Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Z zielonym nam do twarzy - czyli zaczynamy ogrodową przygodę

kasiab
Img 20181101 145239

Dołączył: 15 lip 2017
Skąd: Woj. Lubuskie
Posty: 729
Dodany 19:24, 26 mar 2019
OMG... Aż mi normalnie ciarki po plecach przeszły... Ja też chcę wędzarnie ale będzie wolnostojąca np z nierdzewki i wystawiana w bezpieczne miejsce jak będzie potrzeba wędzenia.
Czekam na realizację planu
____________________
Kasia - tu na razie jest...
sylwia_slomc...
Dsc08430

Dołączył: 20 kwi 2015
Skąd: pod Krakowem
Posty: 51023
Dodany 20:03, 26 mar 2019
Ma_ciejka napisał(a)
Wiosna przyszła, stopniał lodowiec przed domem i przeżyłam lekką załamkę, bo mój genialny plan na przedogródek leży i kwiczy. Ukształtowanie terenu mam nieco inne niż mi się wydawało i nijak mi koncepcja do zastałego stanu nie pasuje. Powoli tracę do tego przedogródka cierpliwość. Aktualna wersja wygląda tak:



Z poważniejszych nieszczęść natomiast przeżyliśmy ostatnio chwile prawdziwej grozy - u sąsiadów wybuchł pożar. Na granicy z naszą działką mieli wędzarnię i szopkę z drewnem. Wiele razy parkując obok samochodem przebiegała mi przez głowę myśl, że to nienajszczęśliwsza lokalizacja dla tak łatwopalnych materiałów. I niestety jakaś iskra z owej wędzarni poszła na szopkę, od niej zajęły się iglaki i dom sąsiadów! Tylko dzięki genialnej akcji straży pożarnej ich dom wciąż stroi, a nasz dzięki łutowi szczęścia, że nie wiało w nasza stronę.

Wstawiam ku przestrodze.



Pamiętajmy kochani, podczas urządzania naszych ogrodów żeby były nie tylko piękne, ale także bezpieczne! Dla nas samych i wszystkich wokół, bo w zetknięciu oko w oko z żywiołem jesteśmy zupełnie bezradni.

Dwie zimy temu u naszych sąsiadów w cieplarce między Ich domem , a naszym w nocy wybuchł pożar bo wężyki plastikowe do lini kroplujących które się rozmrażały tam zajęły się od pieca, a że stoły były drewniane to całość stanęła w ogniu problem z gaszeniem był okropny bo stoły płonęły od spodu, dymu tyle, że nic nie widać, a od gorąca szyby w cieplarce pękały i szkło się sypało na głowy....cudem udało się ugasić
Ma_ciejka
D6fd8492 ae7a 4e80 afe8 a957a6e879e6

Dołączył: 28 gru 2018
Skąd: Śląsk
Posty: 113
Dodany 17:21, 27 mar 2019
kasiab napisał(a)
OMG... Aż mi normalnie ciarki po plecach przeszły... Ja też chcę wędzarnie ale będzie wolnostojąca np z nierdzewki i wystawiana w bezpieczne miejsce jak będzie potrzeba wędzenia.
Czekam na realizację planu

Cześć Kasiu ja niczym niedźwiedzie brunatne...dopiero nieśmiało przeciągam kości po zimie, więc z tą realizacją planów, to wiesz Ale żeby nie było, to widły już mam! Także mogę pozować do reprodukcji Chełmońskiego
____________________
Beata Z zielonym nam do twarzy
Ma_ciejka
D6fd8492 ae7a 4e80 afe8 a957a6e879e6

Dołączył: 28 gru 2018
Skąd: Śląsk
Posty: 113
Dodany 17:29, 27 mar 2019
sylwia_slomczewska napisał(a)

Dwie zimy temu u naszych sąsiadów w cieplarce między Ich domem , a naszym w nocy wybuchł pożar bo wężyki plastikowe do lini kroplujących które się rozmrażały tam zajęły się od pieca, a że stoły były drewniane to całość stanęła w ogniu problem z gaszeniem był okropny bo stoły płonęły od spodu, dymu tyle, że nic nie widać, a od gorąca szyby w cieplarce pękały i szkło się sypało na głowy....cudem udało się ugasić

Wiesz, ja niby zawsze miałam zakodowane, że ogień to potężny żywioł, ale zupełnie nie byłam przygotowana na to, jak szybko potrafi się rozprzestrzeniać. Coś okropnego. Oby już nigdy więcej nie doświadczyć takich przeżyć i Tobie i sobie gorąco życzę.
____________________
Beata Z zielonym nam do twarzy
Ma_ciejka
D6fd8492 ae7a 4e80 afe8 a957a6e879e6

Dołączył: 28 gru 2018
Skąd: Śląsk
Posty: 113
Dodany 17:58, 27 mar 2019
Na wiele rzeczy do tej pory nie zwracałam uwagi, aż tu nagle 3 miesiące siedzenia na Ogrodowisku i świadomość ogrodnicza zaczęła mi kiełkować pod kopułą czaszki. Dzięki czemu odkryłam ostatnio rosnące w granicy działki drzewo. Samosiejkę taką. Pojęcia nie mam co to dokładnie, ale ponieważ prezencję ma wyjątkowo nieudaną obstawiam, że jesion. No przykro mi bardzo, ale szpetny jest, jak noc listopadowa, co może bym mu jeszcze wybaczyła, ale zaczęła mnie uwierać myśl, że wyrośnie to to na 40m monstrum i zostanę w kaczym kuprze.
Teoretycznie rośnie u sąsiada (któremu temat zwisa i powiewa)ale myślę, że nie miałabym problemów z uzyskaniem zgody na ciachnięcie jegomościa tu i ówdzie. Tyle tylko, że jegomość ma już jakieś 6m wysokości, od naszej strony chroni go płot, a od strony sąsiada krzaczory. Myślicie że jest sens pchania się w ten kanał i przycięcia go jakoś?

____________________
Beata Z zielonym nam do twarzy
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies