Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Zieleń, drewno i antracyt 22:39, 19 mar 2023


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10226
Do góry
Zaczęłam czytać Twoje dzisiejsze wpisy i nie mogłam pojąć o co chodzi z kompostownikiem
Ale już ogarnęłam
Ja kompostownik opróżniam jesienią, z końcem października - wtedy jest więcej czasu I na przesianie i na rozplantowanie - w moim przypadku do skrzyń i foliaka
No ale ja dni wiosenne zdatne do pracy w ogrodzie jak perły zbieram
Zieleń, drewno i antracyt 21:24, 19 mar 2023


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21382
Do góry
Proszę pani, normalnie lux-torpeda. Możecie być oboje z siebie dumni .
Zdrowia dla mężatego!
Ja dziś opróżniłam do końca jeden kompostownik. Uzbierała się jedna taczka kompostu, który wysypałam na jedną z kwaterek warzywnika. W kolejce czeka następny kompostownik ale tu muszę najpierw przerzucić górną warstwę do tego pustego .
Zieleń, drewno i antracyt 20:59, 19 mar 2023


Dołączył: 03 mar 2012
Posty: 14770
Do góry
Pracowita pszczoleczka z Ciebie, brawo Moj kompostownik czeka, mysle ze w nadchodzacym tygodniu bede miala troche czasu na uporanie sie z nim. Najwyzsza pora
Ogród bez roweru 19:50, 19 mar 2023


Dołączył: 10 wrz 2015
Posty: 7135
Do góry
Szpaczki stanowią bardzo charakterystyczny element Twego ogrodu dziś myślałam o Twojej kompostowni, która ma słusznie przyznaną przestrzeń - w kontekście główkowania, gdzie mam umieścić kolejny kompostownik
Podkrakowska wieś, foliak, kury i my :) 18:04, 19 mar 2023


Dołączył: 25 maj 2015
Posty: 34448
Do góry
daredevil napisał(a)
Dzieki, czekam na paczke z 6 nowymi wysyłają po 15tym marca podobno, czekam. Co roku kupuję parę, nie mam gdzie ich wcisnąć ale gdzieś wcisnę. Chyba

Pograbiłam jeszcze trochę, kompostownik pełny 100proc, góra suchych badyli ma ze 2 metry. Nie chcemy tego palić bo wiadomo. Ale nie wiem czy jednak nie będzie trzeba? Hmmmm

Szkoda ze jutro poniedzialek... pogmerałabym jeszcze w ziemi...

Chlopaki przychodza jutro ocieplic dach I popatrzec na taras, chciałabym żeby był zrobiony. Zobaczymy.


A suchopłot jak u Jankosi nie wchodzi w grę?
Podkrakowska wieś, foliak, kury i my :) 17:06, 19 mar 2023

Dołączył: 08 cze 2021
Posty: 3589
Do góry
Dzieki, czekam na paczke z 6 nowymi wysyłają po 15tym marca podobno, czekam. Co roku kupuję parę, nie mam gdzie ich wcisnąć ale gdzieś wcisnę. Chyba

Pograbiłam jeszcze trochę, kompostownik pełny 100proc, góra suchych badyli ma ze 2 metry. Nie chcemy tego palić bo wiadomo. Ale nie wiem czy jednak nie będzie trzeba? Hmmmm

Szkoda ze jutro poniedzialek... pogmerałabym jeszcze w ziemi...

Chlopaki przychodza jutro ocieplic dach I popatrzec na taras, chciałabym żeby był zrobiony. Zobaczymy.
Podwórkowa rehabilitacja 16:53, 19 mar 2023


Dołączył: 12 sie 2013
Posty: 11956
Do góry
Joku napisał(a)
To się nazywa prawdziwy recykling.

