Po wczorajszym pobycie na wsi muszę stwierdzić, że mój klon palmowy Crimson Princess i magnolia Red As Red są definitywnie martwe. O ile magnolia wypuściła nowe przyrosty od korzenia, klon jest całkowicie do usunięcia. Szkoda

.
Magnolii dam szansę, choć nie wiem, czy wyrośnie moja odmiana, czy coś innego.
Szukam teraz nowego drzewka na rabatę czerwoną. Zastanawiam się na razie nad ambrowcem Slender Silhouette lub judaszowcem Forest Pansy.
Jednak...
ChatGPT twierdzi, że żaden z tych gatunków nie jest odpowiedni na stanowiska narażone na mroźne, zimowe wiatry. Tam niestety jest wygwizdowie. I glina. Czyli nic z tego, co mi się podoba, nie będzie odpowiednie. Nie chcę sadzić kolejnego drzewka, które zginie po pierwszej zimie lub w kolejnych latach. Co zatem?
Czat podpowiada - dąb błotny, brzoza Doorenbos, lipa, klon czerwony... Żadna z tych propozycji mi nie pasuje.
____________________
Magda - okolice Przemyśla
Wiejski ogród Magdy