Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Kuleczkowa trawka

Qulleczka
Oko

Dołączył: 11 cze 2018
Skąd: Warszawa (ale ogród na Podlasiu)
Posty: 89
Dodany 20:43, 13 sie 2018
Asiu jakbym jeszcze miała gdzie przechować, to może nawet bym kupiła z zapasem

To nawet nie jest działka letniskowa, to działka od kwietnia do października, ale można mieszkać cały rok. Sama niejedne ferie tu spędzałam od najmłodszych lat. Także to coś więcej niż letnisko na weekendy. Ale faktycznie, im mniej tu roboty tym lepiej, bo różne niesnaski rodzinne już wychodzą (ale to długa historia i raczej nie na publiczne opowiadanie). W ogóle szkoda gadać.

Jeśli chodzi o Twoje poprawki, to chyba faktycznie zrobię tak, że połączę rabaty pod drzewami w jedną. Tylko skąd ja wezmę tyle żurawek i carexów do obsadzenia

Co do altanki, to w dół, w stronę ogrodzenia, trawy nie ma, są tylko dwie wanny z ziołami.
W stronę borówek (w lewo) będzie przy brzozie skalniak, a dalej rabatka. Między rabatką i skalniakiem niestety musi być przerwa, bo tam furtka do sąsiadów. Rzadko używana, ale być musi. Ale może po prostu walnę tam kawałek ścieżki, która podlewana być nie musi.
A w prawo, znowu brzoza ze skalniakiem, a później "rabatka" gdzie będą w trójkącie rosły czarny bez, jaśminowiec i świdośliwa. Z czego na miejscu jest jaśminowiec. Ale może faktycznie tam trawnik skasuję i jakoś drzewa połączę ze skalniakiem...?

O aronie się nie martwię, zraszaczę są tak daleko od nich, za to z dużym zasięgiem, że krzywdy im nie zrobią.

Tak czy inaczej jestem zmęczona, zdemotywowana i w ogóle mam ochotę się rozpłakać.

Odpowiednich trójników nie ma, odpowiednich kolanek mam tylko połowę, hydraulik mi nie poprawił przepływu i muszę zrobić dwie linie na tę tegoroczną część a nie jedną. Ziemia sama się nie chce poziomować, świnia jedna, trzeba kopać. Doły i góry wyrównywać to jest robota dla pracownika kamieniołomów, a nie nauczycielki. Pan od kompostu i obornika w ogóle przestał ode mnie odbierać, pan od podłoża po pieczarkach może przyjedzie jutro, ale jak na razie nie ma jak wykręcić samochodem i może mi to zwalić najwyżej na drogę.

Pogryzły mnie komary, podrapały korzenie, śmierdzę i boli mnie wszystko.

A mąż w środę wyjeżdża i wraca dopiero w sobotę. Będę walczyć sama.

W chwili obecnej jestem w nastroju "na plaster mi była ta cała rozróba, trzeba było leżeć ma mchu"...
____________________
Kuleczka i jej trawka ~~~ "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrać!" (St. J. Lec)
makadamia
Img 0714

Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 8893
Dodany 21:06, 13 sie 2018
Na te wszystkie dolegliwości najlepiej pomaga długa kąpiel w wannie, taka z pianką i książką
Ja też aktualnie leczę zakwasy, bo się uparłam, że sama lilaka wykopię, ze wszystkimi korzeniami, żeby potem mi odrosty nie wyłaziły

Wszystko to co piszesz ma sens, zwłaszcza w kwestii ścieżek, i tylko te skalniaki przy brzozach mi się nie podobają

Skalniaki, takie typowe, potrzebują dużo słońca, którego pod brzozami raczej nie będzie. Chyba że masz na myśli jakieś inne skalniaki

Jeśli z jakichś względów chcesz na jednej rabacie zmieścić czarnego bza, jaśminowca i śliwowiśnię, to potrzebujesz większej rabatki. Dużo większej.
Co mnie bardzo cieszy, bo te krzewy dobrze się wpasują w styl działki leśnej, a zwiększenie tej narożnej rabatki dobrze jej zrobi. Teraz to bardziej chustka do nosa, niż rabata
____________________
Asia-podmiejski ogrodek
mrokasia
20190422 221525