A dziś już kompostownik pusty, bo zawartość (taka nieprzerobiona) poszła do największej skrzyni. Skrzynia dostała nowe deski, nową folię i podniósł się poziom ziemi dzięki tej materii z kompostownika.
Zieleń, drewno i antracyt 11:23, 19 mar 2023


Dołączył: 15 maj 2019
Posty: 13450
Do góry
Magara napisał(a)
Jak się ma takie widoki i można na nich na żywca zawiesić oko - musi iść robota
Zuza - zazdro

Czytałam że Ciebie wiatr wczoraj z ogrodu wydmuchał... Mam nadzieję, ,e dzisiaj pogoda bardziej przyjająca. Ja właśnie kończę kawę, chwytam za widły i ruszam na kompostownik
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 09:43, 19 mar 2023


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89423
Do góry
Anda napisał(a)
Również podziwiam i nieustająco kibicuję

Może wysiej tam macierzankę w miejscach gdzie trawa zarasta? Macierzanka ładnie zadarnia nawet w cieniu bylin.
Ewo nie da się , moje bylinówki są tak zarośnięte bylinami, że nie masz gdzie dłoni oprzeć między nimi, o stopie nie mówiąc, każda pielęgnacja to ekwilibrystyka dosłowonie. Więc nie ma miejsca dla macierzanki, ale perz, czy podagrycznik lub nawłoć nawet z samego środka kępy byliny potrafią wyrosnąć, one idą pod ziemia kłączami i przebijają się przez bylinę bez kłopotu. A weź to potem z tej byliny wyrwij...
Wczoraj przy opróżnianiu kompostownika załamaliśmy się ilością kłączy perzu w jego dnie. Z ugoru sąsiada i granicy włazi pod ziemią w kompostownik. dobrze, ze one białe to w czarnym kompoście nawet okruszek dobrze widoczny, ale ile się nawybieraliśmy...
Zaznaczam, że takich chwastów jak perz, nawłoć czy podagrycznik w kompost nigdy nie wrzucam.
do tego te niziutkie zdarniacze u mnie słabo funkcjonują bo wiesz jak wygląda floks czy macierzanka gdy wsieje się w nim taka trawa kępiasto płożąca o źdźbłach grubości włosa, jak stipa? Dramat, zajmuje w krótkim czasie całą roślinę mimo nieustannego wyrywania jej z korzeniami. kilka floksów już tak straciłam, pójdą do wywalenia w całości jak tylko znajdę na to czas.
Migawki z Rodos 22:21, 13 mar 2023


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 13770
Do góry
Boszzz ależ ruch

Domeczek przynależy. Jest różowy... bez komentarza. Nie jest na pierwszym miejscu listy priorytetów. Ważniejsze na pewno będą drzwi wejściowe, okno (winorośl wybiła szybę ). Plusy domeczek posiada, woda bieżącą w nim jest w kuchence małej (dziecię chce, żeby tam łazienkę zrobić, co nawet mi pasuje). Piwniczka pod częścią domeczku jest. Dach jest nowy. Kominek jest nowy dość, z zamkniętą komora spalania. Można nocować do późnej jesieni. Na razie tam bałagan lekki, ale do ogarnięcia szybkiego. Jak tylko ogarnę terminowe prace z cięciem.

Cebulowe się gdzieniegdzie wybijają. Tulipany poznaję, jakiegoś narcyza też widziałam.
Jukki są poza tym... yyyy. Albo zerżnę połączenie Mrokasiowe ze stipą(??? Kasia potwierdź albo popraw). Albo usunę. No nie lubię.

Dziś znalazłam róże w jeszcze jednym miejscu.
I jakieś floksy szydlaste.

To u mnie obrzeża widać jeszcze.


Kasia, przyjmę wszystko.

Na razie mi czacha paruje. Bo myślę, jak to zagospodarować. Co mogę zmienić, czego nie ruszać. Muszę przy tym skonsultować stan świerka olbrzyma, bo moim zdaniem za bardzo się pochyla w jedną stronę, przy czym po tej drugiej podniosła się ziemia. Nie wiem, czy to korzenie tego świerka (czego się boję niestety). A trzyma się pewnie dlatego, że w tych korzeniach rośnie drugi, nieco mniejszy, i te korzenie jeszcze stabilizuje jakoś.

Nie wiem, jakie są zwyczaje rodosowe, gdzie mogę zrobić kompostownik.


Ciekawi mnie bardzo kolor lilaka. Daje odrosty, więc obstawiam biały albo ten blady fioletowo-niebieski.


Ścieżkę widzę w wyobraźni pod pergolą z róż. Taka Lykkefund by mi pasowała. I Veilchenblau. I Ghislaine. Plus powojniki. Furtka jest od północnej strony, ścieżka biegnie na południe. W dodatku dość długa jest, wiec tych róż trochę tam się zmieści.

Jutro jadę działać dalej. Przytnę owocowe i róże. I może odkopię trochę tej ścieżki. Będzie od razu lepiej wyglądać wejście.

Się rozpisałam. Piesa chciała na spacer wieczorem, ale już jest totalnie nieżywa. Nie bardzo chce wsiadać do autobusu, muszę ją wnosić. Ale w środku zachowuje się bardzo poprawnie i wysiada grzecznie.

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 20:42, 13 mar 2023


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89423
Do góry

w sobotę mimo tej paskudnej pogody działaliśmy w ogrodzie, bo czasu mało, a roboty dużo. Nie możemy już stracić żadnej soboty na czekanie na lepszą pogodę.


Na szklarnię czekam już od zeszłego roku, czas było zacząć podwaliny pod nią bo kompostownik musimy opróżnić
Ogród w malinówkach 19:01, 13 mar 2023


Dołączył: 18 gru 2012
Posty: 5610
Do góry
Dopiero co wróciłem z ogrodu Zdjęć z wykonanych prac brak, bo zrobiło się ciemno.

Rozrzuciliśmy z bratem do końca górkę ziemi i trochę wyrównaliśmy teren. Pozbyliśmy się też drobnego gruzu i kamieni.

Wysadziłem z doniczki świerka serbskiego, który był choinką. Korzenie ma przycięte i obstawiam, że nic z niego nie będzie Póki co był zielony, ale wczoraj zauważyłem brązowe igły...



Przerzuciłem kompostownik, trochę lepiej już to wygląda. Ale pod spodem nadal dosyć mokro.

Na szykowanie miejsca borówkom nie starczyło czasu. A już jest pora na cięcie krzewów i sianie pomidorów.
Przerwa na kawę... 17:58, 06 mar 2023


Dołączył: 27 mar 2015
Posty: 3807
Do góry
inka74 napisał(a)
Ostatnio dużo na O o ekoświadomości. Podczytuję wasze dyskusje. Ciekawe, nawet bardzo. I zastanawiam się co u siebie zmienić. Nie jestem fanatyczką eko. Daleko mi do takiej osoby ale też staram się tej chemii, gdzie tylko mogę unikać. Od kilku lat ograniczam stosowanie nawozów sztucznych, na rabatach jadę głównie na oborniku (granulowanym), mączce bazaltowej i kompoście (własnym i kupnym niestety). Szukam jeszcze czegoś naturalnego do trawnika. Staram się nie pryskać chemikaliami roślin - jak mam mszyce to w pierwszej kolejności zbieram i zmywam wodą. Jak widzę, że nie pomaga a róża wyraźnie marnieje - pryskam substralem. W ubiegłym roku użyłam go słownie jeden (1) raz na 3 krzaczkach. A drugi preparat to lepinox - ten jest w sumie podobno biologiczny. Ograniczam rośliny, które chorują - zostawiam tylko te, które nie chorują. Jeżeli mam lać tonę chemii by ją uratować to wolę wywalić za wczasu - patrz głogi czy jałowce. A nawet klony palmowe. Tu przestałam mieć skrupuły. Jest to marnotrawstwo ale nauka kosztuje. Nie rozwija się ten, kto nie popełnia błędów. Oduczyłam się sadzenia na siłę roślin, które mi się podobają ale nie mam na nie warunków - patrz kwasoluby. Robienie specjalnych mieszanek, dodawanie 15 składników po to by po 2 latach było to samo według mnie jest zawracaniem czterech liter. Wiem, że niektórzy doktoryzację na tym zrobili ale lepiej dla natury jest dobrać roślinę do danego środowiska niż zmieniać środowisko na siłę. Mam ziemię zasadową i tyle. Wybieram rośliny akceptujące ten stan. Natomiast patrząc z perspektywy czasu i obecnych dyskusji popełniłam jeden błąd - mam dużo roślin w ogrodzie. I nie chodzi tu o ilość czasu poświęconą na pielęgnację czy, że zarosnę i nie będzie mnie widać (tak się nie stanie) . Bardziej chodzi o ilość urobku na wiosnę/jesieni i co z tym dalej robić.
To jest ilość urobku z czyszczenia 20% rabat.
...

