Lepiej sadzić miejsce szczepienia pod ziemią to przejdzie na własne korzenie i zawsze odbije nawet jak trzeba by wyciąć pędy równo z poziomem gruntu. U mnie często przemarza Louise Odier ale odrasta bez problemu. Róże są wytrzymałe w gruncie rzeczy.
Te co mam teraz moge sprobowac tak posadzic, Zefiryne rowniez, bo roze jeszcze w przechowalniku. W ten weekend nic nie zrobilam, wiatr mnie zniechecal i wszedzie fruwajacy pył.
Każda szkoła ma swoje teorie na poparcie. Ale mnie się zawsze wydawało, że lepiej jest to miejsce szczepienia trochę osłonić. Stąd wybrałam to sadzenie pod. Chociaż państwo z mojej różanej szkółki niedaleko starego zawsze radzili nad. Mimo wszystko sadziłam i sadzę pod.
Wszystkie róże sadziłam tak by miejsce szczepienia było 2 cm pod ziemią. Takie dostawałam instrukcje ze szkółek różanych. Nawet nie wiedziałam, że jest inna szkoła.
Ciekawe te nasze klimaty, piszesz że masz dużo zimniej niż ja, a twoje epimedia już kwitną, moje dopiero wylazły z nad ziemi. Twój las wygląda na dogrzany słoneczkiem
U nas okropnie zimno teraz. Piękne zdjęcia , jak zawsze