Dołączył: 26 lip 2016
Skąd: na zachód od Warszawy
Posty: 10083
Dodany 21:35, 13 sie 2018
Podczytuję Twój wątek ale się nie odzywam, bo nie mam nic mądrego do powiedzenia, a głupiego gadania Ci nie potrzeba.
Chciałam Cię natomiast pocieszyć, bo stan o którym piszesz nie jest mi obcy. I powiem tak - to nie zabija . I mija, szybciej niż myślisz. Czasem to poczucie bezradności przeradza się we, ekhm, wściekłość a ta stanowi bardzo dobrą siłę napędową . Czasem wstajesz rano następnego dnia i spływa na Ciebie olśnienie. Z całego serca Ci tego życzę .
Pamiętaj - to Twój ogród, nie nasz. Twój, ze wszystkimi jego ograniczeniami, których nie przeskoczysz (vide babcia i jej trawnik i huśtawka, dzieci grające w piłkę itd.). Nie ma co się kopać z koniem, bo koń zawsze wygra tę walkę . Ja mam na rabacie frontowej świerki conica, które dziewczyny radziły wyrzucić a których mąż nie daje ruszyć. Zrobiłam zatem co mogłam, by je "oswoić" - podkrzesałam, przycinam w bardziej regularne formy. I obsadziłam roślinami, które wg mnie do nich pasują i sprawiają, że świerki nie walą tak po oczach.

Asia i Toszka zawsze bardzo dobrze radzą i warto z ich podpowiedzi korzystać. Staraj się wziąć z nich wszystko to co możesz w swoich warunkach zastosować. Przecież ten ogród ma być piękny ale też funkcjonalny . I jesteś na dobrej drodze by to osiągnąć .

____________________
Kasia - Ogrodowe marzenie Mrokasi
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14404
Dodany 21:41, 13 sie 2018
Oj, Qulka...kryzys widzę...a sio, głowa do góry, otrzep kieckę, c.cki wypnij, popraw koronę i nie daj się. Opóźnienia w terminach? No, cóż, wszystko musi "w szufladzie nabrać mocy urzędowej"
A ogród jak dziecko - rodzi się w bólach. Są wprawdzie tacy, co przez cesarkę rodzą (biorą firmę), ale potem i tak rany się goją, czyli kieszeń pusta
Asia dobrze prawi - wanna, książka...ja dodam kieliszek wina
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Zakrecona

Dołączył: 11 maj 2018
Skąd: województwo łódzkie
Posty: 1569
Dodany 22:33, 13 sie 2018 , edytowany o 22:34, 13 sie 2018
Toż to mi rodzenie łatwiej poszło .

Qulleczko mój kompost się buja już z 2 miesiące, już miał być i ... nie zmieścił się mimo, że pan wiedział ile ma go być. Ty planujesz nawodnienie, nas póki co nie stać. Kopiemy sobie już długo.

Za radą Iwonki: kąpiel była, winko biorę i idę czytać.
____________________
Magda Ogrodowo zakręcona
Brzozowadzie...
Thumb pc280219 1024

Dołączył: 27 mar 2017
Skąd: mazowieckie
Posty: 3188
Dodany 23:09, 13 sie 2018
I ja podczytuję Trzymam kciuki. Nie daj sie!
____________________
Agata.Tajemniczy ogród
Qulleczka
Oko

Dołączył: 11 cze 2018
Skąd: Warszawa (ale ogród na Podlasiu)
Posty: 89
Dodany 00:04, 15 sie 2018
Dzięki dziewczyny za wsparcie! Razem działacie lepiej niż wanna, książka, wino i prozac razem wzięte! Chociaż książkę i tak poczytałam

Nowy projekt, zarówno rabat jak i nawodnienia, rodził się w bólach do 4:30 rano. Większość Waszych sugestii wykorzystałam, chociaż było oczywiste, że nie wszystko się da. Ale na kartce mam, jak wrzucę do komputera, to Wam pokażę.

O 7:30 czekała już na mnie ziemia popieczarkowa, pierwsza część. Także pospałam sobie 2,5h. A później załatwianie, jeżdżenie, kopanie. Padam na ryjek. Tylko chciałam Wam dać znać, że żyję. Chociaż co to za życie

Problem kompostu i obornika niestety skończył się tak, że go nie mam. Po prostu, ni mo jak.
Za to obok góry popieczarkowca urosła mi górka gliny. Żebym sobie wymieszała, rozsypała i będzie git.
TYLKO JAK?! Po prostu technicznie nie ogarniam czym i jak rozwalać te wielgachne kobyły gliny na drobniejsze części, które zmieszają się z tym... PRZEPIĘKNIE pachnącym... towarem spod pieczarek.

Nie wiem, może przyśni mi się rozwiązanie. A mąż ucieka jutro i już mi, na samą myśl, że będę to kopać solo, ręce opadają........

Asiu skalniaki to takie rozwiązanie po to, aby pod brzozami przy altance coś było. Trawy tam nie wyhoduję, choćbym się skichała. Więc uradziliśmy narzucić trochę kamyków, dosypać ziemi i posadzić jakieś coś. To jest cała koncepcja skalniaka Jak masz inną, chętnie posłucham

Kasiu jak najbardziej doceniam dobre rady Was wszystkich i czytam je zawsze uważnie. Pewnych rzeczy, jak sama napisałaś, jednak nie przeskoczę. Tak nie przeskoczę pomysłów babci jak i braku kompostu. Muszę stosować niestety metody partyzanckie i cieszyć się tym, co mam i co udało się osiągnąć

Toszko problem tylko w tym, że teraz mam "urlop" (to znaczy urlop ma moja mama i mąż i mogą mi pomóc, czy to fizycznie, czy to zdejmując mi z głowy opiekę nad córą). W następne tygodnie i weekendy już tak dobrze nie będzie. A wrzesień i sianie trawki zbliża się nieubłaganie...

Magdo powiem Ci, że przy tych wszystkich ziemiach, koparkach, przerabianej wodzie i innych cudach, to nawodnienie automatyczne wyniosło nas najmniej

Agato dziękuję
____________________
Kuleczka i jej trawka ~~~ "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrać!" (St. J. Lec)
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14404
Dodany 09:58, 15 sie 2018
Qullko, te kawały gliny rozbijesz widłami amerykańskimi i grabiami. Jak zaczniesz mieszać z popieczarkowym to grudy będą się rozpadać.
Błagam tylko - jesli będziesz latać z taczką to oszczędzaj kręgosłup. Nie przeholuj z pracami, bo zdrowie masz tylko jedno.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Qulleczka
Oko

Dołączył: 11 cze 2018
Skąd: Warszawa (ale ogród na Podlasiu)
Posty: 89
Dodany 22:25, 15 sie 2018
Toszko Dziękuję za troskę Uważam Często się prostuję, odpoczywam chwilkę, oddycham.
Bardziej martwią mnie zawroty głowy, które mam generalnie, ale przy skłonach się nasilają. Może nie padnę

Dziś głównie rozbierana hałda popieczarkowca. Przez co słowo dnia to, za przeproszeniem, g*wno, odmieniane przez wszystkie przypadki. I robota ówniana i zapach ówniany i do butów się ówno lepi. Kiedy za słabo rozdrabniałam, mąż narzekał w żartach, że "Pani! Toż to ówno, a nie prawdziwe ówno!" Widać więc, że humory dopisywały i później, już ze zmęczenia, dostawaliśmy głupawki. Np. ustaliliśmy, że "Objętość ówna to kupatura" (od objętości budynków, czyli kubatury). Na co moja mama mówiła, że to nie kupatura tylko kupa konia, bo tury wyginęły.
Albo już pod sam koniec, tuż przed zachodem słońca, mój mąż zaczął śpiewać popularną kołysankę nieco ją tylko przerabiając i dopasowując do sytuacji. Wyszło mu coś takiego:
"Zachodź że słoneczko, skoro masz zachodzić,
bo mnie plecy bolą przy tym ównie robić".

Jutro pracuję sama. W piątek też, przynajmniej do przyjazdu męża z powrotem. Trzymajcie kciuki!
____________________
Kuleczka i jej trawka ~~~ "Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie odebrać!" (St. J. Lec)
Mariposa
Rusa ka admira  vanessa atalanta

Dołączył: 29 gru 2017
Skąd: łódzkie
Posty: 887
Dodany 22:36, 15 sie 2018 , edytowany o 23:40, 15 sie 2018
Zapracowana Qulleczko, "kupa-tura" mnie po prostu rozwaliła! Przy takiej ciężkiej pracy poczucie humoru i głupawka nawet wskazana Fajnie, że chociaż jeden dzień eM Ci dzielnie pomagał, a cała sytuacja też go bawiła.

Nie przeforsuj się!



____________________
Ela Motylogród
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies