Dzięki! Tu termin może grać rolę. Na studiach też mi ostatnio mówiono, że krzewy sadzonkuje się latem. Może stąd tak trudno pozyskać hortensje z patyków po wiosennym cięciu
Ucieszyłam się jak dziecko z tych laurowiśni gdybym wiedziała, że tak gładko i bez wysiłku pójdzie, zrobiłabym więcej sadzonek, żeby wystarczyło na żywopłot.
O to jest nadzieja bo też mam patyki laurowiśni. Z końca lata. Zostawiłam im po pół na liścia tylko. Siedzą w ziemi i mają pąki. Hortki też mam.
I ukorzeniłam 4 patyki z róży pnącej sąsiada.
Brawo Anusiu, bardzo takie swoje sadzonki cieszą prawda?
Kiedyś podczas prac ogrodowych złamałam czubek laurowiśni, wetknęłam go w ziemię i teraz jest pięknym krzaczkiem. I rzeczywiście było to latem.
W tym roku spróbuję z cisami.
Napisz proszę jak robisz swoje.