Jaśminowce mnie zachwycają, to chyba moje ulubione krzewy o tej porze roku. Pachną tak mocno, że nawet ja, z moim upośledzonym węchem, jestem w stanie poczuć ten zapach
Mam posadzone w dwóch miejscach.
Przy płocie i furtce - dwa, spore już krzewy. Mają pewnie po 6-7 lat, ale kilka przeprowadzek zaliczyły. W miejscu docelowym rosna chyba czwarty rok. Nie cięte, pięknie rosną i kwitną co roku, nie sprawiają problemów i są już wielkie
Kolejne trzy sztuki mam posadzone na rabacie zwanej rogalem. Rosną blisko sosny, dostają zdecydowanie mniej wody, mniej też mają słońca. Dwa w tym roku kwitną, jeden nie. Ten jeden był mocno przycięty w zeszłym roku.
Problemem jest to, że wszystkie trzy się mocno "wykładają" i nie mam pojęcia co zrobić, żeby tak nie było.
Czytałam o cięciu jaśminowcow, teoretycznie wiem co robić, ale bardzo chętnie poczytam o praktycznych wskazówkach