Iwonka, aż poszłam sprawdzić

. To jej ogon

. Ucho kubka jest z drugiej strony.
Aniu, u nas drzwi na taras się otwiera tylko, żeby wyjść, czy wejść. Na ogół są zamknięte, wieje z tamtej strony za mocno
Judaszowiec to chyba zwykły kanadyjski. Kupowany na jakimś lokalnym „święcie kwiatów” (niedaleko moich rodziców).
Na kwitnącego na biało tez mam chrapkę, ale najpierw muszę zrobić porządek z tymi doniczkami, co czekają na posadzenie. Chyba że trafię na niego przypadkiem gdzieś

.
Nowe pagodowce (variegata) są super, ale one przyjechały już po przymrozkach. Będą z nich ludzie

.
Przed przymrozkami miałam kupione 2 szt dereni skrętolistnych (też mają poziomo rosnące gałązki) i 2 szt kwiecistych. Stały w doniczkach, w osłoniętym miejscu i nic im się nie stało. Ale posadzony już klonik Katsura stracił listki przez przymrozek.
Raczej odbije. Trzymam kciuki za Twojego derenia
Magda, żarty znam, czasami też lubię się podroczyć

.
Skąpię fotek, bo w tym moim buszu mam nasadzenia bez ładu i składu i żadnego planu. Chociaż mi się podoba

.
Ale się poprawię, kiedyś. W fotkach, bo bez planu dalej mi się lepiej sadzi

.
Venus już kilka razy musiała mnie wysłuchiwać. Raz to nawet pewnie pół wsi słyszało, bo drugi raz wykopała te same kępki w ciągu 10 minut, ja akurat musiałam szybko wyjeżdżać, a byłam już spóźniona. Więc jak jej powiedziałam (wydarłam się

) „zostaw” pokazując na trawę, to do mojego powrotu nic nie ruszyła. Ale później, i owszem

. Odpuściłam sobie stipy. Może za rok się uda

.