Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » Ogród długi

Pokaż wątki Pokaż posty

Ogród długi

Joann 22:05, 21 mar 2024


Dołączył: 01 lut 2021
Posty: 2167
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)


Współczuję choroby. Oby poszła precz jak najszybciej. Z każdym rokiem matka ma więcej luzu. Z biegiem lat jej choroba wywołuje alarm i zjazd rodzinny.

Haniu tak, to prawda. Jak zawsze w punkt
____________________
Joanna Ogród długi
Judith 22:18, 21 mar 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10464
Joann napisał(a)

Oj nie wiem, kiedy to będzie. Trochę Wam zazdroszczę, ja z kolei często mam tak, żebym się gdzieś zaszyła, żeby nikt ode mnie nic nie chcial najmłodsze ma dopiero cztery lata, ehh... a że ja trochę samotnik, do ludzi średnio mnie ciągnie, to brakuje mi ciszy i spokoju. Także dziewczyny doceniajcie święty spokoj

O spokoju mowy nie ma, Joann . Wiek nastoletni to wiek koszmarkowy...
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
An_na 22:32, 21 mar 2024


Dołączył: 16 lip 2022
Posty: 1760
Joann napisał(a)

Oj nie wiem, kiedy to będzie. Trochę Wam zazdroszczę, ja z kolei często mam tak, żebym się gdzieś zaszyła, żeby nikt ode mnie nic nie chcial najmłodsze ma dopiero cztery lata, ehh... a że ja trochę samotnik, do ludzi średnio mnie ciągnie, to brakuje mi ciszy i spokoju. Także dziewczyny doceniajcie święty spokoj


Doceniałam, bardzo. Jak dorosłe dzieci się wyprowadziły. Naprawdę było mi dobrze. Nie miałam syndromu pustego gniazda. Nic a nic.
Potem po zawirowaniach w związkach wróciły. Najpierw córka, potem syn
Długo nie mogłam się przyzwyczaić, że znów mam pełny dom
Taki los matki. Przygarnąć, ukochać, pocieszyć. Bez znaczenia czy małe czy dorosłe

____________________
Ania**Ania na Żuławach
Joann 08:00, 22 mar 2024


Dołączył: 01 lut 2021
Posty: 2167
Judith napisał(a)

O spokoju mowy nie ma, Joann . Wiek nastoletni to wiek koszmarkowy...

No, tak. Ale Judith, tu zaangażowanie matki jest mniejsze, trzeba wierzyć tylko w mądrość dziecka, podejmowanie słusznych decyzji. Nie musisz pamiętać, żeby wzięło farby do szkoły, stroj w kropki, wloczke, pieniądze na kino, stroj na akademie, zeszyt, bo się skończył itp., a jeszcze zajecia dodatkowe... I to wszystko x3. Jest trochę lżej, choć inne zmartwienia dochodzą, ale mamy mniejszy wpływ na to. Popraw mnie, jeśli jest inaczej. Ja już jestem zmęczona. Czasami myślę, że gdybym nie pracowała, byłabym bardziej rozgarnięta. Ehh.
____________________
Joanna Ogród długi
Joann 08:13, 22 mar 2024


Dołączył: 01 lut 2021
Posty: 2167
An_na napisał(a)


Doceniałam, bardzo. Jak dorosłe dzieci się wyprowadziły. Naprawdę było mi dobrze. Nie miałam syndromu pustego gniazda. Nic a nic.
Potem po zawirowaniach w związkach wróciły. Najpierw córka, potem syn
Długo nie mogłam się przyzwyczaić, że znów mam pełny dom
Taki los matki. Przygarnąć, ukochać, pocieszyć. Bez znaczenia czy małe czy dorosłe


Aniu, pięknie napisałaś. Taka mama jak Ty to skarb, Twoje dzieci na pewno to wiedzą❤️
Mieć, gdzie wrócić po perypetiach miłosnych, do mamy, która zrozumie i wesprze - bezcenne. Chyba jest tak, jak mówisz, taki los matki. Ja czuję, że do ideału mi daleko, ciągle odzywa się we mnie egoizm.
____________________
Joanna Ogród długi
Joann 08:20, 22 mar 2024


Dołączył: 01 lut 2021
Posty: 2167
Rabatka posunęła się o krok dalej. Te plyty położone dalej są pod znakiem zapytania, bo nie wiem, czy poszerzać dalej czy zrobić wąskie połączenie. Nasadzenia mają wchodzić aż do tuj, sesleria będzie się ciągnęła dalej. Stip tu nie będzie. Roze chce poprzelatac z cisami. Jeszcze myślę o pasku z berberysów, a a za nimi red baron. Chcę pozbyć się czerwieni albo dać jej jeszcze jedną szansę i zrobić pasek z berberysów i red baronów w tym nowym miejscu.



____________________
Joanna Ogród długi
An_na 08:30, 22 mar 2024


Dołączył: 16 lip 2022
Posty: 1760
Joann napisał(a)

Aniu, pięknie napisałaś. Taka mama jak Ty to skarb, Twoje dzieci na pewno to wiedzą❤️
Mieć, gdzie wrócić po perypetiach miłosnych, do mamy, która zrozumie i wesprze - bezcenne. Chyba jest tak, jak mówisz, taki los matki. Ja czuję, że do ideału mi daleko, ciągle odzywa się we mnie egoizm.


Dziękuję za miłe słowa
Zdrowy egoizm to dobry egoizm
____________________
Ania**Ania na Żuławach
Judith 09:26, 22 mar 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10464
Joann napisał(a)

No, tak. Ale Judith, tu zaangażowanie matki jest mniejsze, trzeba wierzyć tylko w mądrość dziecka, podejmowanie słusznych decyzji. Nie musisz pamiętać, żeby wzięło farby do szkoły, stroj w kropki, wloczke, pieniądze na kino, stroj na akademie, zeszyt, bo się skończył itp., a jeszcze zajecia dodatkowe... I to wszystko x3. Jest trochę lżej, choć inne zmartwienia dochodzą, ale mamy mniejszy wpływ na to. Popraw mnie, jeśli jest inaczej. Ja już jestem zmęczona. Czasami myślę, że gdybym nie pracowała, byłabym bardziej rozgarnięta. Ehh.

Spokój bezpowrotnie tracimy w chwili zostania rodzicem...
Jednak na różnych etapach życia ten spokój jest zaburzony na różnych poziomach. Przy maleńkim dziecku jest to głównie ciężka fizyczna praca, a w sferze emocji następuje totalna rewolucja, bo najlepsza, najmądrzejsza książka, najmądrzejsze rady nie przygotują nas do rewolucji w życiu, jaką jest pojawienie się dziecka. Trudny temat...
Z czasem to zaangażowanie czysto fizyczne ewoluuje w to o czym piszesz: codzienna obsługa i związane z tym zmęczenie, ciągła tęsknota za chwilą spokoju. Gdy dziecko staje się samodzielne, odzyskujemy czas, ale problemem jest właśnie to, ze mamy mniejszy wpływw na to, co się dzieje. To nie plus, to minus. Konieczny minus, ale dla rodzica to trudne, a w problemach wieku dorastania nie pomoże przytulenie, jakie pomagało przy rozbitym kolanie... Problemem jest także to, ze taki młody człowiek nie zawsze (a nawet rzadko) chce naszej pomocy, a serce nasze krwawi... Nastolatek jest istotą z innej planety .
Jakie są kolejne etapy wiem tylko teoretycznie czyli nie wiem .
Wiem jedno - przy emocjonalnym zaangażowaniu, wszelkich problemach teraz, z rozrzewnieniem i rozczuleniem wspominam młody wiek dziecia jako czas prosty i nieskomplikowany . Gdybym mogła cofnąć się w czasie i powiedziec to sobie samej z tamtego czasu, może byłoby mi wtedy lżej. A może i nie, człowiek to istota pokręcona .
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Joann 10:24, 22 mar 2024


Dołączył: 01 lut 2021
Posty: 2167
An_na napisał(a)


Dziękuję za miłe słowa
Zdrowy egoizm to dobry egoizm

❤️
____________________
Joanna Ogród długi
Joann 10:26, 22 mar 2024


Dołączył: 01 lut 2021
Posty: 2167
Judith napisał(a)

Spokój bezpowrotnie tracimy w chwili zostania rodzicem...
Jednak na różnych etapach życia ten spokój jest zaburzony na różnych poziomach. Przy maleńkim dziecku jest to głównie ciężka fizyczna praca, a w sferze emocji następuje totalna rewolucja, bo najlepsza, najmądrzejsza książka, najmądrzejsze rady nie przygotują nas do rewolucji w życiu, jaką jest pojawienie się dziecka. Trudny temat...
Z czasem to zaangażowanie czysto fizyczne ewoluuje w to o czym piszesz: codzienna obsługa i związane z tym zmęczenie, ciągła tęsknota za chwilą spokoju. Gdy dziecko staje się samodzielne, odzyskujemy czas, ale problemem jest właśnie to, ze mamy mniejszy wpływw na to, co się dzieje. To nie plus, to minus. Konieczny minus, ale dla rodzica to trudne, a w problemach wieku dorastania nie pomoże przytulenie, jakie pomagało przy rozbitym kolanie... Problemem jest także to, ze taki młody człowiek nie zawsze (a nawet rzadko) chce naszej pomocy, a serce nasze krwawi... Nastolatek jest istotą z innej planety .
Jakie są kolejne etapy wiem tylko teoretycznie czyli nie wiem .
Wiem jedno - przy emocjonalnym zaangażowaniu, wszelkich problemach teraz, z rozrzewnieniem i rozczuleniem wspominam młody wiek dziecia jako czas prosty i nieskomplikowany . Gdybym mogła cofnąć się w czasie i powiedziec to sobie samej z tamtego czasu, może byłoby mi wtedy lżej. A może i nie, człowiek to istota pokręcona .

Zamartwianie się i niemoc rodzicielska to i mnie dopada uwierz, choć może skala problemów jest inna. Ale zaangażowanie jest mniejsze, a mnie właśnie męczy to zaangażowanie fizyczne. Ale dzieci coraz większe, będzie lżej. Moja mama mi wciąż to powtarza
____________________
Joanna Ogród długi
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies