a winogronami. W tle barakowóz służący jako przechowalnia wszystkiego


W centrum dwie wanny przystosowane do bycia kwietnikami. W lewej (brązowej) zioła, w prawej (biało-bordowej) fasolka jakiejś ciekawej odmiany, nie znam szczegółów. Z tyłu po lewej ognisko, a w centrum stół ogrodowy i ławki.


Fragment domu, nasz hamak, dużo trawnika skąpanego w słońcu, nasze krzewy i drzewa. W tle, za bramą, przepiękny nadbużański las.


Dwa najważniejsze drzewa w ogrodzie - z przodu lipa, z tyłu jawor


Z przodu szafirki mojego kuzyna, z tyłu czuwa nad nimi przepięknie pachnący jaśminowiec wonny.


Szpaler pod płotem pokazujący w jak naprawdę fatalnym stanie jest trawnik.


Ten sam szpaler z drugiej strony. A moja córa pozuje przy tawułce


Cieniste miejsce pod brzozami, a na nim dawny skalniak z paprociami, bluszczem i barwinkiem. Nieco dalej w prawo pole konwalii.


Poprzednie miejsce od drugiej strony, zdjęcie robione między dwoma aroniami.


I znów brama do lasu Oraz tragiczny trawnik... Po lewej sadzona przeze mnie, za dziecięcia, jarzębina.


Dokładnie taka sama tragedia trawnikowa. Przy okazji widok na nasz taras Daaaaaleko w tle pokazywane już borówki.


Funkie (hosty) mojej mamy. Przepiękne, prawda?




Na dziś to tyle zdjęć Jak wspomniałam, niedługo będą nowe
____________________
Kuleczka i jej trawka ~~~ "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrać!" (St. J. Lec)
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14462
Dodany 00:54, 19 cze 2018
Witaj, dużo nauki przed tobą...może byś do projektowania przeszła z wątkiem, bo tam żłobek i przedszkole ogrodnicze jest i podstaw uczymy - pracy z glebą, planowania etapów prac, wydatków, pracy z widłami i tysiąc innych podstawowych informacji, które tam - w projektowaniu - wspólnymi siłami staramy się opanować.
I uprzedzam lojalnie, że założenie trawnika na piasku wymagać będzie tony cierpliwości i wielu ton "dobroci"(dodatków) dla gleby
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Qulleczka
Oko

Dołączył: 11 cze 2018
Skąd: Warszawa (ale ogród na Podlasiu)
Posty: 89
Dodany 01:03, 19 cze 2018
Toszka napisał(a)
Witaj, dużo nauki przed tobą...może byś do projektowania przeszła z wątkiem, bo tam żłobek i przedszkole ogrodnicze jest i podstaw uczymy - pracy z glebą, planowania etapów prac, wydatków, pracy z widłami i tysiąc innych podstawowych informacji, które tam - w projektowaniu - wspólnymi siłami staramy się opanować.
I uprzedzam lojalnie, że założenie trawnika na piasku wymagać będzie tony cierpliwości i wielu ton "dobroci"(dodatków) dla gleby
Och, nie wiedziałam, że jest taki podział. W takim razie zapewne administrator musiałby mnie przenieść, prawda...?
Wiem, że mam wiele nauki przed sobą. Ale mam zapał, a myślę to już kawałek sukcesu...
Domyślam się, że ta ziemia prostą nie będzie, ale chcę dać radę. I dla babci i dla moich dzieci, żeby miały się gdzie bawić.
____________________
Kuleczka i jej trawka ~~~ "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrać!" (St. J. Lec)
Gardenarium
Img 0144 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71264
Dodany 07:48, 19 cze 2018
Jestem w pogotowiu i już przenoszę Bardzo mi się podoba podejście do ogrodu, szpaler z borówek i te wanny jako warzywniki. Tak trzymać a powstanie z naszą pomocą wspaniały ogród rodzinny
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14462
Dodany 09:36, 19 cze 2018
O, Kuleczko, witaj w żłobku
Jednak Szefowa jest szybka jak błyskawica

Na początek proponuję abyś przeczytała wątek Mariposy o jej zmaganiu z przygotowaniem gleby. Tam wprawdzie glina, ale bohaterstwo w pracy i przemyślenia godne są stawiania za wzór
Ursa Tworzy ogród na piaskach. Niestety, etap przygotowania gleby umknął z niewiedzy i teraz walczy z piachem. Pogadaj z nią o jej walce. Ucz się na doświadczeniach innych.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Qulleczka
Oko

Dołączył: 11 cze 2018
Skąd: Warszawa (ale ogród na Podlasiu)
Posty: 89
Dodany 11:10, 19 cze 2018
Danusiu dziękuję za szybką reakcję i odprowadzenie mojego wątku ze szkoły dla dorosłych do żłobka I dziękuję za komplementy i wiarę we mnie, to naprawdę dużo dla mnie znaczy!

Toszko dzięki Lecę do dziewczyn i poczytam co tam jest i wyciągnę wnioski dla siebie W końcu uczmy się na błędach innych, życie jest za krótkie, żeby wszystkie popełnić samemu I po to właśnie tu jestem!
____________________
Kuleczka i jej trawka ~~~ "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrać!" (St. J. Lec)
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14462
Dodany 11:29, 19 cze 2018
Ja tylko dodam od siebie, abyś w wolnej chwili od dziecka i forum poszukała (nawet na olx w okolicy):
- podłoża po uprawie pieczarek (pytaj czy było odkażone...powinno być odkażone termicznie -parą) w tonach potrzebujesz. Czasami oddaja za darmo, ale trzeba własny transport
- obornik...w tonach (na metr ok. 8-12kg minimum)
- kompost (np. z kompostowni miejskiej...tylko on pod owoce i warzywa nie nadaje się) ...w ilościach "jak najwięcej"
- kora frakcji 0-20mm. Większa nie, bo to śmieci. Potrzebna do mieszanki kompostowanej
- mączka bazaltowa
- dolomit
To wszystko to są składniki poprawiające absorpcję gleby i piach wzbogacą o próchnicę. Tym samym poprawią żyzność i utrzymają wilgoć.
Dodatkowo potrzebne będą widły amerykańskie i pehametr.

Zbieraj i rób własny kompost. Zbieraj na gnojówki pokrzywę (bez nasion) i skrzyp. Wszystko inne też, np. mniszek, podagrycznik, młode pędy bzu czarnego, babka etc Gnojówka z pomoże przyspieszyć kompostowanie ( w tym kory)
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
makadamia
Img 0714

Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 9009
Dodany 12:58, 19 cze 2018
No to ja się narażę

Z tego co Kuleczka pisze, działka jest weekendowa, osób korzystających wiele, ale do konkretnej roboty nikt się specjalnie nie pali. Nikt też na razie nie widzi chyba potrzeby jakiegoś nadzwyczajnego upiększania tego ogrodu

Nie wyrywałabym się na razie z jakimiś ciężkimi pracami ziemnymi. Póki co, podzieliłabym tylko teren na część koszoną i niekoszoną. Tam gdzie będziecie kosić - faktycznie przygotować grunt porządnie: wzbogacić ziemię w próchnicę i glinę, wyrównać, zwałować, posiać trawę. Wszystko na jesieni.
A tam gdzie nie będziecie kosić - zrobić murawę. Tam gdzie słońce - posiać mieszankę łąkową, tam gdzie cień - dosadzać rośliny runa leśnego: poziomki, jasnoty, paprocie itp. I zostawić w spokoju.
Na krzewy i rośliny ozdobne (tawułki, hosty i inne, które wymieniłaś) przeznaczyć oddzielne rabaty.
Część koszoną wyznaczyć tak, żeby nie trzeba było kosiarką objeżdżać drzew czy krzewów.
I na razie tyle.

A jak ktoś odkryje w sobie nagle talent i zamiłowanie do prac ogrodowych - to wtedy myśleć co dalej
____________________
Asia-podmiejski ogrodek
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14462
Dodany 13:17, 19 cze 2018
Asiu, ty chyba nie doczytałaś, ze na razie rzecz o trawnik idzie...i o składnikach pod trawnik (na macierzysty piach) pisałam.
Bez przygotowania podłoża trzymającego wilgoć nie ma co o trawniku marzyć. Glina nie jest praktycznym rozwiązaniem. To ułuda, która jest awykonalna.

Trzeba warstwę humusu stworzyć. Bez torfu. Celowo nie pisałam o nawiezieniu ziemi, bo ta na piachu szybko przejdzie w warstwę pylistą i tyle z tego będzie.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies