U mnie w tym roku mam kiepskie doświadczenie z supertuniami. Nie wiem dlaczego, może dlatego, że kupiłam w innym miejscu niż poprzednio (i być może były słabsze sadzonki).
Na rondzie : wiatr je przetarmosił nieziemsko, ogólnie zostały prawie kikuty (czyli tak, jakbym je poprzycinała), które po pewnym czasie się ogarnęły i rozrosły w ładne krzaczki.
Przy garażu : osłonięte od wiatru, bardzo kiepsko przyrastały, oprócz jednej roślinki.
Może w tym roku pogoda nie sprzyjała supertuniom. Ja jednak aż tak się nimi nie zachwycam i w kolejnym roku chyba znowu postawię na pelargonie, bo są bardziej odporne na braki podlewania i nawożenia.
Po tegorocznych supertuniach widzę, że na pewno trzeba je było przyciąć zaraz po zakupie, żeby się zagęściły.
Ładny wynik dla Kosovo. Ja wczoraj dla Klary miałam 730 gram i to z prawidłowego kwiatu, niestaśmionego. O dziwo mam małe Aussie w tym roku, a niby one takie giganty miały być.
Wrzosowisko wymiata. Wyszło cudnie♥️
Pomidory super. Zazdroszczę obfitości zbiorów. Moje w donicach nie dojrzewają bo słońca nie ma. Choć o dziwo jeszcze zarazy nie mają.