Gałęzie z morwy zostawiam bo będę robiła zrębki na zapłocie. Ale co z resztą? Kompostownik mam 1 i to mały raczej. W sezonie służy bardziej do wypełniania trawą. Choćbym chciała - nie mam miejsca na więcej, źle na początku do tego podeszłam. Nie zdawałam sobie sprawy ile tego wszystkiego jest. Być może uda mi się zaanektować trochę przestrzeni za płotem i tam zrobić takie druciane kompostowniki ale to dopiero pomysł. Liście drzew, które nie łapią grzyba, zbieram w worki i zostawiam na ziemię liściową do ściółkowania. Natomiast nikt mnie nie namówi do zostawienia na rabacie jakichkolwiek liści z róż czy przeznaczenia ich do kompostowania własnego. I co zrobić z resztą? średnio z wiosennego sprzątania mam 20 worków odpadów. Tyle samo na jesieni. Oddaję to na bio bo nie jestem w stanie tego zagospodarować w żaden sposób ale może są na to sposoby.

Na razie znalazłam takie:
1. Własna ziemia liściowa to jeden.
2. Następny jaki znalazłam - ściółkowanie ziemi ściętymi i rozdrobnionymi trawami, miskantami - ok, ale co robicie z kłosami z nasionami??? Przecież to się wysieje??
3. kompost z tego co zdrowe - co robicie z tym co np. z grzybem? W moim wypadku liście z katalpy i wierzby, tak razem ze 2 worki plus pozostałości po różach - tego z 5 worów nazbieram co roku
4. co robicie z tujowymi łuskami po trzepaniu? Na kompost? to samo z bukszpanem i cisami? bukszpanowe to teraz przy ćmie się boję. Spalić nie można. na bio też nie. Ostatnio wrzucałam do kosza zwykłego to mnie ochrzanili śmieciarze, że od tego jest bio. Pocieszam się, że za chwilę będę bez bukszpanów
5. z popiołem z kominka problemów nie mam bo jest osobny odbiór. można go też kompostować o ile jest czysty
6. jeszcze przyszło mi na myśl wypełnienie dna skrzyń warzywnych

Jakie jeszcze inne macie sprawdzone sposoby zmniejszenia ilości bioodpadów? Ograniczenie ilości roślin nie wchodzi w grę. Nie w tym ogrodzie. Może kiedyś, w innym .
Co w sumie u was trafia do bioodpadów a co do kompostownika?

Do odpadów bio trafiają u mnie tylko torebki po herbacie oraz resztki owoców i warzyw, które mogłyby się wysiać.

Do odpadów zielonych trafiają chwasty, inne części roślin które mogą wysiać, np. kłosy molinii, liście sprzed ogrodzenia oraz resztki roślin, które w ten czy inny sposób chorują, np. liście kasztanowca sasiadów.

Liczba kompostowników ciągle rośnie. Oprócz trzech termokompostowników o pojemności około 350ml, których w sezonie używam do kompostowania na bieżąco i jednego starego mniejszego kompostownika, którego używam do kompostowania liści dębu z poprzedniego sezonu, mam jeszcze trzy "zagrody z siatki".

Jedna ma około 1800l - Na liście klonu i inne liście poza dębami.
Druga ma około 900l - Na liście dębu.
Trzecia ma około 900l - Ta jest nowa, postawiona jesienią, na większe ścinki zimowo-wiosenne.

Część liści klonu wykorzystałam w zeszłym roku wiosną do ściółkowania rabat. W tym roku pewnie też tak zrobię. Reszta liści i ścinki z cięcia będę w sezonie dodawać do bieżącego kompostownika, mieszając z trawą.
Liście dębu zebrane jesienią najpierw leżą w "zagrodzie", dalej kompostują się w starym kompostowniku i po półtora roku, na wiosnę, lądują pod hortensje i inne kwasoluby.

A to wszystko nadal mało, bo w workach stoją jeszcze rozdrobnione gałęzie z podcinana dębu. Nie chcę tego mieszać z innym materiałem, bo to się dłużej kompostuje. Pewnie dopiero latem, gdy miejsce się zwolni uda mi się zlikwidować te wory.
Ogród w malinówkach 08:46, 06 mar 2023


Dołączył: 18 gru 2012
Posty: 5610
Do góry
Judith napisał(a)
Marcinie, pomysł pokoi ogrodowych zawsze jest dobry.
I pomysł wydzielenia tyłu działki na planowane aktywności jest także dobry. Ja jedynie poddałam w wątpliwość planowaną wysokość ścian w tych pokojach .
Zwróć uwagę, że napisałam wcześniej o przemyśleniu w tym miejscu żywopłotu cisowego lub berberysowego . Taki metrowy żywopłot osłoni zabawki i kompostownik, ale nie oddzieli całkowicie tej części ogrodu i nie zmniejszy Ci działki (!). Dodatkowo ponad nim będą widoczne obecne drzewa, co doda dynamizmu widokowi.

Rozumiem doskonale chęć osłonięcia się od sąsiada. Pokaż na zdjęciach tę tylną część - może uda nam się wspólnie dostrzec jakąś możliwość .
No i super, że jest tzw. burza mózgów

Może za mało tutaj zdjęć dałem. Poszukam coś albo zrobię. W sezonie ten orzech "robi robotę", ale gdy nie ma liści jest zupełnie inny widok.
Przed świerkami chciałem hortensje bukietowe, które same mają 1-1,5 m, to by zasłoniły owy niższy żywopłot. Wydaje mi się, że potrzebuję tu coś wyższego. Tła dla rabaty.
Ogród w malinówkach 08:33, 06 mar 2023


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13946
Do góry
Marcinie, pomysł pokoi ogrodowych zawsze jest dobry.
I pomysł wydzielenia tyłu działki na planowane aktywności jest także dobry. Ja jedynie poddałam w wątpliwość planowaną wysokość ścian w tych pokojach .
Zwróć uwagę, że napisałam wcześniej o przemyśleniu w tym miejscu żywopłotu cisowego lub berberysowego . Taki metrowy żywopłot osłoni zabawki i kompostownik, ale nie oddzieli całkowicie tej części ogrodu i nie zmniejszy Ci działki (!). Dodatkowo ponad nim będą widoczne obecne drzewa, co doda dynamizmu widokowi.

Rozumiem doskonale chęć osłonięcia się od sąsiada. Pokaż na zdjęciach tę tylną część - może uda nam się wspólnie dostrzec jakąś możliwość .
Ogród w malinówkach 18:52, 05 mar 2023


Dołączył: 18 gru 2012
Posty: 5610
Do góry
Jeśli chodzi o podział funkcjonalny:

Kolor niebieski
Część ozdobna wokół budynków, gdzie będą najładniejsze/ulubione rośliny i zadbany trawnik. Z powodu długiej, a wąskiej działki chcemy zrobić zakończenie tej części ze szpaleru świerków serbskich. Przed nimi rabata, która dodatkowo "schowa" dekle od studni chłonnych. Ograniczę też powierzchnię tej najbardziej pracochłonnej części ogrodu, a świerki będą tłem i ochroną przed wiatrem.
Kolor zielony
Część użytkowo-rekreacyjna. Wspólna dla dwóch domów. Tutaj trawnik taki dziki, mniej zadbany. Miejsce do zabaw dzieci, może kiedyś domek dla dzieci, trampolina itd. Rośnie tutaj wiśnia i orzech włoski, który daje fajny cień. Z czasem można tu zrobić drewutnię, wędzarnię, czy placyk do posiedzenia. Może jakiś mini sad z drzewkami kolumnowymi. Wówczas świerki zasłonią ten mniej ładny widok, gdy patrzy się od strony domu.
Kolor fioletowy
To część użytkowa przeznaczona na warzynik i krzewy jagodowe. Znajdzie tutaj miejsce także szklarnia ogrodowa i kompostownik. Rabata, która oddziela grządki od trawnika to będzie pas krzewów i roślin jagodowych (borówki, porzeczki, może truskawki). Tak sobie wymyśliłem.

Zwieńczeniem ogrodu za mini sadem i warzywnikiem ma być żywopłot swobodny z krzewów (np.forsycje, lilaki, tawuły).

Póki co cały tył ogrodu, cały bok po stronie brata i u mnie przy warzywniku nie ma ogrodzenia i dobrze by było zrobić chociaż żywopłot. Może właśnie na tyle grabowy zamiast tego z krzewów liściastych? Tak naprawdę to tam powinny być świerki, ale jakoś tego nie widzę, bo jest ten duży orzech włoski i śliwa tuż za granicą.

