Muszelko! Jak wspaniale, że dałaś znak życia.
Zazdroszczę bardzo tego magicznego spektaklu. Też wybieramy się z Małżem na północ, ale jak na razie przekładamy z roku na rok. Może w kolejnym zobaczę zorzę... może...
Mam głębokie nadzieje, że to nie chwilowy zryw przez tą zorzę, a że powrócisz do nas na dobre i regularnie będziesz na swoim wątku i na naszych. Tęskniliśmy tu za Tobą. Może wrzuciłabyś opis co tam u Ciebie ogrodowo się zmieniło, jakie nowe rośliny doszły w tym roku?
Muszelki ostatnio też rzadko jestem na ogrodowisku. Zajrzałam a tu masz Muszelka z takimi zdjęciami.
Coś pięknego wprost nie do uwierzenia, że to w Polsce. Brawo ty!!!
Pozdrawiam ciepło.
Było -21 ma być -24.