Mialam żywoplot z pecherznucy Luteus i Dart's Gold a takze rabate pecherznicową z czerwonych pecherznic. Robilam podobnie jak Patrycja. Krzaki byly olbrzymie, geste od dolu. Nie zalezalo mi na kwiatach wiec cielam mocno.
Juz nigdy wiecej nie zdecyduje sie na taka forme zywoplotu, nie mam sily. Pecherznice maja bardzo silny wzrost i docelowo sa olbrzymie. Jestem na tym etapie, ze ogrod ma juz sprawiac mi frajde a nie tylko tyranie. I o ile ciac jeszcze moge to zbieranie urobku mnie dobija.
Teraz stykna mi 4 pecherznice posadzone luzno. Z tego 2 szt. to mniejsze Chameleony.
Codziennie przejezdzam obok domu z niecietym zywoplotem z pecherznicy. Jest przeogromny. Wyglada imponujaco i ladnie ale zabiera sporo miejsca.
A dziś jak zwykle jakieś drobnostki robiłem, w tym nawożenie trawników (bo ma padać, to mi deszcz rozpuści). A potem zabrałem się za obwódkę z trzmieliny. Musiałem wybrać trochę ziemi i wówczas uzupełniam zrebką.
Dziś pogoda nie bardzo pozwoliła na prace w ogrodzie. Ale udało się odświeżyć kółko wokół ambrowca po stronie brata:
A po mojej stronie jest tak:
Faktycznie, teraz dopiero drzewa ruszyły ze wzrostem. W pierwszym roku były chudziutkie. Widzę różnicę.