Teraz proszę o wszelkie sugestie i porady. Zróbmy burzę mózgów
Ogród w malinówkach 18:29, 05 mar 2023


Dołączył: 18 gru 2012
Posty: 5610
Do góry
Cześć W końcu udało się zrobić plan koncepcyjny ogrodu. Wziąłem pod uwagę również działkę brata. Z góry przepraszam za jakość zdjęcia i samego rysunku. Bardzo ciężko zrobić to na mapie w skali 1:50. W przyszłości zrobię raczej swój rysunek całości, wówczas rabaty będą jako detale
Zatem:


Mapka nr 1:
Kolor ciemnozielony
To żywopłot wokół działki, szpaler ze świerków serbskich "w poprzek" działki i bluszcz wokół budynku gospodarczego.
Kolor zielony
Rabaty które już teraz mam "zaplanowane", np. między kostką brukową na froncie, między naszymi tarasami, przed szpalerem świerków, przy warzywniku i na samym tyle ogrodu.
Kolor jasnozielony
To trawniki i miejsca nie utwardzone, do dalszego planowania.
Kolor szary i czarny
To powierzchnie utwardzone, tarasy, podjazdy i ścieżka do wejścia budynku gospodarczego.
Kolor brązowy
To miejsce na warzywnik i kompostownik, w środku szklarnia ogrodowa.
April podbija las... 15:20, 05 mar 2023


Dołączył: 28 lis 2014
Posty: 12268
Do góry
Zdjęcia z wczorajszego sprzątania
Prawa strona rabaty zachodniej już posprzątana


Przycięcie carexa remota i żurawek odsłoniło pokrywy oczyszczalni, zwykle niewidoczne pod roślinami


i lewa strona rabaty zachodniej jeszcze do oczyszczenia. W sumie rabata ma chyba ponad 40 metrów, max50. Można się narobić Przy jej końcu, za cisami jest kompostownik. Cisy jeszcze troszkę potrzebują żeby stworzyć gęstą przesłonę ale już jest nieźle.


Tu widać jaką grubą mam warstwę igieł przed sprzątaniem

sprzątam na dwa kosze. Do jednego wrzucam ścięty susz i wypielone chwasty. Do drugiego igły, żeby nie zakwaszać za mocno kompostu.


Przerwa na kawę... 12:32, 05 mar 2023


Dołączył: 20 mar 2016
Posty: 15211
Do góry
LIDKA napisał(a)
Jest teoria że wszystko co urodzi ziemia może iść na kompost.

Inko posiłkujesz się kupnym kompostem. Jak ja. Jak myślisz z czego on jest? Z Twoich i moich worków bio.
A miscanty jakoś nam nie wyrastają z niego.

Kompostowanie przy domu rodzi tylko jeden problem. Miejsce na to potrzebne.
Przy mojej wielkości działki i układzie architektury nie mam miejsca na porządnej wielkości kompostownik. I boleję.
Lidka, niestety wiem z czego jest ten kupny kompost i mam dylematy ogromne. Dlatego staram się jak najmniej go kupować. A jak najwięcej swojego stworzyć, wykorzystać to co mam. Od czasu do czasu coś dziwnego mi wyrośnie niestety. Przywiało, przyniosłam? Z kompostu? Nie wiem.
Miejsca brak w małym ogrodzie. Niestety zaplecze techniczne potrzebne jest tu podobne jak dla średniej wielkości działki takiej do 1000-1500 metrów. Coś za coś. Przerabiam teraz zaplecze techniczne więc i czas na bardziej efektywne zagospodarowanie tego co mam lub nie mam
Przerwa na kawę... 12:11, 05 mar 2023


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 13433
Do góry
Jest teoria że wszystko co urodzi ziemia może iść na kompost.

Inko posiłkujesz się kupnym kompostem. Jak ja. Jak myślisz z czego on jest? Z Twoich i moich worków bio.
A miscanty jakoś nam nie wyrastają z niego.

Kompostowanie przy domu rodzi tylko jeden problem. Miejsce na to potrzebne.
Przy mojej wielkości działki i układzie architektury nie mam miejsca na porządnej wielkości kompostownik. I boleję.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies