Takiego maślanego mam nawet w 2 różnych wydaniach.
Chcę wyrzucić jednego liliowca, który ma taki nijaki majtkowy kolor i żadnej ozdoby. Rośnie przed moimi wysokimi pomarańczowymi. I tak myślałam że zieleń liści fajnie roświetli niski pomarańcz, na dodatek pełny
Róże też tam są marne i nic ciekawego w zamian nie wymyśliłam. Tak mi wpadł w oko ten Twój.
W ramach rewanżu może jakiś mój chciałabyś. Jeśli chcesz powybierać napisz, to wrzucę kadrowane zdjęcia moich.
Hortensja kosmata zawsze łapie mnie za serce. Niestety potrzebuje zacisznego miejsca, więc jej nie mam.
Mireczko znowu energetycznie u Ciebie.
U mnie tez wiecej zieleni jak koloru ale to co jest mi wystarcza. Ja raczej operuje roznymi kolorami i fakturami zielonosci.
Wprowadzając kolor do ogrodu kupowałam po jednej sadzonce, rozrosły się, dają ogromną plamę koloru, czasami ogród sam się tworzy, rudbekie same się wysiały i zadomowiły , ja tylko kilka posadziłam w lasku, reszta to dzieło natury. Sama się zastanawiam czy taki ogród to moje marzenie, póki co ciągle rośnie, może kiedyś mnie pochłonie
Nie wiedziałam że potrzebuje zacisznego miejsca, rośnie, rozrasta się rozłogami, na szczęście krótkimi
Zajrzę do Ciebie na te liliowce, ale raczej nie chcę już kolejnego, moje pozostałe też się rozrastają, i nie wiem co z nimi robić jak będę je ograniczać. W tym roku sporo u nas deszczu, wszystko rośnie jak na drożdżach
Wiem że u Ciebie kolory zieleni królują, mnie pewnie też by tak wystarczyło, nic nie poradzę, kupione to rośnie Już raczej za późno na rewolucję Letnie kolory lepiej znoszę, nawet mnie cieszą, wiosenne rodków coraz trudniej znieść
Gdyby te rodki bylo latwo przesadzic to bym Cie od nich uwolniła szybciutko Mam takie miejsca w ogrodzie, ze one by ta intensywnoscia nie razily a dodaly wrecz szyku.
Na bukiet twoich floksów patrzę codziennie przy śniadaniu, cudowny pachnący bukiet .
Pisałaś kiedyś że po przekwitnięciu różaneczników i róż w ogrodzie twoim nic się nie dzieje. A tu tyle kolorów. Pięknie jest.
Zauważyłam jakieś niewielkie rośliny w szczelinach kamiennego murka (chyba po lewej stronie wjazdu). Co tam rośnie?
Tak kiedyś było, wręcz smutno bo jak przekwitły róże, i wczesne byliny zostały przycięte to ogród trochę straszył. Zmieniło się od kiedy zaczęłam kupować floksy, liliowce i dzielżany
Na murku rośnie i spływa po nim aster jesienny, płożący a w szczelinach rosną rojniki