Dzisiejsze temperatury o godzinie 15.54. 29,1°
Mam nadzieje, ze w nocy spadnie deszczyk i wszystko podleje
Wczoraj i dzisiaj, przesiewalam kompostownik Cieszy niezmiernie fakt, ze masa w nim ddzownic
Rabaty ogarnięte, zgrabione, napowietrzone i podsypane kompostem i saletrą
Tuje podsypane saletrą
Azalie i Rodki podlane siarczanem amonu
Truskawki ogarnięte i przykryte.
Trawy ścięte
Hortensje przycięte
patyczki do sadzonek już w ziemi.
Dzisiaj w ruch idzie glebogryzarka i szykuje grządki pod warzywa
W najbliższym czasie muszę zrobić nowy kompostownik. Zastanawiam się jaki materiał wybrać. Czy drewno (najszybciej), czy plastik (taniej i trwalej), płyty betonowe (najtrwalsze i nadroższe):/
W międzyczasie podpory pod winogrona i nowe słupy pod hamak.
Miałam z osiem młodych z tamtego roku. Na razie widzę tylko dwie wychodzące, mam nadzieję, że reszta też wyjdzie. Dokupiłam kolejne dwie, siedzą w doniczkach już i je hartuję.
Chodzi o światło, źle to zrobiłam na początku i nie chcę tego ciągnąć z myślą; może jakoś to będzie. Lepiej teraz jak młode wszystko.
Trawę zaczęliśmy sypać pod koniec tamtego sezonu, będę kontynuować. Mój kompost wystarcza na razie tylko na część warzywnego, ale zapewne niedługo dorobię się więcej, to będę i na bylinową sypać. Maciek właśnie stawia mi pięciokomorowy kompostownik. Przegrody są mniejsze, ale w końcu będę miała możliwość segregacji i przerzucania.
Kilka lilii wsadzałam w tamtym roku, skuszona chyba jakimiś inspiracjami. Jednak ta rabata dopiero zakładana była, więc marnie to wyglądało.
Agata, cieszę się, że dajesz oznaki życia. Czyściłam dzisiaj przez godzinkę bylinową rabatę i intensywnie myślałam o Tobie I wywołałam...
Ostatnie miesiące dały mi wiele do myślenia i całkowicie inny temat spowodował, że spojrzałam na swoje ogrodowe życie zupełnie inaczej. Nic na siłę, co ma być, to będzie, jest tyle istotniejszych spraw np.życie. Odłożone pieniądze wydałam na zdrowie, zmiany będą niskobudżetowe, w warzywnym tylko nowy kompostownik.
Będę zmieniała miejscami hortensjową z piwoniową, ze względu na światło. Jakie trzy byliny dałabyś do piwonii, kwitnących w okresie lipiec-wrzesień? To jest moje pytanie.
Na bylinówkę nie licz w tym roku. Na pewno zrobię przemieszanie. Też patrzę na nią trochę inaczej. Plus. Po tych dwóch pełnych sezonach naprawdę wiem czego chcę, reszta to ciężka praca i czas
Wiesz, że trzymam kciuki, prawda? Wierzę, że będzie dobrze.
Moja dzisiejsza walka:
-oczyscilam pas do konca i wywiozłam wszystkie resztki do kompostownika- ta metoda jeden kompostownik już pełen
- wyrównała teren w pasie przywożąc kompost ze starych kompostownikow-jak wszystko ładnie zgrało się w czasie - jakieś 15-20 taczek
- posadziłam 6 z 9 rzędów trzcinnikow. Czyli jakieś...160 sztuk. Jutro reszta bo to ostatni dzień w tym tygodniu dla ogrodu
- zaczelam zasypywać pozostałe krawężniki
Będę miała po czym w święta odpoczywać
Deski na malowanie czekają, ale wczoraj w tempie pioruna wycinałem hortensje, część traw, inne zielsko.
Udało mi się przyciąć resztę drzew, rolę tarzana na ten rok już wykorzystałem
Może uda się jeszcze coś zrobić w tym tygodniu, a nie powiem kompostownik bardzo by się przydał bo bałagan znowu zrobiłem sobie niezły.
Moje setki krokusów zaczynają wychodzić i sporo już kwitnie, ale nawet mi aparat w ręce nie wpadł, a niedziele to przecież trzeba prace nadrabiać a nie odpoczywać
Pozdrawiam wszystkich i oby te zapowiadane ciepełko przyszło ekspresowo
maliny o chyba dobry sasiad do kompostownika bo u mnie tez tak jest. Maliny jeszcze są w słońcu a kompostownik już bardziej w cieniu. Maliny czasem dobrze przesadzić, oczyścić, odmłodzić-kozę to eMa przekona ja jakos do kupowanego kompostu z jakichś składów bym się bała. Chyba ze ma się jakas pewność co go tworzy
Ja wciąż uważam że też powinnam mieć kompostownik. Niestety w miejscu gdzie najbardziej pasuje rosną maliny i agrest. A eM nie zgadza się na ich przesadzenie. Wprost przeciwnie - dosadza kolejne maliny. Mi chyba przyjdzie kupować gotowy kompost jak nasza oczyszczalnia zacznie w końcu go sprzedawać.
plastikom mówie nie moje kompostowniki były trzy strony temu. w zasadzie juz ich nie ma bo budujemy nowe- stare się zuzyły po paru latach - z palet. i takie polecam. nic w nich nie ruszam. mam dwa i w jednym mam resztki zeszłoroczne a drugi napełniam przez cały rok. ten pierwszy otwieram i wysypuje na wiosnę i jest już w zasadzie sama ziemia.
U mnie kompostownik to ograniczone deskami miejsce. Jak wyrzuca się resztki to na wierzchu są nierozłożone a na spodzie już przerobione. Trzeba wtedy przełożyć górę na dół Inaczej jak?
Pewnie masz taki plastikowy z otworem na dole.
Asiu dziękuję Ci, że zechcesz poświęcić mi trochę swojego czasu ,jeżeli zechcesz...?Bo jak widzisz trudny ze mnie przypadek i pewnie nie będzie łatwo
Ale do rzeczy:
Bramą jeżdżą czasem duże samochody np. z drzewem na opał. wtedy jadą trochę przez trawę.Za bramą jest działka na której jest warzywniak, więc i kompostownik.
Furtką natomiast jeździmy(zielona linia) tam taczką i np. glebogryzarką bo wygodniej i bliżej niż bramą. Od furtki do bramy (w lewo)ciągnie się siatka którą będziemy wymieniać na płot drewniany, więc może d.narzędziowy pójdzie tam gdzie furtka ,a furtka już też drewniana może być przesunięta w lewo(pomarańcz.linia).
Krąg biesiadny najlepiej zrobić w sprawdzonym dotychczas używanym miejscu tak jak mniej więcej narysowałam na mapce na niebiesko a na zdj tam gdzie stoi zielony stół : ze wzgl. na cień i blisko zejścia z tarasu,który też jest"biesiadny"i pełni funkcję letniego pokoju,tak jak mniej więcej narysowałam na mapce na niebiesko a na zdj tam gdzie stoi zielony stół :